[Jestem w Kościele] „Policja liturgiczna” potrzebna od zaraz
Konferencja Episkopatu Nigerii w specjalnym dokumencie potępiła plagę nadużyć liturgicznych w tym kraju. Cały Kościół powszechny powinien jednak wziąć przykład z tamtejszych ksieży biskupów, bo nadużycia liturgiczne (a często z uwagi na ich rangę wręcz przestępstwa) to problem występujący wszędzie. Nigeryjski episkopat wezwał również, aby księża biskupi stanowczo reagowali na wszelkie przypadki nadużyć, stosując w tym celu także środki karne. Stąd być może na poważnie powinno rozważyć się pomysł utworzenia czegoś w rodzaju „Policji liturgicznej”, która rozprawiłaby się z tą plagą i jej sprawcami, skoro inne sposoby zawodzą.
Formalnie rzecz biorąc za poziom życia liturgicznego w Kościele odpowiadają przede wszystkim poszczególni księża biskupi na terenie swoich diecezji. W parafiach zadanie to spoczywa na proboszczach, od których w praktyce zależy w zasadzie najwięcej. Na gruncie całego Kościoła kluczowym organem jest Dykasteria Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów. Siłą rzeczy jednak nie jest ona w stanie reagować na wszystkie problemy, dlatego ojcowie soborowi w Konstytucji o Liturgii Świętej wezwali do ustanowienia Komisji Liturgicznych – zarówno na poziomie Konferencji Episkopatów, jak i diecezji. Wydaje się, że należy powrócić do tych zapisów i zastanowić się, na ile zostały one wcielone w życie, a także na ile są skuteczne. W naturalny sposób to właśnie te gremia powinny pełnić rolę owej „Policji liturgicznej” (nazwanej umownie w ten sposób na potrzeby tego felietonu). To jednak tylko jedna z opcji, możliwe bowiem, że należałoby rzeczywiście utworzyć zupełnie nową strukturę, która zajęłaby się zwalczaniem nadużyć liturgicznych. Tak więc choć nad kształtem takiej instytucji można się zastanawiać, to tak czy inaczej niewątpliwie konieczne jest podjęcie stanowczych działań w tej sprawie.
Zarazem niezbędne jest kształtowanie odpowiedniej wrażliwości liturgicznej już w seminariach, prowadzenie pogłębionej katechezy liturgicznej w parafiach oraz popieranie rozwoju ruchów i stowarzyszeń promujących te kwestie. Kluczowy jest również przykład płynący z katedry, w której liturgia winna być sprawowana w sposób wzorcowy, gdyż jest to główna świątynia diecezji i siedziba biskupa będącego stróżem życia liturgicznego w powierzonym sobie Kościele. Z kolei jako wierni świeccy, gdy widzimy przypadki nadużyć liturgicznych, powinniśmy zwracać uwagę ich sprawcom (oczywiście z miłością i szacunkiem), a jeśli to zawiedzie, nie obawiajmy się skierować się wyżej, do ich przełożonych. Jest to nasz obowiązek, gdyż chodzi o sprawy najwyższej wagi. Nigdy dość przypominania, co na ten temat pisał św. Jan Paweł II: „Czuję się zatem w obowiązku skierować gorący apel, ażeby podczas sprawowania Ofiary eucharystycznej normy liturgiczne były zachowywane z wielką wiernością. Są one konkretnym wyrazem autentycznej eklezjalności Eucharystii; takie jest ich najgłębsze znaczenie. Liturgia nie jest nigdy prywatną własnością kogokolwiek – ani celebransa, ani wspólnoty, w której jest sprawowana tajemnica. Apostoł Paweł był zmuszony skierować naglące słowa do wspólnoty w Koryncie z powodu poważnych uchybień w celebracji eucharystycznej (…). Również w naszych czasach posłuszeństwo normom liturgicznym powinno być na nowo odkryte i docenione jako odbicie i świadectwo Kościoła jednego i powszechnego, uobecnionego w każdej celebracji Eucharystii. Kapłan, który wiernie sprawuje Mszę św. według norm liturgicznych, oraz wspólnota, która się do nich dostosowuje, ukazują w sposób dyskretny, lecz wymowny swą miłość do Kościoła”.
Wojciech Grzywacz



