fot. PAP/Jakub Kamiński

Zapytałem, co czyni Komisarz odpowiedzialny za media

Wypowiedź ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro dla redakcji informacyjnej Radia Maryja ws. listu otwartego, który wystosował do komisarza Unii Europejskiej, Günthera Oettingera. Jest to odpowiedź, m.in. na wywiad dla „Frankfurter Allgemeinen Sonntagszeitung”, w którym komisarz UE skrytykował działania polskiego parlamentu i rządu oraz opowiedział się za nadzorem Komisji Europejskiej nad Polską.

– To jest kolejna wypowiedź niemieckiego polityka, który w sposób niezwykle butny i brutalny poucza Polaków, a nawet wzywa do stosowania wobec naszego kraju sankcji.

Czyni to w tym przypadku komisarz Unii Europejskiej odpowiedzialny za media, który powinien był, zanim zabierze głos, zapoznać się dokładnie z sytuacją Polski, a dopiero potem w tonie butnym, pouczającym i grożącym domagać się stosowania wobec Polski i Polaków sankcji.

Dlatego postanowiłem – już po którymś z kolei głosie polityka, wcześniej był Martin Schulz, były wypowiedzi polityków niemieckiego Bundestagu, niemieckich europarlamentarzystów – że czas na odpowiedź.

Dlatego też, skoro jest ku temu okazja postanowiłem zwrócić Panu Komisarzowi uwagę na rzecz zasadniczą – nabiera wody w usta w sytuacji, kiedy należałoby oczekiwać jego reakcji, jako komisarza odpowiedzialnego za sprawy mediów w Europie, w sytuacji, kiedy w jego ojczyźnie, w Niemczech, doszło do niebywałego skandalu, po pierwsze: na masową skalę miały miejsce niezwykle okrutne i godne potępienia napaści seksualne na kobiety ze strony imigrantów. Kilka kobiet zostało zgwałconych, wiele niestety zostało bardzo upokorzonych, poniżonych przy braku reakcji państwa niemieckiego.

 Ale, co niemniej gorszące, przez kilka dni niemieckie media chciały to zatuszować i ocenzurować. Dlatego postanowiłem zapytać pana Oettingera, jak długo zamierza tak wybiórczo patrzyć na świat wokół siebie? Dlaczego nie reaguje, jako Niemiec, w sytuacji kiedy dzieją się takie gorszące sprawy w jego ojczyźnie, kiedy niemieckie media stosują metody znane z państw totalitarnych, bo – o zgrozo – niektórzy niemieccy politycy usiłują Polskę zaliczać do państw totalitarnych.

Ale to nie w Polsce, ale tam – w Niemczech dochodzi do cenzury, za którą nas teraz przepraszają niemieccy dziennikarze. Kiedy on na taką złą sytuację zareaguje? Zwracam mu też uwagą, że nie było jego głosu, nie było wrażliwości i empatii wobec polskich dziennikarzy wtedy, kiedy w Polsce do jednego z tygodników poprzedni rząd, na którego czele stał przewodniczący PE Donald Tusk, skierował funkcjonariuszy policji i służb specjalnych. Wyrywali oni na oczach dziennikarzy wielu redakcji laptopy i dokumenty stanowiące treść ustaleń dziennikarskich, będącymi tajemnicą dziennikarską.

Nie było jego reakcji wtedy, kiedy media gremialnie w Polsce donosiły i donoszą o stosowanej na ogromną skalę inwigilacji dziennikarzy, w tym nielegalnych podsłuchów przez specgrupę, która miała ujawnić kulisy dotarcia do informacji na temat afery – nagrywania wysokich przedstawicieli PO przez kelnerów w jednej z warszawskich restauracji.

Nie było jego reakcji, kiedy w Polsce, pod rządami poprzedniej koalicji, zwolniono około  tysiąca pracowników mediów publicznych domagając się, by na gorszych warunkach zatrudnili się w zewnętrznych firmach.

Nie było jego reakcji wtedy, kiedy dochodziło do brutalnego wymuszania na brytyjskim „Mecomie”, aby odsprzedał udziały w spółce wydającej „Rzeczpospolitą” biznesmenowi zaprzyjaźnionemu z władzą. Skończyło się zwolnieniami dziennikarzy.

Nie było reakcji Unii Europejskiej, gdy kilkudziesięciu dziennikarzy mediów publicznych zostało zwolnionych z telewizji oraz z publicznego radia po przejęciu władzy przez rząd PO-PSL.

W tym liście zwracam uwagę na to, że pan Komisarz zachowuje się w sposób skrajnie wybiórczy. Pomijając niewygodne, a kompromitujące ukrycie faktów dla własnych mediów, czyli w Niemczech. Pomijając przez długi czas niewygodne fakty i nadużycia władzy w obszarze mediów przez koalicję PO-PSL.

Teraz usiłuje przedstawić Polskę, jako kraj, gdzie jest zagrożona wolność dziennikarska, i gdzie rząd wprowadza praktyki niemal totalitarne. To jest dowód wyjątkowej hipokryzji, nierzetelności, nieuczciwości i pychy, która przeradza się w butne pouczanie innych, w tym przypadku Polaków.

Wielu Polakom, również i mi, słowa tego rodzaju w ustach niemieckiego polityka szczególnie źle kojarzą się z racji historycznych. Obaj moi dziadkowie walczyli z tym „nadzorem” niemieckim w czasach, kiedy Niemcy stosowali jeszcze bardziej agresywną politykę wobec naszej ojczyzny.

Myślę, że polityk niemiecki powinien mieć na uwadze pewien kontekst historyczny relacji między naszymi narodami. Tym bardziej, jeśli tego rodzaju słowa kieruje w stosunku do Polaków. Musi zdawać sobie sprawę z możliwych reakcji i konsekwencji działań. Szczególnie, że są one skrajnie nierzetelne, nieobiektywne i nieprofesjonalne.

Wypowiedź ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro

List min. Z. Ziobro do komisarza UE [zobacz

RIRM

 

drukuj