fot. Tomasz Strąg

M. Romanowski: Decyzje podejmowane przez TSUE to nadinterpretacja

Wiceprezes Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, Rosario Silva de Lapuerta, oddaliła wniosek Polski o uchylenie postanowienia ws. Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego.

Polska została zobowiązana w lipcu br. do natychmiastowego zawieszenia stosowania przepisów krajowych odnoszących do uprawnień Izby Dyscyplinarnej SN.

Wiceprezes TSUE odniosła się w ogłoszonej wczoraj decyzji m.in. do argumentu Polski dotyczącego wyroku TK, który stwierdził, że postanowienie TSUE jest sprzeczne z polskim porządkiem konstytucyjnym.

Rosario Silva de Lapuerta stwierdziła, że – zgodnie z utrwalonym orzecznictwem Trybunału – zasada pierwszeństwa prawa Unii ustanawia prymat prawa Unii nad prawem państw członkowskich.

Wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski ocenia, że to kolejna odsłona prawnej wojny hybrydowej, którą instytucje brukselskie i Luksemburg toczą z Polską.

– Jest to rozstrzygnięcie, które wykracza poza traktaty i wykracza poza polską konstytucję, bo Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej może oczywiście sobie twierdzić, że zgodnie z ich utrwalonym orzecznictwem prawo unijne ma pierwszeństwo nad prawem państw członkowskich, natomiast utrwalone orzecznictwo wszystkich trybunałów państw członkowskich jest dokładnie odwrotne. To konstytucje państw członkowskich mają pierwszeństwo i tak jest również w przypadku polskiego Trybunału Konstytucyjnego. Decyzje, które są podejmowane przez TSUE to nadinterpretacja, wyprowadzanie z traktatów regulacji, których tam nie ma – mówił wiceszef resortu sprawiedliwości.

Wczoraj unijny Trybunał orzekł także, że przeniesienie sędziego bez jego zgody do innego sądu lub między dwoma wydziałami tego samego sądu może naruszać zasady nieusuwalności i niezawisłości sędziów.

Wyrok dotyczy pytań prejudycjalnych skierowanych do TSUE przez Sąd Najwyższy RP. Wiceminister Marcin Romanowski zaznaczył, że Polska nie ma obowiązku stosować się do żadnego z wczorajszych rozstrzygnięć.

RIRM

drukuj