fot. pixabay.com

Kraje przeciwne przyjmowaniu uchodźców stracą fundusze z UE?

W Unii Europejskiej po raz kolejny słychać głosy o obcięciu funduszy dla krajów, które odmawiają przyjęcia nielegalnych uchodźców. Tym razem głos zabrał szef eurogrupy, minister finansów Holandii. Jeroen Dijsselbloem wskazał, m.in. na Polskę w reakcji na zwycięstwo w wyborach parlamentarnych Prawa i Sprawiedliwości.

Agencja DPA zwraca uwagę, że podczas kampanii wyborczej PiS wypowiadało się przeciwko przyjęciu przez Polskę muzułmańskich uchodźców.

Poseł Witold Waszczykowski, były wiceminister spraw zagranicznych, podkreśla, że dotacje, jakie otrzymujemy, wynikają z traktatów europejskich. Polityk stwierdził, że obcięcie funduszy oznaczałoby także straty dla zachodnich firm.   

– Dotacje nie są żadnym prezentem. Z każdego euro, które jest inwestowane w Polsce z tych dotacji, ok. 70 – 80 centów z powrotem wraca na Zachód, ponieważ tam kupujemy technologie, tam wynajmujemy firmy, które produkują czy budują u nas wielkie infrastrukturalne rzeczy, jak autostrady, mosty, estakady itd. Poza tym nasz rynek jest od początku lat ‘90 otwarty dla firm zachodnich, które robią tutaj „koksowe interesy”. Mówimy tutaj o korporacjach, o bankach, które są przecież własnością firm zachodnich. W związku z tym, gdyby te dotacje zostały obcięte, to przede wszystkim stracą na tym firmy zachodnie – tłumaczy poseł.    

We wrześniu obcięciem lub odebraniem pomocowych funduszy unijnych grozili krajom UE, które odmawiają przyjęcia uchodźców, m.in. kanclerz Austrii, szef Parlamentu Martin Schulz i minister spraw wewnętrznych Niemiec.

RIRM

drukuj