fot. PAP/Leszek Szymański

NIK: Rząd ukrywa część długu publicznego, jednak nie ma to znamion złamania prawa

Najwyższa Izba Kontroli zarzuca rządowi, że ukrywa część długu publicznego. Nie dostrzega jednak w działaniach rządu złamania prawa. Wczoraj, na zaproszenie NIK-u, na ten temat dyskutowali eksperci.

Według raportu Najwyższej Izby Kontroli w ubiegłym roku – kiedy trzeba było walczyć z pandemią – rząd zastosował mechanizmy, które miały wypchnąć wydatki państwa poza budżet.

– Stosowanie takich praktyk doprowadziło do znacznej rozbieżności pomiędzy wysokością deficytu i długu raportowanego według metodologii krajowej, wspólnotowej, a także przejrzystej metodologii unijnej – powiedział Marian Banaś, prezes Najwyższej Izby Kontroli.

Najwyższa Izba Kontroli nie podważa, że w sytuacji kryzysowej potrzebna była interwencja fiskalna służąca ratowaniu miejsc pracy i polskich firm. Przekonuje jednak, że w takich momentach interwencja powinna mieć charakter przejrzysty i transparentny. I właśnie o tym w trakcie debaty pod hasłem: „Przejrzyste finanse publiczne jako fundament odbudowy gospodarki po pandemii” dyskutowali eksperci, właśnie na zaproszenie Najwyższej Izby Kontroli.

– Jeśli ktoś w moim lub Państwa imieniu zaciąga dług, to warto byłoby wiedzieć, jaki jest to dług. Powinniśmy przynajmniej być rzetelnie o tym poinformowani – ocenił prof. Witold Orłowski, ekonomista.

W ocenie Najwyższej Izby Kontroli część środków została wypchnięta z budżetu poprzez nieodpłatne przekazanie obligacji skarbowych wartych łącznie ponad 18 mld zł m.in. do Banku Gospodarstwa Krajowego i Polskiego Funduszu Rozwoju. Ponadto rząd przerzucił na te instytucje część wydatków związanych z pandemią, a obsługa długu jest wtedy droższa niż dług bezpośrednio zaciągnięty przez Skarb Państwa.

– Gdyby dłużne finansowanie zadań związanych z COVID-19 było zapewnione bezpośrednio przez Skarb Państwa, państwowy dług publiczny najprawdopodobniej w 2021 roku przekroczyłby 55 proc. PKB – wyjaśniła Anna Rybczyńska z Departamentu Budżetu i Finansów NIK.

To próg ostrzegawczy. Mimo zastrzeżeń Najwyższa Izba Kontroli była zmuszona pozytywnie zaopiniować wykonanie budżetu za 2020 rok. Izba nie mogła wytknąć rządowi złamania prawa.

– Było to zgodne z prawem, ale stanowiło obejście prawa. Obejście zwłaszcza konstytucyjnej zasady jawności finansów publicznych i ustawy o finansach publicznych – powiedziała prof. Elżbieta Chojna-Duch, prawnik, b. wiceminister finansów.

Eksperci zarzucali rządowi, że na ogromną skalę ukrył wzrost długu publicznego. Podkreślali, że nie wiemy, ile faktycznie wyniósł dług publiczny. W odpowiedzi resort finansów podtrzymuje, że przyrost długu w momencie kryzysowym był w Polsce i tak niższy od średniej unijnej. Do tego pojawił się zarzut w stronę NIK-u, że opiera się na nieaktualnej strategii zarządzania długiem z września ubiegłego roku.

 

TV Trwam News

drukuj