fot. PAP/Leszek Szymański

Pos. Z. Kuźmiuk o nowym budżecie unijnym: Wszystkie pieniądze, nawet olbrzymie, mają być objęte mechanizmem warunkowości, czyli uznaniowością Komisji Europejskiej

Wszystkie pieniądze, nawet olbrzymie, (…) mają być objęte mechanizmem warunkowości, czyli uznaniowością Komisji Europejskiej. Komisja Europejska może decydować o przyznaniu i wydatkowaniu środków w zależności od tego, czy lubi, czy nie lubi danego rządu w kraju członkowskim. Uzależnienie wypłat środków unijnych od właśnie owej praworządności, warunkowości, jest absurdem także i w tym sensie, że decyzje podejmuje ciało na pewno nie wybierane demokratycznie, bo Komisja Europejska to delegowanie przez państwa członkowskie swoich przedstawicieli po jednym na każdy kraj członkowski, więc nie ma w pełni demokratycznego mandatu. Przecież to jest brnięcie w kompletny absurd, a niestety tak ten budżet jest zaprojektowany – mówił w czwartkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja Zbigniew Kuźmiuk, poseł Prawa i Sprawiedliwości, komentując budżet Unii Europejskiej na lata 2028-2034. Polityk zwracał uwagę na zagrożenia, jakie niesie dla suwerenności i gospodarki Polski.

W środę Komisja Europejska przedstawiła projekt budżetu Unii Europejskiej na lata 2028-2034. Wynosi on dwa biliony euro. Zakłada on, że Polityka Spójności, rolnictwo, migracja, sprawy społeczne i bezpieczeństwo granic mają być połączone w planach krajowych. Zdaniem wielu ekspertów i [polityków] jest to [fatalne rozwiązanie uderzające m.in. w polską wieś] oraz prowadzące do utraty przez państwa członkowskie suwerenności i podmiotowości.

– Wszystkie pieniądze, nawet olbrzymie, (…) mają być objęte mechanizmem warunkowości, czyli uznaniowością Komisji Europejskiej. Do tej pory ćwiczyliśmy to w przypadku przede wszystkim tego Krajowego Planu Odbudowy. Teraz ma to mieć zastosowanie w stosunku do wszystkich środków pochodzących z budżetu, czyli – mówiąc inaczej – Komisja Europejska może decydować o przyznaniu i wydatkowaniu środków w zależności od tego, czy lubi, czy nie lubi danego rządu w kraju członkowskim. Właśnie tak ćwiczone są (…) już od dwóch lat Węgry. Zatrzymano im aż 18 miliardów, czyli w zasadzie cały ich Fundusz Spójności. Dla tego niedużego kraju to są bardzo duże pieniądze. Tych pieniędzy Węgrom się nie przekazuje, bo są zastrzeżenia do praworządności w tym kraju. Choć mamy wybrany parlament, funkcjonujący rząd, prezydenta itd., to jednak Bruksela uznaje, że to jest kraj niepraworządny – zwrócił uwagę poseł Zbigniew Kuźmiuk.

Parlamentarzysta PiS zwrócił też uwagę, że na najważniejsze polityki zostanie w budżecie wydzielone mniej pieniędzy niż teraz. Na Wspólną Politykę Rolną Unia przeznaczy o ok. 90 mld euro mniej, a na Politykę Spójności aż o 180 mld euro mniej. Obcięte środki zostaną spożytkowane na pokrycie nowych funduszy, m.in. w obszarze obronności czy nowych technologii.

W budżecie zaproponowano też nowe podatki.

– Mielibyśmy zrezygnować z części suwerenności podatkowej i przekazać ją do Brukseli. Chodzi m.in. o podzielenie się z budżetem unijnym wpływami z szeroko rozumianej akcyzy papierosowej, a także stworzenie nowego podatku od korporacji, których obroty przekraczają sto milionów euro. Ten podatek miałby wpływać w całości do unijnego budżetu. Przypomnę, że Unia już ma (i na to zgodził się Donald Tusk) udziały w tzw. ETS-ie 1, czyli 25 proc. środków, które pochodzą ze sprzedaży pozwoleń na emisję CO2, będziemy przekazywali za chwilę do Brukseli. Jest także podatek od śladu węglowego CBAM, który wejdzie w życie już niedługo. Wreszcie opłata od nieprzetworzonego plastiku, którą jesteśmy bardzo mocno obciążeni jako jeden z nielicznych krajów członkowskich. To władztwo podatkowe ma być więc rozszerzane na kolejne podatki – zaznaczył gość „Aktualności dnia”.

Jak wspomniane zostało wcześniej, z negatywną reakcją spotkały się zmiany w polityce rolnej UE. Nie tylko zmniejszono przeznaczane na nią środki, ale też odebrano jej cechę wspólnotowości.

– To znaczy, że teraz ma być 27 polityk rolnych realizowanych przez poszczególne kraje członkowskie. Jak one sobie te polityki poprowadzą, to będzie ich sprawa. Będzie na to mniej pieniędzy – wyraźnie mniej, tak jak powiedziałem, ok. sto miliardów złotych. Jeżeli nie będzie drugiego filaru, a Polska w tej perspektywie finansowej miała w ramach tego drugiego filaru, czyli modernizacji terenów wiejskich, modernizacji gospodarstw itd., ok. dziesięć miliardów euro, to to oznacza, że te pieniądze nie trafią do polskich rolników. Ma być wprowadzony system dopłat degresywnych. To oznacza, że ucierpią szczególnie gospodarstwa towarowe, bo będzie się ucinać dopłaty powyżej określonego poziomu – mówił poseł Zbigniew Kuźmiuk.

Z kolei wspomniana na początku warunkowość może wymuszać m.in. legalizację tzw. homomałżeństw czy zabijania dzieci nienarodzonych poprzez szantaż w myśl zasady „pieniądze za praworządność”, przy czym praworządność oznacza realizację agendy forsowanej przez Komisję Europejską.

– Uzależnienie wypłat środków unijnych od właśnie owej praworządności, warunkowości jest absurdem także i w tym sensie, że decyzje podejmuje ciało na pewno nie wybierane demokratycznie, bo Komisja Europejska to delegowanie przez państwa członkowskie swoich przedstawicieli po jednym na każdy kraj członkowski, więc nie ma w pełni demokratycznego mandatu. (…) Zasadnicza część budżetu powstaje ze składek państw członkowskich. Polska do tego budżetu przecież wpłaca niemało, mimo tego, że nie jesteśmy zamożnym krajem. (…) Część z nich możemy dostać pod warunkiem, że spełnimy jakieś rozwiązania, które zleci nam Komisja Europejska. Przecież to jest brnięcie w kompletny absurd, a niestety tak ten budżet jest zaprojektowany – zwrócił uwagę polityk PiS.

Z budżetu są niezadowoleni obywatele, eksperci, a także europosłowie. Doszło nawet do tego, że na forum Parlamentu Europejskiego wybuczano komisarza odpowiedzialnego za Wspólną Politykę Rolną.

Całość rozmowy z posłem Zbigniewem Kuźmiukiem jest dostępna [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj