fot. PAP

Amerykanie opuścili poligon w Drawsku Pomorskim   

Amerykańscy kawalerzyści, którzy ćwiczyli przez kwartał na poligonie w Drawsku Pomorskim, opuścili poligon i powrócą do koszar w niemieckim Vilseck.

Razem z nimi wyjechał dowódca amerykańskich sił w Europie.

Kawalerzystów w ramach operacji Atlantic Resolve zastąpili amerykańscy pancerniacy z 1. Brygadowej Grupy Bojowej 3. Dywizji Piechoty, którzy przybyli z Fort Stewart w Georgii. Wśród sprzętu, jaki przywieźli jest m.in. 12 czołgów Abrams.

Dowódca amerykańskich sił w Europie z uznaniem mówił o polskich żołnierzach. „Polska może liczyć na amerykańską armię i USA. Jestem wdzięczny za sposób w jaki nasi żołnierze są tu przyjmowani” – podkreślił.

Prof. Romuald Szeremietiew, były wiceminister obrony powiedział, że ćwiczenia są dobrą okazją do wymiany doświadczeń, doskonalenia oraz wzajemnego poznawania się.

– Żołnierze amerykańscy spotykając się z ludźmi, których teoretycznie i praktycznie musieliby bronić, widzą, że są dobrze witani, nie czują się obco. Pojawia się też pewien związek emocjonalny, który jest ważny. Druga kwestia – poprawiają się morale naszego społeczeństwa, bo widzą wojska, które ewentualnie będą nas wspierać. To jest również sygnał, jeżeli chodzi o ewentualnego napastnika, że Stany Zjednoczone jednak nie odpuszczają Europy Środkowej. Chcą być tutaj obecni, chcą wpływać na stan bezpieczeństwa w tym regionie, więc wszystko to wygląda dobrze – powiedział prof. Romuald Szeremietiew.     

Operację Atlantic Resolve, rozpoczęto po aneksji Krymu przez Rosję.

Cel tej operacji to m.in. potwierdzenie sojuszniczych zobowiązań, demonstracja swobody przemieszczania się wojsk NATO i odstraszanie potencjalnej agresji na wschodnich obrzeżach sojuszu.

RIRM

drukuj