Prezydent Stanów Zjednoczonych D. Trump podpisał dokument założycielski Rady Pokoju
Rada Pokoju to nowa instytucja zaproponowana przez amerykańskiego przywódcę, Donalda Trumpa, w celu zarządzania Strefą Gazy. Zakres jej działania ma być jednak szerszy i dotyczyć rozwiązywania konfliktów na całym świecie. Dziś w Davos podpisano dokument założycielski Rady.
Zaproszenia do udziału w Radzie przekazano 50 przywódcom. Podpis złożyło 19. Otrzymał je także prezydent Karol Nawrocki. Polski prezydent wziął udział w ceremonii powołania Rady, jednak samej deklaracji nie podpisał. Do tego potrzebna jest zgoda parlamentu.
Poseł PiS-u, Marcin Ociepa, wskazuje, że w tej sprawie gra na czas ze strony Polski jest wskazana.
– Absolutnie nie można tego robić na wariata. Mamy ład konstytucyjny, ustrojowy w Polsce. Zobaczymy, czym będzie Rada Pokoju i dopiero wówczas będziemy mogli odpowiedzieć, jaką ścieżkę obrać, żeby do tej Rady Pokoju przystąpić. Jeżeli to będzie organizacja międzynarodowa, to to wymaga i zgody rządu, i zgody parlamentu – zgodnie z Konstytucją. Co do zasady w polityce zagranicznej jest tak, że albo jest się przy stole, albo jest się na stole jako danie i w sytuacji Polski – kiedy nasze bezpieczeństwo nie jest wcale oczywiste, tylko jest bezpośrednio zagrożone obecnością rosyjskich wojsk za naszą granicą – my musimy być zawsze przy stole. Szczególnie, kiedy ten stół ustawiają Amerykanie – zauważa Marcin Ociepa.
Donald Trump ogłosił powołanie Rady Pokoju 15 stycznia.
RIRM



