fot. PAP/Paweł Supernak

Jak radzą sobie repatrianci?

Blisko tysiąc repatriantów przyjedzie w tym roku do naszego kraju. Zanim na stałe osiądą w Polsce, uczestniczą w turnusach adaptacyjnych, które odbywają się w dwóch miastach: Pułtusku i Środzie Wielkopolskiej. Odwiedziliśmy jeden z ośrodków dla repatriantów. Sprawdziliśmy, jak sobie radzą.

Pierwsi repatrianci przyjechali do ośrodka w Środzie Wielkopolskiej blisko rok temu. W sumie do tej pory do ośrodka „RODAK” trafiło 250 osób. Jak wyglądają zajęcia w takim ośrodku?

– Zajęcia zaczynamy zawsze od języka polskiego, który jest łączony z elementami historii i tradycji – wyjaśnia zastępca kierownika ośrodka w Środzie Wlkp. Jerzy Kwintkiewicz.

Wiktor Goldański o powrocie do Polski marzył od dawna. W tym roku udało mu się zrealizować to marzenie.

– Od samego urodzenia słyszałem od mamy i babci, że chcemy wrócić do ojczyzny swoich przodków, do Polski i konkretnie wypełniliśmy wniosek w 2007 roku w ambasadzie Polski w Charkowie na Ukrainie – mówi Wiktor Goldański.

Po 12 latach od wypełnienia wniosku w końcu się udało. Cała rodzina wróciła do Polski. Jak przyznaje Wiktor, mimo pobytu na obczyźnie w jego rodzinie cały czas dbano o to, żeby na co dzień mówić po polsku. Dzięki temu po polsku umie dziś mówić Wirsawija, sześcioletnia córka Wiktora.

Wraz z mężem po pobycie w ośrodku na stałe w jakimś dużym mieście planuje zamieszkać Linda Windyk – najprawdopodobniej we Wrocławiu. Linda jest artystką. Ona również od dawna robiła wszystko, żeby wrócić do ojczyzny.

– Czekaliśmy wiele lat na przyjazd do Polski – zaznacza Linda Windyk.

Potomkowie Polaków wygnanych niegdyś przez zaborców próbują odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Pomagają im w tym pracownicy ośrodka „RODAK”.

– Mają problem, bo na ogół nie znają języka polskiego. Natomiast ciekawą naszą obserwacją jest to (ta obserwacja dotyczy obecnego turnusu), że bardziej się przykładają do nauki języka polskiego niż to miało miejsce pół roku temu – mówi Jerzy Kwintkiewicz.

Po pobycie w ośrodku repatrianci mają szansę na normalne życie. W naszym kraju działają tylko dwa ośrodki adaptacyjne dla repatriantów: w Pułtusku i Środzie Wielkopolskiej. Jest szansa na to, że niebawem będzie ich więcej.

TV Trwam News/RIRM

drukuj