fot. twitter.com/NordStream2

Coraz więcej głosów sprzeciwu wobec Nord Stream 2

Pojawia się coraz więcej głosów sprzeciwu wobec budowy gazociągu Nord Stream 2. O zablokowanie dalszych prac apelują m.in. europosłowie z Polski. Krytyka płynie także z Ukrainy i wielu unijnych państw.

Choć budowa gazociągu przebiega z opóźnieniem, to jednak wciąż posuwa się do przodu. Tymczasem dla Europy kluczowe powinno być zablokowanie dalszych prac – wskazuje politolog, Grzegorz Piątkowski.

– To zdestabilizuje energetycznie Europę, tzn. da Rosji potężne narzędzie polityczne, aby „wygrywać” poszczególne kraje europejskie dla siebie, aby wprowadzać chaos i zamieszanie w systemie energetycznym Europy, a także, by wspólnie z Niemcami pominąć kraje Europy Środkowej, którym Unia Europejska obiecywała barierę energetyczną przed Rosją – zauważa Grzegorz Piątkowski.

Teraz z Unii płyną inne sygnały.

– Komisja Europejska nie może zakazać zakończenia budowy projektu Nord Stream 2 na podstawie regulacji energetycznych, jeżeli inwestycja trzyma się przepisów wynikających z dyrektyw i rozporządzeń europejskich – mówi dyrektor generalna Komisji Europejskiej ds. energii, Ditte Jull Jorgensen.

Według Jorgensen Nord Stream 2 nie daje możliwości, by Rosja wykorzystywała swoją dominującą pozycję na arenie międzynarodowej. Budowę gazociągu krytykują polscy europosłowie. Jacek Saryusz-Wolski zauważa, że realizacja projektu będzie porażką energetyczną UE.

– Jeżeli dojdzie do realizacji Nord Stream 2 – choć cały czas liczę, że tak się nie stanie – to okaże się to wielką porażką polityki unijnej, a w szczególności polityki energetycznej – wskazuje europoseł Jacek Saryusz-Wolski.

Z kolei europoseł Beata Szydło zwraca uwagę na sprzeczność Unii, która z jednej strony stosuje sankcje wobec Rosji, a z drugiej buduje projekty gospodarcze, poprzez które Kreml powiększa swoje wpływy.

– Uderza to nie tylko w solidarność europejską, ale również zagraża bezpieczeństwu dostaw. Ponadto zapewnia dodatkowe dochody Rosji, osłabiając skutek europejskich sankcji wobec tego kraju – zaznacza europoseł Beata Szydło.

Sankcji europejskich i amerykańskich, bo prezydent USA Joe Biden zapowiedział, że nie dopuści do umocnienia Rosji i osłabienia swoich sojuszników.

– Musimy poczekać na rzeczywiste działania. Górnolotne deklaracje, które zostały wypowiedziane w Monachium, są pozytywne – to znaczy, że USA będą wspomagały Europę i Polskę. Natomiast kluczowe jest, jak zareagują politycy niemieccy na to w sposób faktyczny, nie deklaratywny – podkreśla Grzegorz Piątkowski.

Departament Stanu USA poinformował we wtorek, że z powodu sankcji 18 firm wycofało się już z budowy gazociągu.

TV Trwam News

drukuj