fot. PAP

Krzyż pozostanie na sali obrad Sejmu

Obecność krzyża w Sejmie nie narusza dóbr osobistych – uznał Sąd Apelacyjny w Warszawie. Tym samym oddalił apelację posłów Twojego Ruchu i utrzymał zaskarżony wyrok. Zasądził też od posłów TR na rzecz Skarbu Państwa zwrot kosztów postępowania. Wyrok jest prawomocny.

Krzyż jest symbolem religijnym, ale nie można pomijać jego znaczenia jako symbolu kultury i tożsamości narodowej – mówiła sędzia Edyta Jefimko uzasadniając wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie ws. krzyża w Sejmie. Jak mówiła sędzia w ustnym uzasadnieniu orzeczenia, w tym procesie sąd nie rozstrzygał politycznego ani światopoglądowego sporu o legalność lub bezprawność umieszczenia krzyża w Sejmie.

Sędzia przypomniała, że wolność religijna ma wymiar nie tylko prywatny, ale i publiczny – jak głosi prawo i polskie, i europejskie. Jak stwierdziła eksponowanie krzyża w miejscach publicznych wchodzi w zakres dopuszczalnego uzewnętrzniania wyznawanej religii.

– Należy podkreślić, że krzyż łaciński jest przede wszystkim symbolem religijnym. Jednak w Polsce nie można pomijać znaczenia tego symbolu również jako symbolu kultury i tożsamości państwowej. Fakt umieszczenia krzyża na sali plenarnej posiedzeń Sejmu, wiąże się z tzw. pasywnym oddziaływaniem tego symbolu – a takie oddziaływanie w ocenie Sądu Apelacyjnego nie stanowi przejawu religijnej indoktrynacji ze strony państwa naruszającej wolność sumienia i wyznania posłów. Odwołując się do terminologii jaką posłużył się Sąd Okręgowy sporządzając uzasadnienie zaskarżonego wyroku należy stwierdzić, że nie każdy dyskomfort światopoglądowy odczuwany przez osoby niewierzące w związku z eksponowaniem w przestrzeni publicznej symboli religijnych, należy utożsamiać z naruszeniem wolności ich sumienia i wyznania – mówiła sędzia.

Taka sprawa w ogóle nie powinna być rozpatrywana przez sąd, bo służy jedynie reklamie tej antykościelnej partii. Sąd ostatecznie właściwie potraktował tę sprawę – powiedział Władysław Karaś – jeden z interwenientów ubocznych, czyli osób prywatnych, które sąd dopuścił do udziału w procesie.

– Satysfakcji wielkiej nie ma, bo tej sprawy w ogóle nie powinno być. Jest to wynik działania posłów dawnego Ruchu Palikota, żeby pod pretekstem tzw. ochrony dóbr osobistych, doprowadzić do procesu o krzyż w Sejmie. Tylko tak mogli wykazać swój udział w sprawie. Uważam, że sąd właściwie potraktował ten pozew i apelację, oddalając je zupełnie. Krzyż w naszej przestrzeni publicznej ma stałe miejsce i powinien pozostać w niej na zawsze – podkreślał Władysław Karaś.

Wyrok sądu to wyrok sprawiedliwy; potwierdza, że chrześcijanie mają prawo do publicznego wyznawania swojej wiary – powiedział poseł Mariusz Błaszczak, przewodniczący KP PiS.

 – Jest to wyrok sprawiedliwy. Potwierdza, że chrześcijanie mają prawo do publicznego wyznawania swojej wiary. Jedna rzecz ma znaczenie fundamentalne – błogosławiony Jan Paweł II podkreślał, że demokracja pozbawiona wartości, przekształca się w jawny lub zakamuflowany totalitaryzm. Ci, którym doskwiera obecność krzyża w przestrzeni publicznej, chcą pozbawić demokrację wartości. Zmierzają do tego, żeby przekształcić ją w totalitaryzm. Cieszę się z tego, że sąd postawił tamę na drodze takich dążeń – mówił poseł Mariusz Błaszczak.

Poseł Zbigniew Ziobro przyznał, że z satysfakcją przyjął wyrok sądu. Wyraził zadowolenie, że sąd potwierdził, iż krzyż jest wpisany w tożsamość polskiej historii.

– Znak krzyża jest wpisany w naszą przeszło tysiącletnią historię i powinniśmy być z tego dumni, a także szanować ten znak – zarówno ci, którzy są praktykującymi katolikami jak i ci, którzy są agnostykami, niewierzący lub innych wyznań. Szanując ludzi różnych światopoglądów musimy pamiętać, że nasza polska tożsamość niezależnie od światopoglądu jest ściśle związana z chrześcijaństwem, którego znakiem jest krzyż. O tym właśnie powiedział dzisiaj sąd. Nie można pozwolić nikomu, aby wywoływał w Polsce i w Sejmie wojnę religijną używając jednocześnie frazesów pełnych słów o tolerancji i wolności. To nie ma nic wspólnego z wolnością czy tolerancją, jeżeli domaga się likwidacji znaku, który od tysiąca lat jest wpisany w polską historię – akcentował poseł Zbigniew Ziobro.

Premier Donald Tusk ma nadzieję, że orzeczenie sądu zamknie nikomu niepotrzebny spór. Przyznał, że krzyż w Sejmie mu nie przeszkadza.

Tymczasem jak przypomina poseł Mariusz Błaszczak to właśnie z partii premiera – z PO – wyszedł Janusz Palikot, a teraz mamy efekty jego działalności.

 – Przecież to Donald Tusk wyhodował Palikota. Janusz Palikot popierał prezydenta Komorowskiego, który dziękował mu za poparcie. Jest to pewna gra ze strony rządzących. Najpierw doprowadzają do gorszących spektakli z jakimi mamy do czynienia w przypadku panów z tzw. Twojego Ruchu, a potem uważają, że sprawa jest zamknięta. To oni ponoszą odpowiedzialność za tego typu postawy – zwracał uwagę poseł Mariusz Błaszczak. 

Posłowie ugrupowania Janusza Palikota zapowiedzieli już, że po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem złożą skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego.

RIRM

drukuj