Jaka będzie decyzja prezydenta Karola Nawrockiego w sprawie programu SAFE?
Ustawa o unijnym programie SAFE trafi na biurko głowy państwa. Rząd już wywiera presję na prezydencie. Premier wciąga w nią ministrów, a nawet dowódców wojskowych. W Kołybce prezentowali oni projekty, na które trafią środki z wieloletniego kredytu. Opozycja pokazuje nowe argumenty przeciwko i wylicza, że zadłużanie się w Brukseli jest obarczone ogromnym ryzykiem finansowym i politycznym.
Senat zgłosił cztery poprawki do ustawy wdrażającej unijny program SAFE. Jedna z nich – w ocenie posła Andrzeja Grzyba z PSL, uniemożliwia spłatę zadłużenia z budżetu resortu obrony narodowej.
– Jest to oczekiwanie, które było wyrażane w trakcie debaty, również w tej izbie – mówił poseł Andrzej Grzyb.
Inna poprawka dotyczyła ochrony przed korupcją. Wszystkie senackie propozycje zostały przyjęte.
– Na tym zakończyliśmy rozpatrywanie uchwały Senatu ws. ustawy o finansowym instrumencie zwiększenia bezpieczeństwa SAFE, którą dzisiaj podpisze do pana prezydenta i odeśle – powiedział Włodzimierz Czarzasty, marszałek Sejmu.
Po ostatecznym przyjęciu ustawy w parlamencie, rząd oczekuje podpisu prezydenta. Program SAFE za przyspieszenie transformacji armii uznał gen. Wiesław Kukuła. Na jego autorytet jako szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego powołał się szef resortu obrony w swoim apelu skierowanym do głowy państwa.
– Strata dla Wojska Polskiego będzie ogromna, jeżeli ta ustawa nie zostanie zaakceptowana – przekonywał wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz.
W próbę nacisku na prezydenta wpisała się wizyta premiera Donalda Tuska w Kobyłce. W oddziale firmy PIT-RADWAR szef rządu przekonywał, że na SAFE tylko nieznacznie zarobi przemysł niemiecki, a liczbę polskich firm, beneficjentów programu, rząd szacuje na 12 tysięcy.
Szef rządu przekonywał, iż Bruksela, zgadzając się na SAFE, działała pod dyktando Polski.
– Program SAFE służy polskiej suwerenności. To Komisja Europejska, co do przecinka, jednej literki uszanowała nasze propozycje – oznajmił szef rządu.
Tymczasem zapewnienia premiera rozbiło uzasadnienie ustawy o SAFE, którego treść przywołał na platformie X prezydencki doradca, Jacek Saryusz-Wolski.
„W pożyczce SAFE SĄ ZASZYTE, okryte złą sławą KPO, K A M I E N I E M I L O W E‼” – napisał Jacek Saryusz-Wolski, doradca prezydenta RP, ekspert ds. unijnych
W pożyczce #SAFE SĄ ZASZYTE,
okryte złą sławą KPO,
‼️K A M I E N I E M I L O W E ‼️
na str. 19 uzasadnienia ustawy o SAFE
— Jacek Saryusz-Wolski (@JSaryuszWolski) February 26, 2026
Prof. Zbigniew Krysiak z Instytutu Myśli Schumana zwrócił uwagę, iż nie ma wątpliwości, że SAFE to polityczna amunicja, którą Bruksela wykorzysta, gdy w Polsce zmieni się władza.
– To byłby gwóźdź do trumny na polską suwerenność – zaakcentował prof. Zbigniew Krysiak.
Według rządu 28 proc. środków z programu SAFE trafi na systemy artyleryjskie, 26 proc. na obronę przeciwlotniczą, przeciwrakietową i systemy antydronowe, 19 proc. na walkę naziemną i systemy wsparcia, 14 proc. na amunicję i pociski rakietowe, 8 proc. na strategiczny transport powietrzny i zasoby kosmiczne, 3 proc. na nowe technologie i 2 proc. na Bezpieczny Bałtyk.
Pełnomocnik rządu ds. programu SAFE, Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, przekonywała, że 89 proc. wszystkich środków trafi do łącznie 12 tys. polskich firm.
– Na ten program SAFE będzie wspólnie pracowała cała Polska – stwierdziła minister Magdalena Sobkowiak-Czarnecka.
Rząd pokazał mapę, zaznaczył na niej miejsca, w które popłyną pieniądze, wskazał na Tarczę Wschód, ale zaprezentował też listę projektów, a na niej m.in. system antydronowy SAN, pojazdy minowania BAOBAB, ustawiacze min, radary, a także hełmy, kamizelki kuloodporne i karabinki GROT.
Były minister obrony narodowej, Mariusz Błaszczak, ostrzegł, że piątkowa prezentacja rządu miała charakter propagandowy.
– Kłamstwem jest twierdzenie, że 89 procent z tej pożyczki trafi do polskiego przemysłu zbrojeniowego. Dlaczego jest kłamstwem? Dlatego, że nie ma takiego przepisu – skomentował Mariusz Błaszczak, poseł PiS.
Prawo i Sprawiedliwość oczekiwało, że znajdzie się on w ustawie o SAFE. Jednocześnie wątpliwości zasiała sama minister zajmująca się programem, gdy z 89 proc. środków wydanych w Polsce nie potrafiła wykluczyć europejskich firm produkujących na terytorium Polski. Ponadto opozycja powołała się na raport Instytutu Podatków i Finansów Publicznych – wynika z niego, że unijny kredyt wcale nie jest tak opłacalny jak przedstawia to rząd.
Raport wskazał, że kredyt SAFE jest obarczony ryzykiem, a skrajny scenariusz przewiduje, że Polska będzie musiała dopłacić za udział w unijnym programie nawet 100 mld złotych. Głosy, iż podobne środki można zdobyć bez udziału Brukseli i bez rezygnacji z polskiej suwerenności, docierają do Pałacu Prezydenckiego, co przyznał minister Zbigniew Bogucki, szef Kancelarii Prezydenta RP.
– To jest analizowane w kancelarii. Wypowiadają się niektórzy eksperci z zakresu finansów publicznych, bankowości, którzy wskazują, że takie możliwości są – podsumował minister Zbigniew Bogucki.
Decyzję prezydenta w sprawie ustawy o SAFA mają poprzedzić spotkania z ekspertami.
TV Trwam News




