fot. pixabay.com

Naciski na Polskę

Komisja Europejska stawia Polsce ultimatum w sprawie Krajowego Planu Odbudowy. Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego musi zostać zlikwidowana. W innym wypadku nie otrzymamy należnych nam środków z unijnego Funduszu Odbudowy.

Wczoraj Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej nałożył karę na Polskę.

za dalsze funkcjonowanie Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego – milion euro za każdy dzień zwłoki. W czwartek natomiast przewodnicząca Komisji Europejskiej, Ursula von der Leyen, dała jasno do zrozumienia, że bez wypełnienia warunków Brukseli, Polska nie otrzyma środków z unijnego Funduszu Odbudowy po pandemii.

– Chcemy umieścić w polskim Krajowym Planie Odbudowy wyraźne zobowiązanie dot. likwidacji Izby Dyscyplinarnej, zakończenia lub reformy reżimu dyscyplinarnego i rozpoczęcia procesu przywracania sędziów – dodała.

KE stosuje podwójne standardy – mówił minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

Nie pozwolimy traktować Polski na zasadach kolonialnych, jako kraj trzeciej kategorii. Nie jesteśmy republiką bananową. To powinni sobie uświadamiać politycy KE, również  pani von der Leyen – dodał polityk.  

Do tej pory KE zatwierdziła 22 z 26 Krajowych Planów Odbudowy. Oprócz Polski na zatwierdzenie czekają Węgry, Bułgaria i Szwecja. Rząd w Warszawie utrzymuje, że nie ma formalnych podstaw do blokowania środków dla Polski.

– Nie ma żadnych wątpliwości co do zapisów, co do funkcjonowania przyszłego KPO, więc te przyczyny mają charakter pozaprawny i pozwalają nam na złożenie skargi do sądu unijnego na bezczynność komisji – przypominał kilka dni temu wiceminister spraw zagranicznych, Piotr Wawrzyk, w Polskim Radiu.

Komisja Europejska grozi Polsce, mimo że premier Mateusz Morawiecki wielokrotnie zapowiadał, że do końca roku Izba Dyscyplinarna zostanie zlikwidowana. Zapewnił o tym również o tym w Parlamencie Europejskim.

– Tak, zamierzamy ją zlikwidować, ponieważ te mechanizmy, które zostały wprowadzone, mechanizmy odpowiedzialności sądowej, nie spełniały naszych oczekiwań – mówił Mateusz Morawiecki.  

W czwartek premier oświadczył, że prace nad zmianą przepisów trwają.

– Sądzę, że w najbliższych paru miesiącach wykrystalizuje się kompromisowy pomysł w ramach naszej Zjednoczonej Prawicy – zaznaczył.

Polska nie zrezygnuje jednak z odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów – zapewnił minister do spraw Unii Europejskiej, Konrad Szymański.

– To nie jest przedmiotem orzeczeń i nie to jest – mam nadzieję – intencją Komisji Europejskiej czy TSUE. Natomiast takie działanie, z jakim mieliśmy do czynienia w ostatnich tygodniach i dniach, z całą pewnością nie ułatwia tego rozwiązania – wyjaśnił.

Według medialnych doniesień postanowienie TSUE nie zostało oficjalnie odebrane przez polski rząd. Co oznacza, że kary nie są jeszcze naliczane.

– Polska nie może tej kary płacić. Gdyby to zrobiła, uznałaby pośrednio uprawnienie TSUE do ustalania sposobu organizowania wymiaru sprawiedliwości w Polsce – zaznaczyła konstytucjonalistka, prof. Anna Łabno.

To jednak czasowe rozwiązanie, bo po siedmiu dniach postanowienie TSUE zostanie uznane przez unijne instytucje za dostarczone.

Patrząc na to, co się dzieje, to Unia będzie nawet zdolna do ściągania tych pieniędzy z przysługujących nam różnych środków – zauważyła prof. Anna Łabno.   

Jeżeli polski rząd chce tego uniknąć, musi spełnić oczekiwania Komisji. Minister sprawiedliwości przekonuje, że decyzja TSUE o nałożeniu kary finansowej na Polskę jest bezprawna.

– Polska ani złotówki zapłacić nie może i nie powinna. Uważam, że tak to się powinno ostatecznie skończyć i do tego jako minister sprawiedliwości będę dążył – zapowiedział Zbigniew Ziobro.

Oprócz kary za działalność Izby Dyscyplinarnej, TSUE nałożył na Polskę karę finansową w wysokości pół miliona euro dziennie za dalsze funkcjonowanie kopalni węgla w Turowie.

Dotychczas suma kary wynosi 19 mln euro.

TV Trwam News

drukuj