fot. pixabay.com

Gubernator Teksasu po raz kolejny opowiedział się za życiem. Podpisał ustawę ograniczającą dostęp do środków wczesnoporonnych

Kilka tygodni po wprowadzeniu w Teksasie zakazu zabijania dzieci po wykryciu bicia serca nienarodzonego Greg Abbott, gubernator Teksasu, jeszcze bardziej opowiedział się za życiem. W zeszły piątek (17 września) podpisał ustawę ograniczającą dostęp do środków wczesnoporonnych.

Nowe prawo, Texas Senate Bill 4, zabrania „dostarczania ciężarnej kobiecie środka wczesnoporonnego bez spełnienia stosownych wymogów świadomej zgody na aborcję”.

Ustawa wprowadza pewne wymogi sprawozdawcze dla lekarzy przepisujących tzw. pigułkę aborcyjną, takie jak zapewnienie, że nienarodzone dziecko nie jest starsze niż siedem tygodni. Naruszenie prawa jest przestępstwem podlegającym karze więzienia stanowego.

W analizie projektu ustawy przez Texas Senate Research Center zwrócono uwagę na fakt, iż stosowanie środków aborcyjnych, w tym przypadku pigułek, może powodować „znaczące komplikacje medyczne”.

„Korzystanie z Mifeprexu lub mifepristonu prezentuje znaczące powikłania medyczne, w tym, ale nie tylko, krwotok maciczny, infekcje wirusowe, ból brzucha, skurcze, wymioty, ból głowy, zmęczenie i zapalenie miednicy; natomiast wskaźnik niepowodzeń oraz ryzyko powikłań wzrasta wraz z postępem wieku ciążowego” – wyjaśniono w analizie.

Medykament o nazwie Mifeprex, znany też jako mifepriston, blokuje hormon zwany progesteronem, który odpowiada za dostarczanie substancji odżywczych dziecku, a tym samym za utrzymanie ciąży. Procedura tzw. „aborcji chemicznej” składa się z przyjęcia dwóch tabletek, mifepristonu, a następnie mizoprostolu. Drugi preparat powoduje zmiękczenie szyjki macicy, po czym macica kurczy się i martwe dziecko zostaje wydalone z organizmu kobiety.

W 2016 roku amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA) zatwierdziła przedłużenie stosowania Mifeprexu do 70. dnia ciąży z poprzedniego limitu 49 dni, pomimo możliwego ryzyka dla zdrowia, w tym śmierci.

Powszechne w Stanach Zjednoczonych jest też wysyłanie pocztą zestawu pigułek wywołujących poronienie tak, aby kobieta mogła to zrobić sama w domu. Stwarza to jeszcze większe zagrożenie dla zdrowia i życia matek.

 

AM/ChristianPost.com/radiomaryja.pl

drukuj