fot. PAP/EPA/JAVAD PARSA/POOL

„Nie” dla hołdowania zbrodniarzy. Polacy wyrażają sprzeciw wobec działań Wołodymyra Zełenskiego

Oburzenie na Wołodymyra Zełeńskiego za gloryfikowania zbrodniarzy z UPA cały czas narasta. Nie tylko prezydent, ale i samorządy, środowiska kresowe oraz kombatanckie używają różnych form nacisku, by Ukraina zaprzestała hołdowania ukraińskich nacjonalistów.

Po skandalicznej decyzji Wołodymyra Zełeńskiego o nadaniu elitarnej jednostce wojskowej patronatu „Bohaterów UPA” reagują kolejne polskie samorządy. Radni Rzeszowa, miasta-symbolu pomocy Ukrainie, pracują nad uchwałą krytycznie oceniającą działania ukraińskiego prezydenta.

Jako państwo bardzo wyraźnie wypowiedzieliśmy się w sprawie ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów. Trzeba też mieć świadomość, że pamięć historyczna jest ważnym elementem relacji polsko-ukraińskich, szczególnie we wschodniej części kraju – mówił Jacek Strojny, radny miasta Rzeszowa.

W reakcji na coraz większe gloryfikowanie ukraińskich zbrodniarzy z UPA, z ratuszy w Przemyślu, Chełmnie i Lublinie zniknęły ukraińskie flagi. Z kolei radni miasta Lublina z klubu PiS skierują pisma do miast partnerskich na Ukrainie, w których zaapelują o zaprzestanie gloryfikacji ukraińskich nacjonalistów – informuje prof. Mieczysław Ryba.

Kult OUN-UPA się potęguje. Są takie miasta, są takie miejscowości, są takie regiony. Teraz już wiemy, że czerwona linia została przekroczona – dodał prof. Mieczysław Ryba.

Reagują także środowiska kresowe i kombatanckie. Historyk prof. Wiesław Wysocki, który reprezentuje Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej okręgu warszawskiego, informuje, że w przygotowaniu jest pismo do kapituły Orderu Orła Białego, by ta przychyliła się do wniosku prezydenta Karola Nawrockiego o odebranie Wołodymyrowi Zełenskiemu odznaczenia.

 – To jest taki moralny element, który przywróci nam godność, bo mamy poczucie, że napluto nam w twarz – mówił prof. Wiesław Wysocki.

Choć prezydent jest Wielkim Mistrzem Orderu i może samodzielnie nadawać odznaczenia, to jednak Konstytucja wskazuje, że pozbawienie odznaczenia wymaga kontrasygnaty premiera. To będzie test dla Donalda Tuska – mówi szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki.

– To będzie też pewne sprawdzenie tego, czy premier, jeżeli taka ścieżka formalna zostanie wybrana, podpisze tego rodzaju postanowienie prezydenta Rzeczypospolitej – dodał.

Kapituła Orderu Orła Białego jest ważnym organem doradczym. Nad wnioskiem prezydenta Nawrockiego pochyli się już w najbliższy poniedziałek. Według wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza jest jeszcze czas dla władz w Kijowie, by wycofać się ze skandalicznych decyzji.

– Dajemy jasno i wyraźnie naszym ukraińskim partnerom do zrozumienia, że najbliższe dni, najbliższe godziny są kluczowe dla tej sprawy – mówił.

Z kolei prześmiewczy wpis szefa polskiej dyplomacji Radosława Sikorskiego sugeruje, że premier może nie podpisać się pod wnioskiem prezydenta Nawrockiego.

„Jeśli order Orła Białego ma być odbierany, to czy nie trzeba by zacząć od Carycy Katarzyny, Mussoliniego i Macierewicza?” – napisał na portalu X Radosław Sikorski.

Wątpliwości co do ostatecznej decyzji premiera Donalda Tuska wyrażają także politycy Prawa i Sprawiedliwości.

– Ja nie jestem na szczęście rzecznikiem premiera Tuska, ale nie mam żadnego zaufania do tego polityka, że będzie bronił polskiego interesu, interesu polskiej pamięci historycznej – zauważa pos. PiS Paweł Szrot.

Do sprawy odniósł się także ten, który wręczał Wołodymyrowi Zełenskiemu najwyższe polskie odznaczenie. Były prezydent Andrzej Duda przyznał, że wręczał je w innej rzeczywistości. Dziś zachowanie Wołodymyra Zełenskiego w stosunku do Polski drastycznie się zmieniło.

 TV Trwam News

drukuj