fot. pgnig.pl

Wiceprezes PGNiG: W 2023 r. zaspokoimy popyt krajowy bez dostaw z Rosji

W 2023 r. PGNiG będzie w stanie zaspokoić popyt krajowy na gaz w wysokości ponad 24 mld m sześc. – zadeklarował w czwartek wiceprezes ds. handlowych spółki Maciej Woźniak.

Jak mówił na Ogólnopolskim Szczycie Gospodarczym w Siedlcach Maciej Woźniak, 24 mld m sześc. gazu w 2023 r. „spokojnie wystarczy”, by pokryć krajowe zapotrzebowanie.

Jak podkreślił wiceprezes ds. handlowych spółki, będzie to gaz z bezpiecznych źródeł – z Norwegii, LNG i z krajowego wydobycia. Maciej Woźniak wskazał, że PGNiG ma portfel „ekonomicznie korzystnych” kontraktów, bez dostaw „sprzedawanych po cenach oderwanych od rynku”. Jak zaznaczył, ceny rynkowe gazu są najniższe w historii, natomiast zakupy, do których spółka jest zobowiązana na mocy kontraktu jamalskiego są w tym roku „wyjątkowo dolegliwe”. Przypomniał, że w kontrakcie tym zapisano powiazanie ceny surowca z cenami ropy, a ten rynek zachowuje się zupełnie inaczej niż rynek gazu.

Podpisany w 1996 r. kontrakt jamalski przewiduje dostawy ok. 10 mld metrów sześc. gazu rocznie. Zgodnie z narzuconą przez Gazprom klauzulą take-or-pay PGNiG musi odebrać co najmniej 8,7 mld m sześc. zakontraktowanego gazu rocznie. Umowa obowiązuje do 2022 r.

Maciej Woźniak dodał, że spółka jest pewna wygranej w arbitrażu z Gazpromem i ten wyrok „przywróci w relacjach z Gazpromem warunki rynkowe”. Wiceprezes ds. handlowych spółki wyraził jednocześnie nadzieję, że wyrok będzie jeszcze w tym roku.

Wiceprezes PGNiG ocenił też, że klienci nie odczują wyroku w swoich cenach, bo już dziś kupują gaz po cenach rynkowych, czyli niskich. Jak wskazał, w tym roku nie było narzekań na ceny ze strony sektora chemicznego, bo są one niskie.

PAP/RIRM

drukuj