fot. PAP/Tomasz Gzell

Będzie strajk nauczycieli?

Nie będzie strajku nauczycieli na początku roku szkolnego. Związek Nauczycielstwa Polskiego najpierw chce przeprowadzić sondaż wśród nauczycieli.

ZNP decyzję o strajku uzależnia od wyników sondażu. Potrwa on od 1 do 15 września.

– Pojawia się wiele propozycji i form protestu. Czekamy na wskaźniki czy na taką sugestię, która będzie miała największą skalę poparcia wśród nauczycieli – podkreśla prezes ZNP Sławomir Broniarz.

ZNP wyklucza strajk okupacyjny – podobny do tego wiosennego. Teraz w grę wchodzi strajk rotacyjny lub całkowity. W dalszym ciągu walka idzie o 30-procentową podwyżkę. Ta wrześniowa nie satysfakcjonuje ZNP. Związkowcy nie chcą też, aby wzrost wynagrodzeń był uzależniana od zwiększenia pensum.

– Duża część postulatów związkowych została już osiągnięta – zaznacza wiceminister edukacji Maciej Kopeć.

Wśród nich wrześniowa podwyżka o 9,6 procent, 300 złotowy dodatek za wychowawstwo czy 1000 zł na start dla stażystów. Resort edukacji jest gotów do kolejnych rozmów ze związkowcami. O przyszłości oświaty debatują uczestnicy obrad tzw. wojewódzkich okrągłych stołów. W rozpoczętych w poniedziałek debatach nie chce jednak uczestniczyć ZNP.

– Dyskusja w województwach moim zdaniem nic nowego w tej materii – poza powtórzeniem żądań – nie wniesie – mówi Sławomir Broniarz.

Chcemy rozmawiać o przyszłości polskiej szkoły i temu służy okrągły stół w edukacji – podkreśla minister edukacji Dariusz Piontkowski.

– Polskiej szkole zarzucano między innymi tzw. testomanię, zbyt duży nacisk na nauczanie pamięciowe, zbyt małe kształtowanie umiejętności. I my te mankamenty również zauważaliśmy, to dlatego my jako PiS szliśmy do wyborów w roku 2015 z hasłem reformy szkolnictwa – wskazuje Dariusz Piontkowski.

Kolejne spotkania regionalnych okrągłych stołów odbędą się w najbliższych dniach.

TV Trwam News/RIRM

drukuj