fot. twitter.com

Budżet państwa bez deficytu możliwy już w 2020 roku

Przyszłoroczny budżet państwa bez deficytu – taki ambitny plan ma według medialnych doniesień rząd Mateusza Morawieckiego. Eksperci wskazują, że to realny scenariusz i dodają, iż będzie to historyczny moment. 

Projektem budżetu na przyszły rok rząd zajmie się już jutro. Tymczasem, jak donosi „Rzeczpospolita”, ma to być budżet zrównoważony. To oznacza, że państwo nie będzie musiało się już zadłużać, by realizować swoje wydatki.

– Będzie to prorozwojowy i prospołeczny budżet – deklaruje resort finansów i przypomina, że szczegóły projektu budżetu zostaną ujawnione dopiero, gdy zaakceptuje je rząd.

– Wszystko jutro się okaże – zapewnia szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk.

Eksperci wskazują, że budżet bez deficytu to bardzo ambitny plan. Tym bardziej, że w przyszłym roku będą realizowane wszystkie elementy piątki Kaczyńskiego.

– Mamy szanse zaplanować realistycznie dochody budżetowe na poziomie pokrywającym wydatki, a i mamy szanse to wykonać. Będzie to na pewno precedens w obecnym 30-leciu – przewiduje prof. Witold Modzelewski.

Dobrym prognostykiem jest wykonanie tegorocznego budżetu. Deficyt zaplanowano na ponad 28 miliardów złotych. Jednak na koniec czerwca wynosił on tylko 5 miliardów złotych.

– Rząd dostrzega bardzo dobrą koniunkturę gospodarczą, że kondycja finansów jest stabilna. Pozytywne otoczenie makroekonomiczne. Pytanie, czy jeśli ten deficyt wydatków publicznych ma być zminimalizowany, to czy uda się go utrzymać w dłuższej perspektywie – podkreśla ekonomista dr Michał Turzyński.

Rząd skutecznie uszczelnia i usprawnia system podatkowy– to przynosi efekty. Rosną też wpływy z podatków – mówi ekonomista Mariusz Kękuś.

– W 2015 roku, gdy PO kończyła rządy, z dochodów podatkowych mieliśmy 260 mld. Plan na ten rok zakłada 360 mld. To jest o 100 mld więcej.  Ta ściągalność podatków jest dużo większa – wskazuje Mariusz Kękuś.

Ekonomiści dodają, że wpływ na dobre wyniki gospodarcze ma też konsumpcja, którą pobudzają transfery społeczne. Zatrzymanie zadłużania się Polski to dobry kierunek– mówi Marcin Roszkowski, prezes Instytutu Jagiellońskiego.

– Pozycja pod tytułem obsługa długu, spłata kapitału i odsetek jest porównywalna z wydatkami na zbrojenia, na edukację czy na służbę zdrowia. Więc to jest bardzo duży kawałek budżetu, który niepotrzebnie przez lata narastał – zaznacza Marcin Roszkowski.

Opozycja przewiduje, że budżet bez deficytu będzie niemożliwy do realizacji, ponieważ już widać na świece oznaki spowolnienia gospodarczego.

– Papier jest cierpliwy, wszystko zniesie – twierdzi przewodnicząca Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer.

– Nawet to spowolnienie, które dotyczy rynków międzynarodowych – pamiętajmy, że ono nie ma tak prostego wpływu na dochody budżetowe, bo my podatków z eksportu mamy mniej niż ze sprzedaży krajowej – mówi prof. Witold Modzelewski.

Minister Michał Dworczyk, który nie potwierdza na razie medialnych doniesień, przyznaje jednak, że uchwalenie budżetu bez deficytu byłoby historycznym momentem.

– Po raz pierwszy od transformacji budżet byłby zrównoważony, wpływy byłyby zrównoważone z wydatkami. A po drugie, to też bardzo jasno po raz kolejny podkreśla, że opinie, oceny ekonomistów liberalnych czy związanych z PO były całkowicie chybione – wskazuje Michał Dworczyk.

Projekt budżetu, który zaakceptuje rząd do końca sierpnia, musi zostać przekazany do Rady Dialogu Społecznego. Z kolei do końca września musi trafić do Sejmu.

TV Trwam News/RIRM

drukuj