fot. PAP/Grzegorz Michałowski

W. Buda: Uniewinnienie sędziego za kradzież pokazuje, że reforma wymiaru sprawiedliwości jest konieczna

To jest kolejny argument pokazujący, że reforma wymiaru sprawiedliwości jest koniecznością – powiedział poseł Waldemar Buda z sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka.  Polityk odniósł do wczorajszego wyroku Sądu Najwyższego, który rozstrzygając ws. dyscyplinarnej uniewinnił sędziego oskarżonego o kradzież.

Chodzi o Mirosława Topyłę, który na początku marca ubiegłego roku dokonał kradzieży na stacji paliw, zabierając pozostawiony na ladzie przez jedną z klientek banknot o nominale 50 zł.

Całe zdarzenie zarejestrował monitoring, a sprawą zajął się sąd dyscyplinarny, który usunął Mirosława Topyłę ze stanu sędziowskiego. Ten jednak odwołał się do tego rozstrzygnięcia. Sprawa ostatecznie trafiła do Sądu Najwyższego, który uznał, że czyn był wywołany roztargnieniem.

Nie przekonuje mnie takie uzasadnienie, szczególnie że sądy niższych instancji nie dopatrzyły się takiej okoliczności – podkreśla poseł Waldemar Buda.

– Żaden z sądów nie dopatrzył się okoliczności roztargnienia, natomiast Sąd Najwyższy, który nie bada faktów, a bada prawo, nagle to roztargnienie widzi. Bardzo źle to świadczy o tym rozstrzygnięciu i wydaje mi się, że nie merytoryczne względy były podstawą tego rozstrzygnięcia. To pokazuje również, że reforma wymiaru sprawiedliwości, która jest w toku, jest konieczna, że sąd dyscyplinarny to musi być rzeczywiście sąd nie znajomych z sądu, którzy kiedyś awansowali, tylko rzeczywiście grupą sędziów zupełnie niezależnych, z pełnymi gwarancjami, które będą rozstrzygały sprawy – trzeba powiedzieć szczerze – swoich znajomych z ław sędziowskich. Trzeba jednak wybić się ponad te zależności i znajomości, rozstrzygać to w sposób obiektywny – mówi poseł Waldemar Buda.

Wyrok SN negatywnie oceniło również m.in. Ministerstwo Sprawiedliwości. Wiceszef tego resortu Michał Wójcik wskazał, że istniał niezbity dowód na dokonanie kradzieży i dodał, że wątpliwości budzi fakt, iż osoba tak roztargniona ma teraz nadal orzekać w sądzie.

Swoje oburzenie rozstrzygnięciem wyraził też wiceszef Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha, który podkreślił, że podobny wyrok nie budzi zaufania do sędziów i ich obiektywizmu.

RIRM

drukuj