[NASZ WYWIAD] D. Obajtek: Cała Europa kupuje ropę za podobne kwoty. A proszę zobaczyć, że w Polsce mamy jedne z najniższych cen paliw. Taniej jest jedynie w Bułgarii i Rumunii

Realizujemy politykę i staramy się, by ceny tak naprawdę były jedne z najniższych w Europie. Cała Europa tak naprawdę kupuje ropę za podobne kwoty. A proszę zobaczyć, że w Polsce mamy jedne z najniższych cen paliw. Taniej jest jedynie w Bułgarii i Rumunii. (…) Jeżeli popatrzymy na siłę nabywczą tego, co zarabiają Polacy, to w porównaniu z rokiem 2012, 2014 względem 2021 roku, za pensję Polak może kupić 500 litrów paliwa więcej. My także zatrudniamy ludzi i automatycznie rosną koszty. Jeżeli rośnie najniższa krajowa, to także rosną koszty, a proszę zobaczyć, że aktualna cena jest podobna z ceną z 2012 roku – mówił Daniel Obajtek, prezes PKN Orlen, w rozmowie z TV Trwam.

Polacy są zaniepokojeni wzrostem cen paliw i zastanawiają się, do jakiej wartości  one wzrosną. Daniel Obajtek, prezes PKN Orlen, zwraca uwagę, że na wzrost cen paliw składa się kilka czynników.

– To jest kwestia wysokiej ceny baryłki. Widzimy, że cena sięga 84 dolary, a kraje nie zwiększyły wydobycia. Inne gospodarki, kraje, które żyją z wydobycia ropy, chcą nadrobić te straty, które były spowodowane wcześniej poprzez COVID-19, w związku z tym cena baryłki jest bardzo wysoka. Jeżeli chodzi o kurs walut, to też dzisiaj dolar jest za ok. 4 zł, w związku z tym rozliczamy się w dolarach. Kolejnym czynnikiem jest bardzo duża konsumpcja. To tak naprawdę napędza ceny. Jeżeli mówimy o cenach, to trzeba powiedzieć o historii. Gdyby polityka, która była w okresie rządów Platformy Obywatelskiej, była realizowana, to dziś paliwo byłoby po 8 albo po 9 złotych. Udowodnię Państwu, dlaczego. Realizujemy politykę i staramy się, by ceny tak naprawdę były jedne z najniższych cen w Europie. Cała Europa tak naprawdę kupuje ropę za podobne kwoty. A proszę zobaczyć, że w Polsce mamy jedne z najniższych cen paliw. Taniej jest jedynie w Bułgarii i Rumunii – powiedział prezes PKN Orlen.

– W 2012 roku, czyli 9 lat temu, baryłka kosztowała ok. 100 dolarów, ale kurs dolara wynosił ok. 3 zł i cena paliw dochodziła wtedy do 6 złotych. Najniższa stawka godzinowa była 9 złotych. Między 2012 a 2014 rokiem najniższa pensja wynosiła 1600 złotych. Teraz stawka godzinowa wynosi 18 zł, a najniższa pensja to 2800 złotych. Jeżeli popatrzymy na siłę nabywczą tego, co zarabiają Polacy, to w porównaniu z rokiem 2012, 2014 względem 2021 roku, za pensję Polak może kupić 500 litrów paliwa więcej. My także zatrudniamy ludzi i automatycznie rosną koszty. Jeżeli rośnie najniższa krajowa, to także rosną koszty, a proszę zobaczyć, że aktualna cena jest podobna z ceną z 2012 roku – podkreślił Daniel Obajtek.

Rozmówca TV Trwam wskazał, że PKN Orlen jest koncernem bardzo odpowiedzialnym, stara się utrzymać ceny paliw na najniższym poziomie, ale nie może sprzedawać paliwa na marżach ujemnych, bo byłaby to katastrofa.

– Robimy wszystko, żeby ceny paliw były jedne z najniższych w Europie i robimy wszystko, żeby ceny paliw za bardzo nie galopowały. (…) Jeżeli mamy pewne plany, założenia, które są w zakresie marży i w zakresie wolumenu, jeżeli spada nam sprzedaż paliw, to automatycznie obniżamy cenę, by zdecydowanie bardziej nadrobić ilością sprzedaży, a nie ceną jednostkową. Tak normalnie działają koncerny na całym świecie. Jeżeli podejmujemy decyzje, że paliwa mają być tańsze, to to musi wynikać z decyzji biznesowych, czyli musi wynikać z tego, że – załóżmy – mamy mniejszy wolumen sprzedaży i chcemy uzyskać większy wolumen, więc automatycznie obniżamy ceny i to są mechanizmy rynkowe. Możemy tylko stosować mechanizmy rynkowe. Nie możemy nagle stwierdzić sobie, że obniżymy ceny paliw i sprzedajemy poniżej marży, bo jest to działanie na szkodę spółki. Takie działanie mogłoby spowodować katastrofę dla zarządu. Możemy prowadzić działania w zakresie pomniejszania marży, zwiększania wolumenu poprzez pomniejszanie marży i takie mechanizmy robimy – podkreślił Daniel Obajtek.

Aktualnie mamy do czynienia z wieloma problemami, które występują na całym świecie. To m.in. kwestia inflacji, rozwój gospodarczy, kwestia niestabilności czy kwestia braku surowców na rynkach.

– Póki nie uspokoi się w gospodarce światowej, musimy być przygotowani na wszystkie warianty. Jesteśmy w gospodarce globalnej. Nie jesteśmy w stanie sami sobie decydować. Mamy pewne mechanizmy, z których korzystamy. W przypadku Orlenu staramy się produkować jak najwięcej paliw, by automatycznie rozkładać cenę na większy wolumen. Staramy się dociążać rafinerie, staramy się dywersyfikować koszty. Proszę zobaczyć, że teraz wszyscy w Polsce zarabiają o wiele więcej, niż zarabiali w 2012 roku. A w 2012 roku była już cena paliw w wysokości 6 złotych. Aktualnie cena paliw też wynosi ok. 6 zł, ale mamy zdecydowanie większe zarobki. Zatrudniamy ludzi, którym też musimy więcej płacić, bo minimalna stawka była 9 zł, a teraz jest 18 złotych. Cena bierze się z pewnych nakładów, które musimy dorzucić do ogólnej ceny paliw. Jako PKN Orlen robimy wszystko, żeby paliwa były jedne z najtańszych w Europie i to się nam udaje – zaznaczył prezes PKN Orlen.  

Rozmówca TV Trwam podkreślił, że PKN Orlen robi wszystko, by ceny paliw drastycznie nie rosły i nie wzrosły.

– Uważam, że sytuacja niedługo się skończy, ponieważ ceny spowodują, że konsumpcja na świecie zacznie spadać. Zacznie być wtedy mniejsza podaż i będzie miało to również wpływ na cenę. Minimalnie zaczyna spadać cena gazu, więc jest promyk nadziei, że ceny będą się stabilizować. (…) Jako Polski Koncern Naftowy robimy wszystko, by optymalizować ceny. Jestem pełen nadziei i uważam, że okres konsumpcji minął, a ceny będą się stabilizować   – podsumował Daniel Obajtek.

PKN Orlen jeszcze w 2021 r. ruszy z budową w litewskiej rafinerii w Możejkach  instalacji pogłębionego przerobu ropy za 641 mln euro. Jak poinformował płocki koncern, podpisał on porozumienie o finansowaniu projektu ze spółką Orlen Lietuva. [czytaj więcej] 

radiomaryja.pl

drukuj