fot. twitter.com/ipngovpl

K. Nawrocki: nie byłoby 1 września ’39, gdyby nie współdziałanie dwóch zbrodniczych totalitaryzmów

Nie byłoby 1 września ’39 i jego tragicznych konsekwencji, gdyby nie współdziałanie dwóch zbrodniczych totalitaryzmów” – powiedział Karol Nawrocki, prezes IPN, podczas otwarcia wystawy „#StolenMemory – Skradziona Pamięć” w Bydgoszczy.

Jak ocenił Nawrocki, cytowany na Twitterze IPN, niemiecki totalitaryzm stanowił zaprzeczenie ideałów chrześcijaństwa.

„Wciąż nie doszło do pełnego porozumienia między narodem sprawców i ofiar, przez co nie dokonał się ostatecznie proces sprawiedliwości okresu przemian” – podkreślił.

Karol Nawrocki docenił także działalność Archiwum Arolsen, sprawującego pieczę nad spuścizną III Rzeszy i gromadzącego dokumenty po ofiarach niemieckich zbrodni, podkreślając że ocalone archiwalia są niezbędnym elementem w rozliczaniu bolesnej historii i przywracaniu sprawiedliwości.

Otwarciu wystawy towarzyszyło uroczyste przekazanie rodzinie pamiątki po byłym więźniu obozu koncentracyjnego w Neuengamme – Tadeuszu Markowskim.

„To dla nas bardzo wzruszająca chwila. Mówiono nam, że ktoś widział Tadeusza w czasie Powstania w Warszawie w 1944 roku” – wspominała Dorota Kamińska, przedstawicielka rodziny Tadeusza Markowskiego, cytowana na stronie IPN.

Z przedstawionej sylwetki Tadeusza Markowskiego wynika, że urodził się on 10 kwietnia 1914 r. w Aleksandrowie Kujawskim. Był synem Wilhelma i Antoniny Markowskich, którzy prowadzili aptekę w Aleksandrowie Kujawskim – znaną przed wojną w całym regionie. Ojciec był także aktywnym działaczem społecznym, a także założycielem Szkoły Rzemiosła i prezesem Koła Przyjaciół Harcerstwa. Natomiast matka – z wykształcenia nauczycielka – pochodziła ze znanej rodziny pisarzy Korotyńskich. Wilhelm i Antonina Markowscy mieli 5 dzieci: bliźniaków Jana i Marka (zmarłych w niemowlęctwie), Marię, Tadeusza i Stanisława. Siostra Tadeusza, Maria Danilewicz-Zielińska została pisarką, krytykiem literackim, bibliotekarką i aktywną działaczką emigracyjną.

Po wybuchu II wojny światowej, Tadeusz Markowski został przymusowo przesiedlony do Generalnego Gubernatorstwa. Pracował jako kierowca i wspomagał finansowo matkę. 10 października 1944 r. niemiecka policja bezpieczeństwa aresztowała go i wywiozła do obozu koncentracyjnego Neuengamme.

„Okoliczności jego zatrzymania nie są znane” – napisano na stronie IPN.

W obozie Markowski przeżył niewiele ponad dwa miesiące. Zmarł 29 grudnia 1944 r. Jako przyczynę śmierci administracja obozowa podała zapalenie jelit. Jego symboliczny grób znajduje się na cmentarzu w Aleksandrowie Kujawskim.

Wystawa „#StolenMemory – Skradziona Pamięć”, autorstwa Arolsen Archives, liczy 12 paneli ekspozycyjnych, na których zaprezentowano losy i ocalałe pamiątki po 13 więźniach obozów koncentracyjnych, których krewni nadal są poszukiwani. Przedstawiono również biogramy więźniów, których przedmioty zostały zwrócone ich rodzinom oraz zamieszczono plakaty informacyjne, przybliżające istotę projektu, a także ważne wydarzenia z okresu II wojny światowej.

Ekspozycja będzie prezentowana przed budynkiem delegatury IPN w Bydgoszczy przy ul. Wincentyny Teskowej 1 do 19 września, a od 20 września do 3 października można będzie ją obejrzeć przed Kujawsko-Pomorskim Urzędem Wojewódzkim przy ul. Jagiellońskiej 3.

#StolenMemory jest kampanią realizowaną przez Arolsen Archives przy wsparciu Instytutu Pamięci Narodowej. Od startu projektu w 2016 r., rodzinom w Polsce zwrócono 110 pamiątek.

W posiadaniu Arolsen Archives, którego siedziba znajduje się w miejscowości Bad Arolsen w Hesji (RFN), jest ok. 2,5 tys. rzeczy osobistych byłych więźniów obozów koncentracyjnych, m.in. zegarki kieszonkowe i na rękę, pierścionki, portfele, zdjęcia rodzinne oraz przedmioty codziennego użytku. Należały one do więźniów z ponad 30 krajów, w tym z Polski. Przedmioty te zostały odebrane więźniom w chwili ich przybycia do obozu. Historia zwrotu przedmiotów zaczyna się już w 1945 r., gdy biura poszukiwawcze w Niemczech próbowały oddawać ocalałym lub krewnym odnalezione rzeczy osobiste.

W 1963 r. archiwum Arolsen Archives, znane wówczas jako International Tracing Service, przejęło od biur oraz instytucji restytucyjnych pozostałe po więźniach przedmioty i postanowiło kontynuować ich zwracanie. Niski budżet przeznaczony na realizację tego celu, a także sytuacja polityczna na świecie, m.in. utrudniona komunikacja z rodzinami mieszkającymi w krajach kontrolowanych przez Związek Sowiecki, nie sprzyjały jednak prowadzeniu akcji.

Procedura zwrotu danego przedmiotu wymaga wejścia na stronę internetową www.arolsen-archives.org/pl, która prowadzona jest w języku polskim. Do Arolsen Archives można zgłaszać się również telefonicznie. Nawet jeżeli ktoś nie zna języka niemieckiego lub angielskiego, będzie w stanie uzyskać informacje, ponieważ rozmowa będzie przekierowana do osoby, która przekaże informacje w języku polskim. Pracownicy ITS są przygotowani na udzielanie odpowiedzi osobom nie tylko z Polski, ale również z innych krajów, takich jak Rosja czy Ukraina.

W istniejącym od 1955 r. Arolsen Archives jest ok. 30 mln dokumentów zawierających informacje na temat 17,5 mln osób – więźniów obozów koncentracyjnych, gett, robotników przymusowych oraz innych nieniemieckich ofiar hitlerowskiego systemu represji i deportacji. Instytucja ta pozwala na prowadzenie zajęć edukacyjnych i badań naukowych; organizacja współpracuje też z innymi miejscami pamięci, archiwami i instytucjami prowadzącymi badania naukowe.

Instytut Pamięci Narodowej nawiązał ścisłą współpracę z Arolsen Archives w 2007 roku. Wówczas do dyspozycji IPN została przekazana kopia największej elektronicznej bazy zdigitalizowanych dokumentów dotyczących osób represjonowanym przez Rzeszę Niemiecką. Tym samym IPN dołączył do grona nielicznych podmiotów na świecie posiadających dostęp do aplikacji Arolsen Archives. Do zacieśnienia dalszej współpracy obu instytucji przyczyniło się powstanie Centrum Informacji o Ofiarach II Wojny Światowej, działającego w ramach Archiwum IPN. Centrum przeprowadza kwerendy oraz udziela informacji na podstawie baz elektronicznych oraz unikatowego zasobu archiwalnego zgromadzonego przez Główną Komisję Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce. Z działalnością Centrum wiąże się wiele odkrytych historii, dotychczas nieznanych nawet rodzinom, a także realizacja wielu projektów przywracających pamięć o ofiarach II wojny światowej.

 

PAP

drukuj