fot. PAP/Radek Pietruszka

M. Romanowski w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”: T. Mraz stał się środkiem, którym R. Giertych i D. Tusk próbują przedmiotowo posłużyć się w atakach na Z. Ziobrę

Tomasz Mraz stał się środkiem, którym Giertych i Tusk próbują przedmiotowo posłużyć się w atakach na ministra Ziobrę i całe środowisko Suwerennej Polski. Chęć zemsty ma swoje wyraźne źródło w osobistych motywacjach obu panów – mówił poseł Marcin Romanowski z Suwerennej Polski w rozmowie z Rafałem Stefaniukiem, dziennikarzem „Naszego Dziennika”.

***

Prokuratura wkrótce ma domagać się uchylenia immunitetu Panu oraz ministrowi Michałowi Wosiowi. Adam Bodnar, szef resortu sprawiedliwości, twierdzi, że śledczy zgromadzili potężny materiał dowodowy dotyczący funkcjonowania Funduszu Sprawiedliwości. Jak odnosi się Pan do tych zapowiedzi?

– Środowisko Zbigniewa Ziobry jest dla Donalda Tuska i jego ekipy zagrożeniem, bo to za czasów ministra Ziobry odkryto przestępczą działalność bliskich współpracowników obecnego premiera. Są dowody i akty oskarżenia. Ale po zmianie władzy i siłowym przejęciu prokuratury przez „Koalicję 13 grudnia” śledczy nie zajmują się już tak skandalicznymi sprawami, jak korupcja w partii Szymona Hołowni. Wyciszono sprawę Tomasza Grodzkiego, choć dowody świadczące o jego winie są porażające – aż 250 osób zeznało pod przysięgą, że żądał on łapówek za pomoc medyczną! Wyciszono wiele innych tego typu spraw. Dziś ta sama prokuratura Bodnara uznała, że areszt to miejsce odpowiednie dla katolickiego księdza, niosącego pomoc innym ludziom, człowieka, który poszedł za kraty za… rzekomo nieprawidłowy status swojej fundacji. To absurd. I w tym samych kategoriach traktuję groźby kierowane w stosunku do mnie czy ministra Wosia. Fundusz Sprawiedliwości jest dziś narzędziem, którym obecna koalicja rządząca chce się posłużyć, by dokonać zemsty i zniszczyć byłego ministra sprawiedliwości i jego współpracowników.

Jak formalnie wyglądał proces przyznawania dotacji w ramach Funduszu Sprawiedliwości?

– Dysponentem Funduszu jest minister sprawiedliwości. W przypadku dotacji dla organizacji pozarządowych otrzymywał od komisji konkursowych rekomendacje, ale ostateczna decyzja zgodnie z prawem należała do dysponenta. Mógł podwyższyć lub obniżyć proponowaną dotację, w ogóle jej nie przyznać danej organizacji czy unieważnić konkurs – jeśli w jego ocenie proponowane projekty nie realizowały celów, które były dla Funduszu i ministerstwa ważne. Te cele minister wyznaczał kierunkowo. Właśnie dlatego ogłosiliśmy swego czasu konkursy na projekty dotyczące ochrony wolności religijnej i walki z chrystianofobią oraz przeciwdziałające polonofobii. Rozmowy z organizacjami pozarządowymi nie są niczym zabronionym, jak w atmosferze sensacji próbuje się to przedstawiać na zmanipulowanych wycinkach nagrań. Dysponent Funduszu ma bardzo szerokie uprawnienia, wręcz arbitralne, co krytykowała Najwyższa Izba Kontroli, ale takie jest obowiązujące prawo, które nie tylko można, lecz trzeba stosować.

To jak określi Pan „rewelacje” Tomasza Mraza? Były urzędnik Ministerstwa Sprawiedliwości pojawił się na posiedzeniu zespołu do spraw rozliczeń PiS kierowanego przez Romana Giertycha. Do mediów zaczęły trafiać fragmenty rozmów, które nagrywał, pracując w resorcie. Podobno to aż 50 godzin nagrań.

– Tomasz Mraz stał się środkiem, którym Giertych i Tusk próbują przedmiotowo posłużyć się w atakach na ministra Ziobrę i całe środowisko Suwerennej Polski. Chęć zemsty ma swoje wyraźne źródło w osobistych motywacjach obu panów. Gdy prokuratorem generalnym był Zbigniew Ziobro, prokuratura próbowała postawić Romanowi Giertychowi zarzuty za wyprowadzenie ze spółki giełdowej 92 mln złotych. Wszyscy pamiętamy, jak się to skończyło – najpierw omdleniem, a potem ucieczką pana Giertycha za granicę, by uniknąć odpowiedzialności karnej.

Tomasz Mraz ma powody do tego, aby uderzać we władze poprzedniego resortu sprawiedliwości?

– Tomasz Mraz nie był – jak to sugerowano na posiedzeniu zespołu Romana Giertycha, „trzecią osobą w Ministerstwie Sprawiedliwości”. Był dyrektorem departamentu, urzędnikiem współpracującym z dysponentem Funduszu Sprawiedliwości. Z ministrem Zbigniewem Ziobrą spotkał się zaledwie kilkukrotnie, i to w większym gronie. Powody i motywacje, by dziś manipulacjami i kłamstwami oskarżać poprzednie kierownictwo Ministerstwa Sprawiedliwości, wynikają z brutalnej politycznej walki prowadzonej przez Tuska i Giertycha. Mogę tylko powiedzieć, że przekazaliśmy do prokuratury informacje, które do nas dotarły, wskazujące na trwającą od kilku lat zaplanowaną prowokację wobec kierownictwa ministerstwa, w której Mraz miał uczestniczyć za namową właśnie Giertycha. Patrząc na kolejne pojawiające się w mediach „rewelacje”, taka wersja wydarzeń powinna być absolutnie wyjaśniona.

Klęską zakończyły się działania komisji śledczych i „uśmiechnięta koalicja” szuka nowych okazji do uderzenia w poprzedni rząd? Dlatego trzeba było atakować Fundusz Sprawiedliwości, twierdząc, że nie pomaga pokrzywdzonym, że jego cel został wypaczony?

– Komisje śledcze, które miały zapewnić wyborcom obecnie rządzącej koalicji igrzyska, okazały się być podrzędnym cyrkiem i nie poprawiają sondaży ekipie Tuska. Dlatego przed wyborami postanowiono posunąć się do oszczerstw i bezpodstawnych oskarżeń w odniesieniu do Funduszu Sprawiedliwości. Oczywistą nieprawdą i często powtarzaną manipulacją jest twierdzenie, jakoby ze względu na realizację innych celów brakowało środków na pomoc pokrzywdzonym. Prawda jest odwrotna. Pomoc dla pokrzywdzonych została rozbudowana do najwyższego w historii poziomu i w niespotykanym dotąd zakresie. Za czasów PO na taką pomoc wydano jedynie 40 mln zł, my wydaliśmy pół miliarda! Pojawiło się np. wsparcie dla strażaków ochotników, którzy – wbrew podnoszonym zarzutom – niosą pomoc pokrzywdzonym, i to tę najbardziej bezpośrednią: są często pierwsi na miejscu wypadku i ratują życie ofiarom. Na zakup sprzętu ratowniczego przeznaczyliśmy ponad 260 mln złotych. 60 mln zł otrzymały szpitale na specjalistyczny sprzęt. Zbudowaliśmy pierwszą ogólnopolską sieć pomocy pokrzywdzonym – ponad 300 ośrodków na terenie całej Polski, gdzie osoby pokrzywdzone mogą otrzymać natychmiastową, bez zbędnych formalności, pomoc psychologiczną, prawną i materialną. Skorzystało z niej już ponad ćwierć miliona ludzi. Nigdy osoba uprawniona nie odeszła z kwitkiem. W ramach sieci powstała również Klinika Budzik Fundacji „Akogo?” Ewy Błaszczyk i miał powstać ośrodek Fundacji Profeto ks. Michała Olszewskiego – którego budowa, praktycznie na ukończeniu, została bezprawnie zatrzymana. Tak wygląda prawdziwy obraz wsparcia dla pokrzywdzonych za naszych czasów.

To jaką rolę w realizowanym planie zemsty odgrywa ks. Michał Olszewski?

– Ksiądz Olszewski i pozostałe aresztowane osoby są ofiarami gangsterskiego państwa Donalda Tuska i nielegalnie przejętej prokuratury Adama Bodnara. W jego postępowaniu aresztowym brał udział sędzia, który za poprzednich rządów Platformy Obywatelskiej piastował stanowisko wiceministra sprawiedliwości z nominacji Donalda Tuska! Proszę sobie wyobrazić, jaką mielibyśmy awanturę, gdyby w sprawie związanej np. z Adamem Bodnarem orzekał były wiceminister Łukasz Piebiak. Jak można zarzucać księdzu czy urzędniczkom wyrządzenie szkody majątkowej, skoro budynek dla ofiar przemocy domowej i przemocy seksualnej powstał? Jeśli doszło do naruszenia prawa, to przez obecne kierownictwo ministerstwa, które zatrzymało będącą na ukończeniu budowę.

Równie bezpodstawny jest zarzut, że ze względu na statut fundacji nie spełniała ona warunków formalnych. Nigdy nie wymagaliśmy w statutach sformułowań dokładnie takich samych, jak w przepisie o celach funduszu, co potwierdzają setki wcześniejszych i późniejszych decyzji w analogicznych sprawach. Właśnie po to Donald Tusk, wykorzystując Adama Bodnara, zdecydował się na zamach na prokuraturę – by dziś móc działać z pogwałceniem prawa, stawiać bezpodstawne zarzuty i wykorzystywać instytucje państwa do brutalnej walki politycznej i swojej osobistej zemsty.

Nasz Dziennik

drukuj
Tagi: ,

Drogi Czytelniku naszego portalu,
każdego dnia – specjalnie dla Ciebie – publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła i naszej Ojczyzny. Odważnie stajemy w obronie naszej wiary i nauki Kościoła. Jednak bez Twojej pomocy kontynuacja naszej misji będzie coraz trudniejsza. Dlatego prosimy Cię o pomoc.
Od pewnego czasu istnieje możliwość przekazywania online darów serca na Radio Maryja i Tv Trwam – za pomocą kart kredytowych, debetowych i innych elektronicznych form płatniczych. Prosimy o Twoje wsparcie
Redakcja portalu radiomaryja.pl