fot. pixabay.com

M. Korzekwa-Kaliszuk: PE nie ma możliwości wpływania na prawo dot. ochrony życia w Polsce. Kompetencje w tym zakresie przysługują wyłącznie państwom członkowskim

Od strony czysto prawnej Parlament Europejski nie ma możliwości wpływania na prawo dot. ochrony życia w Polsce. Traktaty nie przyznały Unii Europejskiej kompetencji w tym zakresie. Te kompetencje są w wyłącznej gestii prawa członkowskiego. PE nie może zobligować Polski do zezwalania na zabijanie dzieci nienarodzonych na życzenie, albo z powrotem do pozwalania na zabijanie w polskich szpitalach dzieci podejrzewanych o Zespół Downa – mówiła Magdalena Korzekwa-Kaliszuk, prawnik i psycholog oraz prezes Fundacji Grupa Proelio, w rozmowie z TV Trwam.

Parlament Europejski debatował w środę nad tzw. aborcją w Polsce. Dyskusja została przeprowadzona w pierwszą rocznicę orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego w sprawie tzw. przesłanki eugenicznej. Prawa do zabijania nienarodzonych dzieci bronili lewicowy eurodeputowani. Do sprawy odniosła się Magdalena Korzekwa-Kaliszuk.

– Słowa, jakie padły w Parlamencie Europejskim ze strony lewicowych polityków, niestety nie są już zaskoczeniem. Wiemy od dawna, jakie jest stanowisko większości PE na temat ochrony życia. To nie pierwszy przykład tego, gdy Polskę, która uczyniła ogromny trud w kwestii ochrony życia, próbuje się szykanować i zastraszać tylko ze względu na to, że przywróciła godność i pełne prawo do życia osobom, u których podejrzewa się pewne niepełnosprawności – mówiła psycholog.

– Na szczęście to nie były jedyne głosy w Parlamencie Europejskim. Są tam politycy, którzy bronią prawa do życia. Mamy jednak do czynienia z wielkim kryzysem międzynarodowych instytucji, który dotyczy zarówno Unii Europejskiej, jak i ONZ. W tych miejscach prawo do życia bywa spychane na absolutny margines, a osoby i państwa, które bronią tego prawa, bywają szykanowane za swoją postawę. Mieliśmy do czynienia z sytuacją, w której prawo do życia dla każdego dziecka nazywano torturami. To jest wielkie pomieszanie pojęć – dodała prawnik.

Rozmówca TV Trwam zwróciła uwagę, że Parlament Europejski nie ma mocy prawnej do tego, aby wpływać na kwestię ochrony życia w Polsce.

– Od strony czysto prawnej PE mocą traktatów nie ma możliwości wpływania na prawo dot. ochrony życia w naszym kraju. Traktaty nie przyznały Unii Europejskiej kompetencji w tym zakresie. Te kompetencje są w wyłącznej gestii prawa członkowskiego. Debata w Parlamencie Europejskim nie powinna mieć żadnego przełożenia prawnego, bo PE nie może zobligować Polski do tego, żeby pozwalała na zabijanie dzieci na życzenie, albo z powrotem pozwala na zabijanie w polskich szpitalach dzieci podejrzewanych o Zespół Downa – powiedziała Magdalena Korzekwa-Kaliszuk.

To nie pierwszy przypadek, w którym organy unijne próbują ingerować w polski porządek prawny, mimo że nie mają do tego żadnej podstawy traktatowej.

– Mieliśmy do czynienia z wieloma rezolucjami, które są dokumentami tzw. soft law, czyli miękkiego prawa. To akty prawne, które nie są wiążące, ale mają znaczenie polityczne. Pokazują one, w jakim kierunku zmierza większość Parlamentu Europejskiego. Ostatnia debata – mimo braku znaczenie prawnego i wiążących wniosków dla Polski i innych państw członkowskich UE – jest bardzo przykrym i smutnym przykładem tego, że Europa nie chce chronić dzieci, u których podejrzewa się pewne choroby, wprost dyskryminując osoby z pewnymi trudnościami zdrowotnymi – oznajmiła prezes Fundacji Grupa Proelio.

– Lewica dąży do tego, aby aborcja na życzenie była w Polsce faktem nawet w sytuacji, w której prawo na to nie pozwala. To ogromne wyzwanie dla rządzących, żeby obowiązujące prawo było respektowane. Niestety mamy do czynienia z sytuacją, w której przestępstwa aborcyjne nie są należycie ścigane, a osoby pomagające w aborcji na życzenie w Polsce chwalą się tym w mediach społecznościowych. Lewicowi aktywiści mówią o tym, ilu osobom „pomogli” w zabiciu ich dzieci. To niedopuszczalne – podsumowała Magdalena Korzekwa-Kaliszuk.

radiomaryja.pl

drukuj