fot. https://www.facebook.com/Stutthof

11 krążków szamotowych trafiło do Muzeum Stutthof w Sztutowie

11 krążków szamotowych, odkrytych w czasie prac porządkowo-konserwatorskich na terenie poobozowym, trafiło do Muzeum Stutthof w Sztutowie (Pomorskie). Krążki, które wraz z ciałem były poddawane kremacji, miały stanowić potwierdzenie autentyczności prochów.

 
Muzeum Stutthof w Sztutowie w poniedziałek poinformowało na swojej stronie internetowej, że weszło w posiadanie 11 krążków szamotowych.

„Do tej pory w zbiorach muzeum znajdował się tylko jeden taki przedmiot, dlatego odkrycie w jednym miejscu całego zbioru krążków, dodatkowo w bardzo dobrym stanie, jest dla muzeum wydarzeniem niezwykle ważnym” – podano.

Kustosz ds. zbiorów Muzeum Stutthof Bogusława Tartakowska przekazała, że krążki krematoryjne wykonane z szamotu były wykorzystywane w wielu obozach koncentracyjnych, wyróżniały się wysoką ognioodpornością na temperaturę. Wyjaśniła, że poddawane wraz z ciałem zmarłego kremacji miały stanowić potwierdzenie autentyczności prochów. Natomiast wybite na krążku cyfry oznaczały prawdopodobnie numer listy krematoryjnej.

Muzeum podało, że stosowany w III Rzeszy zwyczaj znakowania prochów za pomocą krążków szamotowych pochodzi prawdopodobnie jeszcze z okresu przed wybuchem II wojny światowej. Przepisy opisujące procedury towarzyszące kremacji opisane zostały w Ustawie z 15 maja 1934 r. Wskazano, że jest w niej m.in. mowa o przechowywaniu prochów w wydzielonym pomieszczeniu, w urzędowo zamkniętych urnach.

W przypadku kremacji zwłok w niemieckich obozach koncentracyjnych zastosowanie miało zarządzenie Reichsführera SS Heinricha Himmlera wydane 28 lutego 1940 r. dla KL Sachsenhausen i stosowane również w pozostałych obozach koncentracyjnych.

„Według instrukcji każde spopielenie musiało być poprzedzone zaświadczeniem lekarskim potwierdzającym zgon. Ciała zmarłych w wyniku nieszczęśliwych wypadków, po długiej chorobie, samobójstwie, zastrzeleniu w czasie ucieczki z obozu poddawane były wcześniej sekcji zwłok” – wyliczyła kustosz.

Dodała, że ciała zmarłych nie były wydawane rodzinom lecz spopielane najpóźniej w ciągu 24 godzin od wydania pisemnej zgody komendanta obozu. Natomiast kierownik krematorium zobowiązany był prowadzić listę krematoryjną, która w świetle zarządzenia mogła być weryfikowana.

Ponadto, trumny nie mogły być wyposażone w niepalne elementy metalowe, uchwyty. Wielkość i właściwości powinny być tak dostosowane, ażeby nie stanowiły przeszkody przy spalaniu.

„Przy wezgłowiu trumny należało również umieścić specjalne oznaczenie z wytłoczonym numerem wykazu zmarłych. Prawdopodobnie z tej procedury wywodzi się historia krążków szamotowych przywiązywanych do zwłok lub umieszczanych w ustach zmarłych” – wyjaśniła kustosz muzeum.

Po spopieleniu komorę pieca należało ochłodzić i wyłowić specjalnym magnesem części metalowe (np. po nieusuniętych wcześniej detalach dentystycznych), a następnie zebrać prochy i wraz z krążkiem szamotowym umieścić w metalowej urnie.

PAP

drukuj
Tagi:

Drogi Czytelniku naszego portalu,
każdego dnia – specjalnie dla Ciebie – publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła i naszej Ojczyzny. Odważnie stajemy w obronie naszej wiary i nauki Kościoła. Jednak bez Twojej pomocy kontynuacja naszej misji będzie coraz trudniejsza. Dlatego prosimy Cię o pomoc.
Od pewnego czasu istnieje możliwość przekazywania online darów serca na Radio Maryja i Tv Trwam – za pomocą kart kredytowych, debetowych i innych elektronicznych form płatniczych. Prosimy o Twoje wsparcie
Redakcja portalu radiomaryja.pl