fot. PAP/Tomasz Gzell

Czy Senat stanie się areną walk politycznych?

Opozycja nie kryje zadowolenia z wyboru marszałka i rozkładu sił w prezydium Senatu. Zapowiada już swoje pierwsze inicjatywy, m.in. przesłuchanie prezesa Najwyższej Izby Kontroli Mariana Banasia. Prawo i Sprawiedliwość ma z kolei nadzieję na merytoryczny Senat.

Do późnych godzin wieczornych trwał wybór wicemarszałków Senatu. Senatorowie zdecydowali, że w prezydium Senatu – poza marszałkiem Tomaszem Grodzkim z Platformy Obywatelskiej – zasiądą: Stanisław Karczewski z PiS-u, Bogdan Borusewicz z PO, Michał Kamiński z PSL-u oraz Gabriela Morawska-Stanecka z SLD.

– Za kandydaturą senatora Stanisława Karczewskiego głosowało osiemdziesięciu dwóch senatorów – oświadczono podczas zebrania Senatu.

Mimo iż Prawo i Sprawiedliwość w wyborach parlamentarnych wygrało wybory do Senatu, otrzymując 48 mandatów, to dziś ma tylko jednego wicemarszałka w Senacie, podobnie jak Lewica, która otrzymała tylko dwa mandaty senatorskie.

To zwycięstwo opozycji – powiedział wicemarszałek senatu Bogdan Borusewicz.

– To będzie kompletnie inna sytuacja niż była. Jestem z tego bardzo zadowolony – powiedział wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz z Koalicji Obywatelskiej.

Podział wicemarszałków zasiadających w prezydium Senatu nie jest sprawiedliwy – podkreśliła senator Maria Koc.

– W poprzednim rozdaniu opozycja miała jednego wicemarszałka. Pewnie uznali, że niezależnie od tego, jaką większość mamy w Senacie, to też tylko jednego wicemarszałka otrzymamy jako PiS. Dobrze, że jest to pan Stanisław Karczewski – wskazała senator Maria Koc z Prawa i Sprawiedliwości.

Tak duża różnorodność partyjna w prezydium Senatu to efekt paktu senackiego zawartego jeszcze przed wyborami parlamentarnymi przez Lewicę, KO i PSL.

– Pakt senacki w wyborach do Senatu był pojęciem czysto politycznym. Za tym nie stał żaden program, żadna idea. Tu głównie chodziło o to, żeby w wyborach doprowadzić do plebiscytu PiS – antyPiS. To się udało – powiedział senator Marek Pęk z PiS-u.

Lewica chciała iść nawet dalej i podsuwała pozostałym partiom opozycyjnym, by w prezydium Senatu nie zasiadł ani jeden senator PiS. Pomysłowi sprzeciwiali się natomiast senatorowie niezależni, wcześniej związani z Platformą Obywatelską.

– Od początku mówiliśmy jako senatorowie niezależni, że nie ma takiej możliwości. Wszystkie środowiska, które są obecne w Senacie, w postaci dużych klubów, muszą być obecne w prezydium Senatu i cieszymy się, że to stanowisko zostało przyjęte – wskazał senator niezależny Krzysztof Kwiatkowski.

Pozbawianie Prawa i Sprawiedliwości miejsca w prezydium Senatu spotkałoby się z podobnym rozwiązaniem w Sejmie. I tego opozycja się przestraszyła. Obecny podział w prezydium Senatu jest odpowiedzią na wybór prezydium Sejmu – powiedział rzecznik PO Jan Grabiec.

– Taki podział zaproponował PiS w Sejmie. Proszę zauważyć, że nasz klub parlamentarny liczy stu trzydziestu kilku posłów i zaproponowano nam jednego wicemarszałka, tak jak klubowi, który liczy dwudziestu paru posłów – zaznaczył poseł Jan Grabiec.

Tyle tylko, że w Sejmie do prezydium weszli przedstawiciele klubów, czyli tych formacji, które mają co najmniej 15 posłów. Stanowiska wicemarszałka nie otrzymała Konfederacja, mająca jedenastu posłów. W Sejmie wicemarszałkami zostali: Piotr Zgorzelski z PSL, Małgorzata Kidawa-Błońska z KO, Włodzimierz Czarzasty z Lewicy oraz Ryszard Terlecki i Małgorzata Gosiewska z PiS-u. Wybór marszałków i wicemarszałków Sejmu i Senatu obrazuje pewien układ sił w obu izbach.

– Trzeba pamiętać, iż w demokracji ważne jest to, aby rzeczywisty podział głosów niósł odzwierciedlenie nie tylko w liczbie senatorów i posłów do Sejmu, ale również osób funkcyjnych w tych dwóch ciałach. Mamy tu pewien nieformalny deficyt demokracji – podkreślił politolog dr Aleksander Kozicki.

Czy zatem Senat stanie się polem walk politycznych? Wicemarszałek Senatu Stanisław Karczewski ma nadzieję na merytoryczną pracę w izbie.

– Nie chciałbym, aby ta izba stała się izbą, w której toczy się wojna partyjna, ale żeby była, jak do tej pory – izbą nastawioną przede wszystkim na pracę merytoryczną i pozostała izbą zadumy refleksji – powiedział wicemarszałek Senatu Stanisław Karczewski.

Będzie to zależało także od prac w komisjach senackich. Senatorowie opozycji będą kierować 10 komisjami, a senatorowie PiS-u sześcioma. Marszałek Grodzki rozważa wezwanie przed jedną z komisji prezesa NIK-u Mariana Banasia, aby wytłumaczył się ze swoich kłopotów z CBA.

– Rozważamy to całkiem poważnie – oświadczył marszałek Senatu Tomasz Grodzki.

Senatorowie opozycji zgłaszają już pierwsze inicjatywy ustawodawcze. Jedną z nich jest naprawienie błędu legislacyjnego, w wyniku, którego grupa kobiet urodzonych w 1953 r. otrzymuje zaniżone emerytury. Założenia projektu przedstawili w środę senatorowie KO Magdalena Kochan i Marek Borowski

– Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z marca tego roku stwierdził, że ten przepis ustawowy był przepisem niekonstytucyjnym i tym paniom należy się podwyżka emerytury oraz wyrównanie za minione lata – powiedział senator Marek Borowski.

Mimo wtorkowych deklaracji o wzajemnym szacunku, załagodzeniu walki politycznej, pierwsze godziny prac Senatu wskazują na konfrontację, która z czasem zapewne będzie się nasilać.

 

TV Trwam News

drukuj