fot. PAP

Kto będzie nowym premierem?

Ewa Kopacz jako kandydat na nowego premiera ma poparcie zarządu PO. Jednak prezydent Bronisław Komorowski powiedział, że decyzja ta nie jest dla niego wiążąca.

Zmiana na stanowisku premiera i dymisja rządu musi nastąpić w związku z wyborem premiera Donalda Tuska na stanowisko szefa Rady Europejskiej. Funkcję tę będzie pełnił od pierwszego grudnia.

Rzecznik rządu Małgorzata Kidawa-Błońska poinformowała, że premier Donalda Tusk prawdopodobnie złoży dymisję ze sprawowanej funkcji w przyszłym tygodniu. W ciągu dwóch tygodni od dnia przyjęcia dymisji, prezydent powołuje szefa rządu oraz ministrów.

Politolog dr Bartłomiej Biskup w Polskim Punkcie Widzenia w TV Trwam ocenił, że ostatecznie prezydent desygnuje Ewę Kopacz na premiera nowego rządu. Dodał, że obecna sytuacja to efekt gaf popełnianych wobec prezydenta.

– Premier już w Brukseli powiedział, że ogłosi wszystko we wtorek zapominając o tym, że konstytucyjnie inicjatywę ma prezydent. Prezydent wyraźnie poczuł się lekko urażony, o czym powiedział. Myślę, że premier pośpieszył się z tymi deklaracjami. Należało tutaj uszanować pozycję prezydenta i powiedzieć, że będzie proponował panu prezydentowi taką kandydaturę, a co pan prezydent robi, to jest sprawą pana prezydenta. Oczywiście, nie zdarzyło się w polskiej praktyce politycznej, przynajmniej pod rządami nowej konstytucji, żeby prezydent się sprzeciwił. Żaden z prezydentów tego nie uczynił. Tu zapewne też się to nie zdarzy – powiedział dr Bartłomiej Biskup.

Szef MON-u Tomasz Siemoniak, którego nazwisko było wymieniane wśród kandydatów na nowego premiera powiedział dziś, że kandydatura Ewy Kopacz jest kandydaturą naturalną i optymalną.

Nie widzę nikogo, kto poradziłby sobie lepiej z funkcją premiera – stwierdził z kolei były minister finansów Jacek Rostowski.

Poseł Marek Suski z PiS-u mówił, że Kopacz nie ma naturalnego konkurenta w PO, bo premier „wyciął” wszystkich bardziej znaczących polityków. Dodał, że jeśli Ewa Kopacz będzie takim premierem, jakim była ministrem zdrowia – dla Polski nie oznacza to nic dobrego.

– Ewa Kopacz pokazała, że nie potrafi kierować większymi zespołami ludzkimi, nie potrafi porządnie przygotować żadnej ustawowej zmiany, która miałaby poprawić los chociażby pacjentów. Teraz będzie miała dbać o wszystkich Polaków, więc obawiam się, że z tej dbałości będzie coraz więcej kłopotów. Jej rozumienie służby w pełnieniu funkcji publicznych jest XIX wiecznym rozumieniem panowania nad obywatelami, a nie służenia. W tym znaczeni, w jakimś sensie Donald Tusk wybrał sobie swojego klona. Ewa Kopacz pewnie będzie kontynuatorką polityki Tuska, a znając jej sposób działania, będzie to nieudolne kontynuowanie, więc będzie jeszcze gorzej niż za Donalda Tuska – podkreślił poseł Marek Suski.

Tymczasem w mediach pojawiają się nazwiska kolejnych osób, które mogłyby wejść do nowego rządu: Adam Zdziebło miałby zastąpić Elżbietę Bieńkowską na stanowisku ministra rozwoju regionalnego, Jan Krzysztof Bielecki miałby zostać wicepremierem i ministrem finansów za Mateusza Szczurka.

RIRM

 

drukuj