W obronie przed seksualizacją dzieci

W Sejmie odbyło się pierwsze czytanie obywatelskiego projektu nowelizacji Kodeksu karnego, złożonego przez komitet „Stop pedofilii”. Projekt pod którym podpisało się 250 tysięcy osób ma chronić dzieci przed demoralizacją.

Za odrzuceniem projektu opowiedziały się kluby PO, SLD i Twojego Ruchu. PiS, PSL i SP zagłosowały za skierowaniem projektu do dalszych prac.

Komitet Inicjatywy Ustawodawczej „Stop pedofilii” chce, aby propagowanie bądź pochwalanie podejmowania zachowań seksualnych dzieci poniżej 15 roku życia było karane. Nowe prawo ma zatrzymać skutki dokumentu „Standardy edukacji seksualnej w Europie” przygotowanego przez Światową Organizację Zdrowia. Poseł Małgorzata Sadurska z PiS-u zwraca uwagę na zagrożenia jakie niesie ten dokument.

– Pod pozorem edukacji, propagowania równości płci, uczenia asertywności i rozpoznawania złego dotyku próbuje się przemycić treści, które zachwieją wychowaniem dziecka – zauważa poseł Małgorzata Sadurska.

Mariusz Dzierżawski, przedstawiciel Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej, przytacza szokujące zalecenia, jakie znajdują się w dokumencie Światowej Organizacji Zdrowia.

– Na stronie 38. dokumentu znajduje się zalecenie przekazania dzieciom w wieku od zera do lat czterech informacji na temat radości i przyjemności z dotykania własnego ciała i masturbacji we wczesnym dzieciństwie – wyjaśnia Mariusz Dzierżawski.

Seksedukatorzy, którzy coraz częściej nawiedzają szkoły wskazują, że małżeństwo i rodzina to tylko jedna z wielu możliwości. Według nich istnieje wiele rodzajów związków i orientacji seksualnych, do których wypróbowania zachęcają. Zdaniem Ligii Krajewskiej z Platformy Obywatelskiej argumenty przedstawione przez autorów ustawy są nieprzekonujące.

– W dzisiejszych czasach gdy za pośrednictwem internetu wiedza jest tak łatwo dostępna dziwi próba ograniczenia rodzicom, opiekunom, nauczycielom, wychowawcom, możliwości dostarczania dzieciom wiedzy o ich rozwoju. Tym bardziej zaskakuje fakt stawiania tych osób w jednym szeregu z pedofilami – mówiła Ligia Krajewska.

Przeciwko seksualizacji dzieci protestują przede wszystkim rodzice. Przypominają, że w 1998 r. do szkół został wprowadzony przedmiot „Wiedza o życiu w rodzinie i małżeństwie”, który dobrze spełnia swe zadanie.

– Jako matka dwójki dzieci nie chcę, żeby moje dzieci były edukowane seksualnie w taki sposób jak zostało to zaprojektowane – powiedziała Iwona Trojanowska.

Jak zauważa publicysta Radosław Brzózka, edukacja seksualna w wydaniu organizacji lewicowych, wspartych przez WHO, nie ma umocowania w prawie oświatowym a tym bardziej w Konstytucji.

– Te zapisy konstytucji wyraźnie przeciwstawiają się dążeniom środowisk chcących przedwcześnie, na siłę i w sposób niezgodny z naszą narodową tradycją uświadamiać seksualnie dzieci – dodaje Radosław Brzózka, publicysta.

Głosowanie nad obywatelskim projektem nowelizacji Kodeksu karnego odbędzie się jutro.

 

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj