fot. PAP/Paweł Supernak

Jaka będzie decyzja prezydenta Karola Nawrockiego w sprawie programu SAFE?

Ustawa o unijnym programie SAFE trafi na biurko głowy państwa. Rząd już wywiera presję na prezydencie. Premier wciąga w nią ministrów, a nawet dowódców wojskowych. W Kołybce prezentowali oni projekty, na które trafią środki z wieloletniego kredytu. Opozycja pokazuje nowe argumenty przeciwko i wylicza, że zadłużanie się w Brukseli jest obarczone ogromnym ryzykiem finansowym i politycznym.

Senat zgłosił cztery poprawki do ustawy wdrażającej unijny program SAFE. Jedna z nich – w ocenie posła Andrzeja Grzyba z PSL, uniemożliwia spłatę zadłużenia z budżetu resortu obrony narodowej.

– Jest to oczekiwanie, które było wyrażane w trakcie debaty, również w tej izbie – mówił poseł Andrzej Grzyb.

Inna poprawka dotyczyła ochrony przed korupcją. Wszystkie senackie propozycje zostały przyjęte.

– Na tym zakończyliśmy rozpatrywanie uchwały Senatu ws. ustawy o finansowym instrumencie zwiększenia bezpieczeństwa SAFE, którą dzisiaj podpisze do pana prezydenta i odeśle – powiedział Włodzimierz Czarzasty, marszałek Sejmu.

Po ostatecznym przyjęciu ustawy w parlamencie, rząd oczekuje podpisu prezydenta. Program SAFE za przyspieszenie transformacji armii uznał gen. Wiesław Kukuła. Na jego autorytet jako szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego powołał się szef resortu obrony w swoim apelu skierowanym do głowy państwa.

– Strata dla Wojska Polskiego będzie ogromna, jeżeli ta ustawa nie zostanie zaakceptowana – przekonywał wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz.

W próbę nacisku na prezydenta wpisała się wizyta premiera Donalda Tuska w Kobyłce. W oddziale firmy PIT-RADWAR szef rządu przekonywał, że na SAFE tylko nieznacznie zarobi przemysł niemiecki, a liczbę polskich firm, beneficjentów programu, rząd szacuje na 12 tysięcy.

Szef rządu przekonywał, iż Bruksela, zgadzając się na SAFE, działała pod dyktando Polski.

– Program SAFE służy polskiej suwerenności. To Komisja Europejska, co do przecinka, jednej literki uszanowała nasze propozycje – oznajmił szef rządu.

Tymczasem zapewnienia premiera rozbiło uzasadnienie ustawy o SAFE, którego treść przywołał na platformie X prezydencki doradca, Jacek Saryusz-Wolski.

 „W pożyczce SAFE SĄ ZASZYTE, okryte złą sławą KPO, K A M I E N I E   M I L O W E‼” – napisał Jacek Saryusz-Wolski, doradca prezydenta RP, ekspert ds. unijnych

Prof. Zbigniew Krysiak z Instytutu Myśli Schumana zwrócił uwagę, iż nie ma wątpliwości, że SAFE to polityczna amunicja, którą Bruksela wykorzysta, gdy w Polsce zmieni się władza.

– To byłby gwóźdź do trumny na polską suwerenność – zaakcentował prof. Zbigniew Krysiak.

Według rządu 28 proc. środków z programu SAFE trafi na systemy artyleryjskie, 26 proc. na obronę przeciwlotniczą, przeciwrakietową i systemy antydronowe, 19 proc. na walkę naziemną i systemy wsparcia, 14 proc. na amunicję i pociski rakietowe, 8 proc. na strategiczny transport powietrzny i zasoby kosmiczne, 3 proc. na nowe technologie i 2 proc. na Bezpieczny Bałtyk.

Pełnomocnik rządu ds. programu SAFE, Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, przekonywała, że 89 proc. wszystkich środków trafi do łącznie 12 tys. polskich firm.

– Na ten program SAFE będzie wspólnie pracowała cała Polska – stwierdziła minister Magdalena Sobkowiak-Czarnecka.

Rząd pokazał mapę, zaznaczył na niej miejsca, w które popłyną pieniądze, wskazał na Tarczę Wschód, ale zaprezentował też listę projektów, a na niej m.in. system antydronowy SAN, pojazdy minowania BAOBAB, ustawiacze min, radary, a także hełmy, kamizelki kuloodporne i karabinki GROT.

Były minister obrony narodowej, Mariusz Błaszczak, ostrzegł, że piątkowa prezentacja rządu miała charakter propagandowy.

– Kłamstwem jest twierdzenie, że 89 procent z tej pożyczki trafi do polskiego przemysłu zbrojeniowego. Dlaczego jest kłamstwem? Dlatego, że nie ma takiego przepisu – skomentował Mariusz Błaszczak, poseł PiS.

Prawo i Sprawiedliwość oczekiwało, że znajdzie się on w ustawie o SAFE. Jednocześnie wątpliwości zasiała sama minister zajmująca się programem, gdy z 89 proc. środków wydanych w Polsce nie potrafiła wykluczyć europejskich firm produkujących na terytorium Polski. Ponadto opozycja powołała się na raport Instytutu Podatków i Finansów Publicznych – wynika z niego, że unijny kredyt wcale nie jest tak opłacalny jak przedstawia to rząd.

Raport wskazał, że kredyt SAFE jest obarczony ryzykiem, a skrajny scenariusz przewiduje, że Polska będzie musiała dopłacić za udział w unijnym programie nawet 100 mld złotych. Głosy, iż podobne środki można zdobyć bez udziału Brukseli i bez rezygnacji z polskiej suwerenności, docierają do Pałacu Prezydenckiego, co przyznał minister Zbigniew Bogucki, szef Kancelarii Prezydenta RP.

– To jest analizowane w kancelarii. Wypowiadają się niektórzy eksperci z zakresu finansów publicznych, bankowości, którzy wskazują, że takie możliwości są – podsumował minister Zbigniew Bogucki.

Decyzję prezydenta w sprawie ustawy o SAFA mają poprzedzić spotkania z ekspertami.

TV Trwam News

drukuj