fot. PAP/Leszek Szymański

Polityczne ugrupowania prowadzą rozmowy dot. koalicji na najbliższe wybory parlamentarne

Według medialnych doniesień w koalicji rządowej trwają pierwsze rozmowy na temat przyszłorocznych wyborów parlamentarnych. Niewykluczona jest jedna lista kilku ugrupowań. O koalicji mówi się także na prawicy.

Według medialnych doniesień wicemarszałek Sejmu i były przewodniczący Polski 2050, Szymon Hołownia, może otrzymać stanowisko ministra kultury oraz wicepremiera. Taka decyzja byłaby wymierzona w obecną szefową partii, minister funduszy i polityki regionalnej, Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz, która od niemal roku czeka na nominację na wicepremiera.

– Gdyby tak było, to próby przekupywania koalicjanta za stołek wicepremiera to jest to najgorszej wody politykierstwo. Mam nadzieję, że to są tylko plotki – komentuje informacje medialne minister Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.

Szefowa resortu funduszy i polityki regionalnej niejednokrotnie podważała politykę rządu, a premier Donald Tusk ma z nią napięte relacje, co mogłoby stanowić przeszkodę dla wspólnej listy koalicji rządowej na przyszłoroczne wybory parlamentarne. Media donoszą, że obecnie rozważana jest koalicji wyborcza KO-PSL z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem jako kandydatem na premiera. Ludowcy nie potwierdzają.

– Jesienią będziemy przedstawiać pewną koncepcję. Wtedy poznają państwo szczegóły – mówi zastępca szefa kancelarii premiera, Jakub Stefaniak.

Na razie za wcześnie na spekulacje – mówi poseł Adrian Witczak z Koalicji Obywatelskiej.

– Przekonujemy Polaków, że warto głosować na Koalicję Obywatelską. Jesteśmy liderem wszystkich pojawiających się sondaży – przekonuje poseł Adrian Witczak.

Ale te same sondaże pokazują jednocześnie, że obecni koalicjanci Koalicji Obywatelskiej nie mogą nie wejść do Sejmu, co oznacza utratę władzy przez Donalda Tuska. Ponadto – według badania przeprowadzonego przez United Surveys by IBRIS – aż 58 procent Polaków negatywnie ocenia rząd Donald Tuska.

– Jeżeli mamy taki sondaż, to on działa tylko i wyłącznie mobilizująco – stwierdza Jakub Stefaniak.

Prezes Prawa i Sprawiedliwości, Jarosław Kaczyński, wskazuje jednak, że to znak nadchodzącej zmiany.

– Polska znów będzie praworządna, znów będzie demokratyczna, znów będzie się rozwijała – mówi prezes Jarosław Kaczyński.

Prezydent Karol Nawrocki liczy na to, że w przyszłym Sejmie znajdzie się większość do współpracy na linii rząd – Sejm – prezydent.

– Dla dobra obywateli, że znajdziemy takie linie demarkacyjne pomiędzy naszymi różnymi wizjami, które sprawią, że uznamy, że w zakresie rozwoju, bezpieczeństwa, dobrobytu obywateli przez kolejne trzy lata mojej prezydentury (…) będziemy współpracować – podkreśla prezydent Karol Nawrocki.

Tak do postulatu głowy państwa odnosi się wicemarszałek Sejmu z Konfederacji, Krzysztof Bosak.

– Delegowaliśmy także swoich ludzi do rad programowych przy prezydencie po to, żeby wpływać na propozycje programowe, które tam powstają, uczestniczyć w dyskusjach. Wedle mojej wiedzy program, który jest wypracowywany wokół prezydenta, jest oparty o podobne założenia, w oparciu o które my funkcjonujemy, to znaczy polski interes narodowy, suwerenność, tradycja, wartości narodowe, rozsądek i wolność gospodarcza – podkreśla wicemarszałek Krzysztof Bosak.

Według ostatnich sondaży ugrupowania prawicowe mogłyby mieć większość w Sejmie, ale tylko w koalicji PiS – Konfederacja i Konfederacja Korony Polskiej. A z tą ostatnią Prawo i Sprawiedliwość nie zamierza współpracować.

– Nie wyobrażam sobie żadnej koalicji z Grzegorzem Braunem, który jest politykiem prorosyjskim. My jesteśmy partią, która zawsze stała po drugiej stronie barykady w tych sprawach – przekonuje poseł Michał Moskal z PiS.

O ile w wyborach do Sejmu każda partia wystartuje osobno, to w wyborach do Senatu – ze względu na jednomandatowe okręgi – rozważana jest wspólna lista prawicy pod patronatem prezydenta Karola Nawrockiego.

TV Trwam News

drukuj