fot. PAP

Finansowe POrachunki ministra Rostowskiego

Minister Finansów Jacek Rostowski zapewnia, że przy konstruowaniu budżetu na 2014 rok, resort którym kieruje, wyciągnie wnioski z tego, co stało się w obecnym roku.

Prof. Krzysztof Rybiński przypomina, że gdy minister Rostowski obejmował stanowisko szefa resortu finansów, dług publiczny wynosił 500 miliardów złotych. Pod koniec tego roku, jego wzrost będzie znaczący, ponieważ aż o 400 miliardów złotych, a pod koniec kadencji tego rządu podwoi się – osiągając poziom 1 biliona złotych.

Były prezes Narodowego Banku Polskiego podkreśla, że do tej pory wszystkie działania ministra finansów były nakierowane na dalsze silne zadłużanie państwa.

  – Nie widzę dzisiaj żadnych sygnałów, które mogłyby prowadzić do wniosku, że te kolejne dwa lata będą inne – a wręcz przeciwnie. Minister obiecuje, że przygotowując budżet na kolejny rok 2014 będzie zachowywał się inaczej niż przy okazji tegorocznego budżetu. Jednocześnie wymontowuje z ustawy o finansach publicznych bezpiecznik, czyli próg ostrożnościowy, który miał powstrzymać dalsze zadłużanie Polski. Po co usuwałby z ustawy o finansach publicznych zabezpieczenia, gdyby nie planował dalszego zadłużania Polski – akcentuje prof. Krzysztof  Rybiński.

Ekonomista zwraca także uwagę na unikanie odpowiedzialności za swoje decyzje. Działania, które podejmował i podejmuje minister – jak tłumaczy profesor Rybiński – prowadzą do chowania części długu publicznego w ZUS czy Krajowym Funduszu Drogowym, przez co skala długu nie jest widoczna dla Polaków. To niedopuszczalne zaniedbania, które będą miały poważne konsekwencje w przyszłości.

–  W ten sposób poprowadzi polskie finanse publiczne do roku 2015. Zostawi kolejnemu rządowi finanse publiczne w katastrofalnym stanie, bez żadnych oszczędności, bo środki z II filara będą wykorzystane do wypłaty bieżących emerytur. Potem kolejny minister finansów, który obejmie ten resort i odziedziczy katastrofę w finansach publicznych nie będzie miał żadnej możliwości, by zatrzymać narastanie długu publicznego. Ten dług przekroczy wtedy 60 proc. PKB, czyli poziom zapisany w Konstytucji. Wtedy okaże się, że to właśnie kolejny minister finansów stanie przed Trybunałem Stanu za złamanie Konstytucji mimo, że doprowadzą do tego działania obecnego ministra – powiedział prof. Krzysztof Rybiński.

RIRM

drukuj