Sen. Z. Pupa: Rolnicy patrzą z niesamowitą obawą na bezpieczeństwo swojej żywności, na bezpieczeństwo kondycji materialnej własnych rodzin
Obawy rolników są niezmiernie duże, gdyż z uwagi na to, że w tym roku pogoda była dosyć kapryśna, rolnicy zbierali plony ziemi w trudnych warunkach. Ceny zboża są na poziomie około 750 zł za tonę pszenicy. Rolnicy patrzą z niesamowitą obawą na bezpieczeństwo swojej żywności, na bezpieczeństwo kondycji materialnej własnych rodzin – mówił we wtorkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja Zdzisław Pupa, senator Prawa i Sprawiedliwości, odnosząc się m.in. do szkodliwych dla polskiego rolnictwa umów handlowych między Unią Europejską a Ukrainą i Mercosurem.
W różnych zakątkach Polski trwają dożynki. Rolnicy dziękują za uzyskane plony, ale również z obawą patrzą w przyszłość.
– Obawy są niezmiernie duże, gdyż z uwagi na to, że w tym roku pogoda była dosyć kapryśna, rolnicy zbierali plony ziemi w trudnych warunkach. (…) Zbiory zboża były w warunkach, które często odbiegały od dobrych, gdyż pogoda nie dopisała. Często można powiedzieć, że wilgotność zbóż przekraczała 15 proc., co skutkuje obniżeniem ceny w skupach. Ceny zboża są na poziomie około 750 zł [za tonę – radiomaryja.pl] za pszenicę – ta cena praktycznie odpowiada cenie 20 lat wstecz. Koszty produkcji poszły do góry. Rolnicy patrzą z niesamowitą obawą na bezpieczeństwo swojej żywności, na bezpieczeństwo kondycji materialnej własnych rodzin. Tu jest poważny problem: co dalej, jaka przyszłość polskiego rolnictwa? – mówił senator Zdzisław Pupa.
Obawy budzą też kwestie handlu zagranicznego. Rolnicy czują się zagrożeni napływem taniej żywności spoza Unii Europejskiej – m.in. z Ukrainy czy Ameryki Łacińskiej. Już w środę może nastąpić podpisanie umowy między UE a krajami zrzeszonymi w organizacji Mercosur.
– Ta umowa będzie uderzała w sposób niezmiernie bolesny w polskie rolnictwo, w polskie drobiarstwo, również w producentów zbóż, wołowiny i to wszystko powoduje niesamowicie duże obawy rolników. Izby rolnicze domagają się dopłat do zboża na poziomie 200 zł do każdej sprzedanej tony. To wszystko jest niezbyt szczęśliwe i niezbyt dobre, i niezbyt napawające optymizmem polskiego rolnika. Dlatego [„Solidarność” Rolników Indywidualnych i inne organizacje domagają się większych dopłat], interwencji państwa, a państwo milczy. W tej chwili nie słychać głosów z Ministerstwa Rolnictwa ani z rządu na temat tego, jakie dopłaty interwencyjne do produkcji zboża powinni otrzymać rolnicy. Rząd wydaje się być ciągle na wakacjach, nie podejmuje żadnego wysiłku, który by zmierzał do zrozumienia spraw istotnych i ważnych w tej dziedzinie – zwrócił uwagę polityk Prawa i Sprawiedliwości.
Parlamentarzysta ocenił, że taka sytuacja może znów doprowadzić do protestów rolniczych. Sama rolnicza „Solidarność” grozi strajkiem generalnym, jeśli rząd nie podejmie odpowiednich działań.
– Tutaj wymagane są działania, jakie pozwolą dopracować taki mechanizm, który pozwoli rządowi, ale też współpracy na poziomie związków zawodowych, Izb Rolniczych z rządem, jaki w perspektywie czasu mógłby przewidywać pewne działania, które będą zabezpieczały rolnika przed utratą dochodów – podkreślił gość „Aktualności dnia”.
Całość rozmowy z senatorem Zdzisławem Pupą jest dostępna [tutaj].
radiomaryja.pl



