fot. flickr.com

Haniebna ustawa w Irlandii

Od Nowego Roku w Irlandii weszła w życie haniebna ustawa dopuszczająca zabijanie dzieci nienarodzonych, w przypadku, gdy zachodzi „realne i istotne zagrożenie dla życia kobiety”. Zagrożenie to rozumiane jest zarówno jako choroba, jak i ryzyko samobójstwa. Budząca liczne sprzeciwy ustawa została uchwalona 12 lipca ub. roku.

Według ustawy tzw. aborcja jest możliwa, gdy dwóch lekarzy po zbadaniu kobiety zaświadczy, że zagrożenia dla jej życia można uniknąć tylko przez przerwanie ciąży. W nadzwyczajnych sytuacjach, gdy kobiecie grozi śmierć, dopuszczalna jest zgoda jednego lekarza. Natomiast jeśli kobieta grozi samobójstwem z powodu ciąży, zgodę na tzw. aborcję musi wyrazić trzech lekarzy. Tymczasem dane są alarmujące – rocznie swoje dzieci zabija ok. 400 Irlandek.

Ks. prof. Paweł Bortkiewicz, bioetyk, podkreśla, że Irlandia stanowiąc prawo do zabijania nienarodzonych odsłania kolejną patologię ustawodawstwa, która z jednej strony ma bronić człowieka i zapewniać mu podstawowe prawa, a z drugiej drastycznie pozbawia najważniejszego prawa do życia.

– Każda legalizacja ustawy aborcyjnej budzi ogromny sprzeciw. Odsłania też pewne patologie rozumienia człowieka, rozumienia praw ludzkich, a nade wszystko rozumienia życia. Każda z tych ustaw budowana jest na pewnej opozycji praw wolnościowych kobiety i pozbawienia prawa do życia dziecka. To jest ustawa, która ze swej istoty, natury jest radykalnie niesprawiedliwa (to trzeba bardzo mocno podkreślić). Z jednej strony absolutyzuje się rzekome prawa wolnościowe kobiety, przypisując wolność decydowania o ludzkim życiu, a z drugiej strony pozbawia się dziecko elementarnych, fundamentalnych praw do życia – powiedział ks. prof. Paweł Bortkiewicz.

W ostatnich 30 latach Irlandczycy pięciokrotnie odrzucali w referendach propozycję zalegalizowania tzw. aborcji, czyli zabijania dzieci nienarodzonych. Ustawie zdecydowanie sprzeciwiali się zwierzchnicy Kościoła katolickiego w Irlandii. W czerwcu na ulicach Dublina przeciwko ustawie protestowało co najmniej 40 tys. osób, co było największą w historii kraju demonstracją w obronie życia nienarodzonego.

Ks. prof. Paweł Bortkiewicz dodaje, że dzisiejsza tzw. demokracja nie służy człowiekowi, a często jest wykorzystywana przeciwko niemu samemu.

– Stajemy wobec pytania: Czym jest rzeczywiście demokracja? Czy jest autentycznym poszanowaniem niezbywalnych praw naturalnych? Czy jest respektowaniem głosu większości, czy też forsowaniem na siłę – przed określone lobby – cywilizacji śmierci? Czy nie jest tak, że to lobby wypiera głos zdrowego rozsądku, głos opinii publicznej i usuwa go w niebyt? To pokazuje, że nie mamy żadnej gwarancji ze strony tzw. demokracji. Mówię tzw. demokracji, dlatego że to, co dzisiaj przeżywamy i to, co pokazuje ta ustawa jest zaprzeczeniem demokracji. To jest zarówno naruszenie zasady większości, jak i zasady państwa prawa. A więc tzw. demokracja współczesna wcale nie służy zabezpieczeniu prawdy o człowieku, zabezpieczenia praw osoby ludzkiej – powiedział ks. prof. Paweł Bortkiewicz.

 RIRM

drukuj