fot. flickr.com

KE znów skarży na Polskę. Chodzi o rzekome podważenie niezależności Urzędu Komunikacji Elektronicznej

Komisja Europejska skierowała do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej kolejną skargę na Polskę. Tym razem chodzi o rzekome podważenie niezależności Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Unijnej instytucji nie podoba się, że w trybie pilnym w ub.r. zmienione zostały niektóre przepisy ustawy dot. powoływania i odwoływania prezesa UKE. 

Bruksela oceniła, że rząd na mocy nowych regulacji przedwcześnie odwołał prezesa UKE, a kadencja powinna była trwać do września br. 

Decyzja KE o skierowaniu skargi do unijnego Trybunału zapadła po wymianie opinii między Komisją a polskimi władzami. 

Unijni urzędnicy uznali wyjaśnienia przedstawione przez Polskę za niezadowalające i niezgodne z wymogami Europejskiego Kodeksu Łączności Elektronicznej.

Według europoseł Beaty Kempy kolejna skarga wpisuje się w serię ataków KE wymierzonych w Polskę. Organ ten uzurpuje sobie coraz większe uprawnienia – dodała.

– To pokazuje kierunek oddziaływania, który ma na celu wymuszenie, zaszantażowanie, kierowanie działań polski w tym kierunku, aby były podległe. W tej chwili to uzurpowanie sobie prawa do tego, aby być quasi-rządem Unii Europejskiej. Po sytuacji związanej z wyrokami TSUE – mimo że TSUE jest niezależne od KE – widać nadaktywność w stosunku do Polski – powiedziała Beata Kempa.

Z zarzutami Komisji Europejskiej nie zgadza się polski rząd. Jak zaznaczył minister Janusz Cieszyński, sekretarz stanu ds. cyfryzacji w KPRM, Polska jest „atakowana za działania, których celem była implementacja wytycznych zawartych w Europejskim Kodeksie Łączności Elektronicznej”. Minister podkreślił, że kwestia niezależności krajowego organu regulacyjnego jest traktowana przez nasz kraj bardzo poważnie.

RIRM

drukuj