fot. PAP/Mateusz Marek

A. Johnson do Polaków: Nie może być zgody na kompromis w sprawie aborcji

Cały świat patrzy na Polskę, cały Kościół patrzy na Polskę, byście przestali iść na kompromis w sprawie aborcji – to przesłanie, z jakim przyjechała Abby Johnson. Amerykańska obrończyni życia przez ostatni tydzień przebywała w Polsce i – jak mówiła – także tutaj giną bezbronne dzieci.

Była w Bydgoszczy, później w Krakowie, Pile, Rumii, by dotrzeć do Warszawy. Przyjechała z jasnym przesłaniem do Polaków.

– Nie ma bardziej bezbronnych osób od nienarodzonych dzieci. My wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za ich obronę – podkreśla Abby Johnson.

Amerykańska obrończyni życia sama przed laty pracowała w klinice aborcyjnej. Odeszła, gdy poznała prawdę, czym w rzeczywistości, jest tzw. aborcja. Na ultrasonografie zobaczyła dziecko, które walczy o życie w łonie matki. Nie mogła zostać w Planned Parenthood. Odeszła. Dziś broni życia.

– Nasza cisza jest niebezpieczna dla nienarodzonych – zaznacza Abby Johnson.

Lekarz neonatolog Anita Stola pracuje w Arizonie w USA. W tym amerykańskim stanie dzieci zabija się do 23 tygodnia ciąży. Pojawiały się jednak przypadki, gdy bezbronne dzieci przeżyły tzw. aborcję.

– Nie udzielono im żadnej pomocy medycznej, nie podano im żadnych lekarstw przeciwbólowych. Zostawiono je samym sobie – mówi Anita Stola.

Takie dzieci umarły. Ale to nie dzieje się tylko tam. Dzieje się też w Polsce. Abby Johnson wiele razy przywoływała świadectwo polskich położnych. To historia dzieci, które przeżyły tzw. aborcję w polskim szpitalu. Były w siódmym, może ósmym miesiącu.

– Brali te dzieci, które płakały, żyły, wkładali je do wiadra z chemikaliami, żeby utonęły – tłumaczy Abby Johnson.

Dlatego Polska i Polacy nie mogą być cicho – mówi ks. Maciej Sarbinowski, inicjator wizyty Abby Johnson w Polsce.

– Wizyta Abby Johnson jest dobrą okazją, by przebudzić się, i przed naszym Bogiem, w Jego obliczu zaczerpnąć siły do głoszenia tej prawdy, że życie jest święte i trzeba za wszelką cenę chronić je od początku do końca – wskazuje ks. Maciej Sarbinowski.

Zwłaszcza, że cicho jest właśnie o tej historii, o której mówiła Abby Johnson. Położne, które opowiadały o śmierci dzieci w polskich szpitalach, nie zostały wysłuchane – także w parlamencie.

– Powód, dla którego tak szybko potrafimy zapomnieć o zabijanych dzieciach, jest taki, że one nie mają głosu. My powinniśmy być ich głosem – akcentuje Abby Johnson.

Abby Johnson przywiozła do Polski jasne przesłanie. Nie może być zgody na tzw. kompromis w sprawie aborcji. To także przesłanie do polskiego parlamentu.

– Jeśli pójdzie na kompromis, jeśli nie pozostanie silny, liberalizacja aborcji rozleje się na całą Polskę – tak, jak w Stanach Zjednoczonych – podkreśla Abby Johnson.

Gwałt i podejrzenie niepełnosprawności nikomu nie dają prawa, by zabić.

– Proszę was, zróbcie co w waszej mocy, żeby oddalić ten kompromis. Nigdy nie wolno iść na kompromis ze złem – zaznacza Abby Johnson.

Na żaden kompromis nie poszli Marta i Marcin. To ich historię w rozmowie z TV Trwam opowiedziała lekarz Anita Stola. Rodzice dowiedzieli się, że ich dziecko może nie przeżyć ciąży; w najlepszym wypadku umrze niedługo po porodzie.

– Zaczęło się cesarskie cięcie. Marta poprosiła nas wszystkich, żeby zacząć odmawiać różaniec – wspomina Anita Stola.

Dziewczynka otrzymała imię Oktawia. Żyła dwie godziny. To był czas, w którym mała Oktawia mogła spotkać się z miłością i modlitwą rodziców.

– Marta uśmiechnęła się i ze łzami w oczach podziękowała Panu Bogu za dwie piękne godziny, które mogła spędzić ze swoją córką. Podziękowała za to, że mogła ją poznać – wskazuje Anita Stola.

Podziękowała za życie; za dar, którym obdarowuje tylko Bóg.

 

TV Trwam News

drukuj