Prezes B. Święczkowski o działaniach rządu wobec Trybunału Konstytucyjnego: To kiedyś musi być w przyszłości rozliczone, bo jeżeli tak się nie stanie, to Rzeczpospolita prawem nie będzie stała
To jest wielka szkoda, że nie mogąc mnie zaatakować, zaatakowano panią dyrektor Kancelarii Trybunału, bardzo uczciwą kobietę, skromną, bardzo praworządną, która przepisy prawa po prostu przestrzega od wielu lat. Jest mi niezwykle przykro jako prezesowi, że zaatakowano kobietę, że zaatakowano pana komendanta, wysokiego funkcjonariusza służb, który przez wiele lat wykonywał swoją służbę na rzecz Rzeczypospolitej, w jej obronie. To jest coś przyjmującego, że są tacy prokuratorzy, którzy przynajmniej mienią się być prokuratorami, że dopuszczają się takich czynów. To kiedyś musi być w przyszłości rozliczone, bo jeżeli tak się nie stanie, to Rzeczpospolita prawem nie będzie stała – mówił Bogdan Święczkowski, prezes Trybunału Konstytucyjnego, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.
W ostatnich dniach wokół Trybunału Konstytucyjnego pojawiły się kolejne działania prokuratury, a także postępowanie dotyczące trójki sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Prezes TK został zapytany o to, jaki jest obecnie zasadniczy przedmiot sporu w instytucji, której zarządza.
– Przede wszystkim musi być rozpoznany spór kompetencyjny, który złożył prezes i prezydent Rzeczypospolitej Polskiej do Trybunału Konstytucyjnego. Konstytucja jasno stwierdza, że spory pomiędzy naczelnymi organami władzy rozstrzyga właśnie Trybunał Konstytucyjny. Pan prezes złożył spór, w którym podnosi okoliczność, iż nie jest dopuszczalne złożenie tzw. ślubowania zastępczego, co uczyniły cztery osoby, które zostały wybrane na sędziów. I do czasu rozstrzygnięcia tego sporu kompetencyjnego, tak naprawdę zgodnie z przepisami prawa, które mówią wprost, pan prezydent nie może przyjąć ślubowania od tych czterech osób, także pan marszałek nie może przyjąć żadnych ślubowań zastępczych. Rozpoznanie tego sporu kompetencyjnego jest możliwe w pełnym składzie. Były już próby rozstrzygnięcia tego sporu, ale niestety się nie udały wobec postawy nowych sędziów, którzy kwestionują mocowanie innych sędziów Trybunału Konstytucyjnego i nie chcą brać udziału właśnie w rozpoznawaniu spraw, nie tylko w pełnym składzie, czyli minimum 11 sędziów, ale także w innych składach mniejszych, czyli pięcioosobowych czy trzyosobowych – zaznaczył Bogdan Święczkowski.
Prokuratora Krajowa przedstawiła zarzuty dyrektor Kancelarii Trybunału Konstytucyjnego oraz komendantowi Straży Trybunalskiej. Twierdzi ona, że działania pracowników Trybunału doprowadziły do uniemożliwienia wykonania obowiązków przez osoby wybrane przez Sejm.
– Przepisy ustawy mówią bardzo jasno, że stosunek służbowy jest nawiązany z chwilą złożenia ślubowania wobec pana prezydenta, co oznacza, że w jego obecności. To ja tylko i wyłącznie decyduję, czy ten stosunek służbowy został nawiązany po uzyskaniu informacji od pana prezydenta. Tutaj posiadałem informację od pana prezydenta, że te osoby nie złożyły ślubowania wobec niego, natomiast po kilku dniach pan prezydent skierował wniosek o rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego. Przepisy prawa wprost mówią, że w takim wypadku postępowania zostają zawieszone. W związku z powyższym to jest tylko i wyłącznie moja decyzja, że nie uznaję, iż te osoby nawiązały stosunek służbowy. To wprost wynika z zapisów ustawy o statusie sędziów – wyjaśnił prezes TK.
Bogdan Święczkowski nie ma wątpliwości, że tylko rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego jest jedynym możliwym punktem, który wyjaśni sytuację czworga osób.
– Uważam, że wszystkie inne pomysły to są pewnego rodzaju protezy, które próbuje ta władza ustawodawcza i wykonawcza stworzyć po to, żeby osoby, które nie złożyli ślubowania wobec pana prezydenta w sposób co najmniej bezprawny albo nie chcę używać mocniejszych słów, zaczęły wykonywać obowiązki w Trybunale Konstytucyjnym – wyjaśnił.
Zaznaczył również, że on osobiście nie ma nic do osób, których dotyczy spór.
– Niektórzy z nich są przecież wybitnymi naukowcami, wieloletnimi sędziami, natomiast prawo musi być stosowane wobec wszystkich osób – dodał.
Prezes Trybunału Konstytucyjnego wyraził również ubolewanie, że nie mogąc bezpośrednio jego zaatakować, uderzono w dwie inne osoby pracujące w Trybunale.
– To jest wielka szkoda, że nie mogąc mnie zaatakować, zaatakowano panią dyrektor Kancelarii Trybunału, bardzo uczciwą kobietę, skromną, bardzo praworządną, która przepisy prawa po prostu przestrzega od wielu lat. Jest mi niezwykle przykro jako prezesowi, że zaatakowano kobietę, że zaatakowano pana komendanta, wysokiego funkcjonariusza służb, który przez wiele lat wykonywał swoją służbę na rzecz Rzeczypospolitej, w jej obronie. To jest coś przyjmującego, że są tacy prokuratorzy, którzy przynajmniej mienią się być prokuratorami, że dopuszczają się takich czynów. To kiedyś musi być w przyszłości rozliczone, bo jeżeli tak się nie stanie, to Rzeczpospolita prawem nie będzie stała – akcentował.
Prezes wszczął postępowanie wobec Magdaleny Będkowskiej, Dariusza Szostka oraz Sławomira Patyry. Wniosek dotyczy m.in. odmowy orzekania oraz udziału w posiedzeniach Zgromadzenia Ogólnego.
– O tym wszystkim zdecyduje rzecznik dyscyplinarny, a następnie sądy pierwszej i drugiej instancji. W dniu dzisiejszym dokonałem losowania w obecności komisji rzecznika dyscyplinarnego i składu sądu pierwszej instancji, więc procedura nabrała rozpędu. Oczywiście jeżeli już chodzi o kolejne działania, to już będą decyzje rzecznika dyscyplinarnego, a później ewentualnie sądów dyscyplinarnych – wyjaśnił gość Radia Maryja.
Całą rozmowę z Bogdanem Święczkowskim można odsłuchać [tutaj].
radiomaryja.pl



