fot. twitter.com/PLinRussia

Ambasador RP w Rosji: Obecność polskich duchownych na Syberii jest szczególnie ważna

Obecność na Syberii polskich osób duchownych, księży i sióstr zakonnych, jest szczególnie ważna ze względu na związek tego miejsca z historią zesłań Polaków – powiedział w czwartek polskim mediom w Usolu Syberyjskim ambasador RP w Moskwie, Krzysztof Krajewski.

Ambasador odwiedził w Usolu Syberyjskim, leżącym około 70 km od Irkucka, parafię św. Rafała Kalinowskiego. Złożył też wizytę w klasztorze sióstr karmelitanek bosych w tym mieście.

W rozmowie z polskimi mediami dyplomata przypomniał, że Usole Syberyjskie było w przeszłości miejscem katorgi.

„W czasach Związku Radzieckiego znajdował się tu obóz pracy. Było to miejsce zsyłki, w którym ludzie wykonywali ciężką pracę. Ta ziemia jest skażona, w przenośni i dosłownie” – powiedział Krzysztof Krajewski.

Ambasador dodał, że z tego powodu szczególnie ważna jest obecność polskich duchownych i sióstr zakonnych, „do których można się zwrócić” i „z którymi można poczuć polskość”.

W około 70-tysięcznym Usolu Syberyjskim działa parafia św. Rafała Kalinowskiego i dwa klasztory – karmelitanek bosych i albertynek.

„Jest to miejsce szczególnie związane z duchowością karmelitańską” – powiedział ks. Włodzimierz Siek, proboszcz parafii Niepokalanego Serca NMP w Irkucku.

Kapłan przypomniał o postaci św. Rafała Kalinowskiego, który zanim został karmelitą, za udział w powstaniu styczniowym został zesłany do Usola, gdzie pracował jako robotnik w warzelni soli w bardzo trudnych warunkach.

„Zachował się do dnia dzisiejszego dom, w którym przebywał św. Rafał, a wówczas Józef Kalinowski. Były próby wykupienia tego domu. Chcieliśmy tam zrobić muzeum, miejsce pamięci. Niestety, nie było dobrej woli, ale ten dom stoi” – opowiadał ks. Włodzimierz Siek.

Proboszcz podkreślił, że ze względu na postać świętego „dla Syberii obecność karmelitów i sióstr karmelitanek jest czymś szczególnym”.

Karmelita bosy o. Paweł Badziński jest proboszczem parafii w Usolu. Kościół pw. św. Rafała Kalinowskiego stoi wśród bloków mieszkalnych. Kiedyś w niewielkim budynku mieścił się sklep, przebudowany na świątynię. Parafia została zarejestrowana w latach 90. i karmelici są w Usolu Syberyjskim od 1999 roku.

„Bardzo ważne jest, że w tym miejscu, w którym było wielu polskich zesłańców, jest miejsce, gdzie wyznawcy religii rzymskokatolickiej mogą się modlić i mogą się spotykać” – podkreślił ambasador Krajewski.

Zaznaczył, że usłyszał „dobre słowa” od proboszcza parafii w Usolu, „jeśli chodzi o współpracę z władzami i współbraćmi innych wyznań” w tym mieście.

Siostry albertynki w Usolu Syberyjskim pracują w parafii, w duszpasterstwie i prowadzą świetlicę środowiskową dla dzieci. Niemniej – jak wskazał ks. Włodzimierz Siek – pierwszy biskup diecezji irkuckiej, ks. bp Jerzy Mazur, „bardzo podkreślał rolę duchowego wsparcia; tego, że oprócz czynnej pracy muszą być ludzie, którzy będą się modlili”.

„Tak właśnie zrodziła się idea, by były to karmelitanki bose. Wielkie wysiłki w stworzenie klasztoru włożyła pierwsza przełożona – matka Angelika” – podkreślił proboszcz irkuckiej parafii.

Pierwsze siostry przybyły do Usola Syberyjskiego w 2002 roku. Obecnie w klasztorze jest ich dziewięć. Przyjeżdżają z Polski, ale są też już pierwsze powołania – jedna z sióstr jest Rosjanką z korzeniami koreańskimi. Karmel to zakon kontemplacyjny. Siostry prowadzą życie skupione na modlitwie i pracy, m.in. wykonują przedmioty liturgiczne: figurki i obrazy; odnawiają stare malowidła, a jedna z sióstr zajmuje się pisaniem ikon.

PAP

drukuj