fot. PAP/Tomasz Gzell

P. Müller o protestach wyborczych: KO też korzysta z tego prawa

Koalicja Obywatelska też korzysta z prawa do złożenia protestu wyborczego, w tym przypadku postrzegane jest to jako wykorzystywanie demokratycznych procedur; gdy robi to PiS, to jest to zamach na demokrację – mówił dziś rzecznik rządu Piotr Müller.

W poniedziałek poinformowano, że PiS złożył do Sądu Najwyższego protesty wyborcze dotyczące wyników wyborów w sześciu okręgach w wyborach do Senatu. Protesty dotyczą okręgów: nr 12 (jeden z okręgów w woj. kujawsko-pomorskim), nr 75 (jeden z okręgów w woj. śląskim), nr 100 (jeden z okręgów w Zachodniopomorskiem) i trzech okręgów w Wielkopolsce: nr 92, 95 i 96. PiS wnioskuje m.in. o ponowne przeliczenie głosów.

Pytany w Wp.pl, czy ponowne przeliczanie głosów jest potrzebne po to, by okazało się, że to PiS ma większość w Senacie, rzecznik rządu odparł, że chodzi o to, by zweryfikować, czy na pewno dobrze je policzono.

W związku z tym, że różnice są bardzo niewielkie. Gdybyśmy weryfikowali tylko tam, gdzie przegraliśmy, to musielibyśmy zweryfikować w kilkudziesięciu miejscach, a mówimy o kilku” – wskazał Piotr Müller.

Rzecznik rządu podkreślił, że Koalicja Obywatelska też korzysta z prawa do protestu wyborczego.

Niech pan zauważy, że gdy Prawo i Sprawiedliwość składa wniosek o to, by ponownie zweryfikować procedurę wyborczą, to jest to zamach na demokrację, a gdy Koalicja Obywatelska to robi, to jest wykorzystywanie po prostu demokratycznych procedur – bo tak to wygląda po wczorajszym dniu” – dodał Piotr Müller.

Złożenie protestów wyborczych przez Koalicję Obywatelską dotyczących wyboru do Senatu zapowiedział w poniedziałek poseł-elekt Piotr Borys (KO). Chodzi m.in. o okręg nr. 2 (Legnica). Uzasadniał, że w okregu tym było więcej głosów nieważnych niż wyniosła różnica między liczbą głosów oddanych na kandydata KO Jerzego Pokoja (otrzymał 48 770 głosów) a kandydata PiS Stanisława Mroza (49 938).

W kwestii protestów złożynych przez PiS a dotyczących okręgów nr 75 i 100 Krzysztof Michałowski z zespołu prasowego SN powiedział PAP, iż wnioskodawca złożył wnioski o oględziny kart wyborczych na rozprawie, porównanie kart wyborczych z protokołami poszczególnych komisji wyborczych, ponowne przeliczenie głosów na rozprawie oraz o umożliwienie wnioskodawcy wypowiedzenia się na rozprawie – w szczególności, co do kart do głosowania, które zostały zakwalifikowane jako głosy nieważne.

O protestach dotyczących okręgów nr 12, 92, 95 i 96 poinformował w poniedziałek wieczorem szef komitetu wykonawczego PiS Krzysztof Sobolewski. Również tu chodzi o ponowne przeliczenie głosów.

Sąd Najwyższy rozpatruje wniesione protesty w składzie trzech sędziów nowo utworzonej Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN, w postępowaniu nieprocesowym i wydaje opinię w formie postanowienia w sprawie protestu. Po rozpoznaniu wszystkich protestów – na podstawie sprawozdania z wyborów przedstawionego przez PKW oraz opinii ws. protestów – SN rozstrzyga o ważności wyborów. Rozstrzygnięcie ma formę uchwały podjętej w składzie całej Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, nie później niż w 90 dniu po dniu wyborów.

PAP

drukuj