fot. PAP/EPA

Kolejna kara finansowa nałożona przez TSUE na Polskę – tym razem za niezawieszenie Izby Dyscyplinarnej SN  

Milion euro dziennie – taką karę Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej nałożył na Polskę za brak zawieszenia przepisów dotyczących Izby Dyscyplinarnej Sadu Najwyższego. Rząd przypomina, że kwestie wymiaru sprawiedliwości są poza kompetencjami unijnych urzędników. Podkreśla równocześnie, że droga kar i szantażu wobec Polski to nie jest właściwa droga.

W sierpniu Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej zapowiedział: „zlikwidujemy Izbę Dyscyplinarną w tej postaci, w jakiej funkcjonuje ona obecnie i w ten sposób zniknie przedmiot sporu”.

Sporu z unijnymi urzędnikami, którzy nie akceptują reformy wymiaru sprawiedliwości w Polsce, mimo że jest ona poza ich kompetencjami. Likwidację Izby Dyscyplinarnej w trakcie ostatniej debaty w Parlamencie Europejskim zapowiedział premier Mateusz Morawiecki. To nie przekonało ani Komisji Europejskiej, ani Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który nałożył na Polskę kary.

„Polska, z uwagi na to, że nie zawiesiła stosowania przepisów krajowych, odnoszących się w szczególności do uprawnień Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, została zobowiązana do zapłaty na rzecz Komisji Europejskiej okresowej kary pieniężnej w wysokości 1 mln euro dziennie” – orzekł TSUE.

„To będzie trwało tak długo, aż zapadnie ostateczny wyrok w tej sprawie, albo do momentu, w którym nie zostanie w pełni wdrożony system dotyczący wstrzymania pracy w Izbie Dyscyplinarnej SN – wskazał prawnik dr Grzegorz Skrobotowicz.

Opozycja odpowiedzialność za nałożenie kar zarzuca na rząd Zjednoczonej Prawicy. Platforma Obywatelska domaga się natychmiastowego procedowania przepisów, które zlikwidują Izbę Dyscyplinarną.

– Ten upór Kaczyńskiego, ten chory, ślepy upór człowieka, który przegrał wszystko przez ostatnie sześć lat, jeśli chodzi o wymiar sprawiedliwości, kosztować może Polaków 4,5 mln zł dziennie – stwierdził Borys Budka z PO.

Decyzja TSUE zostanie przeanalizowana przez służb prawne rządu – zapowiedział wicerzecznik Prawa i Sprawiedliwości, Radosław Fogiel.

To, jak zorganizowany jest wymiar sprawiedliwości, jest kwestią wewnętrzną państw członkowskich. Coraz bardziej widać, że mamy nie do czynienia z kwestiami prawnymi, a z kwestiami czysto politycznymi – zaznaczył Radosław Fogiel.  

Decyzje Trybunału, które ingerują w kompetencje polskich władz, muszą być ignorowane – oświadczył wiceminister sprawiedliwości, Marcin Romanowski.

– Niewybieralne i niedemokratyczne organy UE nie będą stawiać się ponad polskim społeczeństwem, i wbrew jego demokratycznej woli blokować reformy. Może wstrzymanie składek przemówi eurokratom do rozumu? – napisał na Twitterze Marcin Romanowski.

Polska nie może sobie pozwolić na uznanie decyzji trybunału w Luksemburgu – wskazał prawnik Piotr Gaglik.

– Gdybyśmy płacili pieniądze, to rząd polski, który miałby płacić te pieniądze, złamałby wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który mówi wprost, że problem struktury sądów w Polsce jest wyłączną kompetencją kraju – wyjaśnił Piotr Gaglik.  

To druga już kara liczona za każdy dzień zwłoki zasądzona przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Pierwsza dotyczyła niezamknięcia przez Polski rząd kopalni Turów.

TV Trwam News

drukuj