fot. pixabay.com

Unijny budżet uderza w rolników

Tak zwana praworządność ma być czynnikiem, który zadecyduje o przyznaniu środków z unijnego budżetu. To nie koniec kontrowersji, bo budżet na lata 2028-2034 mocno uderza w rolników.

 

Rząd ogłasza wielki sukces.

 – Polska największym beneficjentem największego w historii budżetu UE! Zgodnie z propozycją rosną nakłady w priorytetowych dla Polski obszarach – stwierdził Andrzej Domański, minister finansów.

Opozycja mówi o blamanżu rządu w Brukseli.

 – Mój następca, obecny premier, został masakrycznie ograny w Unii Europejskiej – zaznaczył Mateusz Morawiecki, poseł PiS.

Donald Tusk odbija piłeczkę i próbuje ukazać, że zarzuty opozycji mają wyłącznie polityczny charakter.

 – Co dzisiaj złości pisowców? To, że Polska wywalczyła w Brukseli najwięcej pieniędzy ze wszystkich państw Unii – oświadczył szef polskiego rządu.

 Co w rzeczywistości może – jak to ujął premier – złościć? Np. ograniczenie środków na rolnictwo. Stracą polscy gospodarze.

 – Komisja Europejska i Piotr Serafin zaproponowali zmniejszenie finansowania wspólnej polityki rolnej i zmniejszenie finansowania Funduszu Spójności – powiedział poseł PiS Mariusz Błaszczak.

W rzeczywistości nowy budżet to powolna likwidacja wspólnej polityki rolnej.

– Chce się połączyć pieniądze, które były przeznaczone dla rolnictwa z różnymi innymi płatnościami – zwrócił uwagę Gustaw Jędrejek, prezes Lubelskiej Izby Rolniczej.

Fakty są takie, że wsparcie dla rolników, w tym dopłaty, zostały ograniczone o 90 miliardów euro względem obecnego budżetu. Nie będzie już dwóch filarów, a więc odrębnych środków na płatności bezpośrednie i na rozwój obszarów wiejskich. Trudno nie mieć wrażenia, że komuś zależy na doprowadzenia do upadku unijnego rolnictwa.

 – Dzisiaj produkcja rolna jest naprawdę na granicy opłacalności przede wszystkim ze względu na bardzo niskie ceny płodów rolnych – mówiła dr Urszula Solińska-Marek z dolnośląskiej Izby Rolniczej.

Europejscy rolnicy będą skazani na porażkę w konkurencji z tanią żywnością, jaka ma zalać nasze rynki w ramach umowy z Mercosur. Mimo to koalicjanci Donalda Tuska wierzą w sukces.

 – Ufam i panu ministrowi Domańskiemu, i panu komisarzowi Serafinowi – powiedział Wojciech Konieczny, wiceminister zdrowia z Lewicy.

 Budżet UE w latach 2028–2034 wyniesie blisko dwa biliony euro. To więcej, niż ten obecny. Wpływ na to niewątpliwie ma inflacja, ale też podatki. Zapłacimy za ETS, zapłacimy podatek od plastiku. Polska i inne kraje będą borykały się z ogromnymi obciążeniami.

Komisja Europejska chce, by Wspólnota w większym stopniu kontrolowała budżety państw członkowskich. Dąży tym samym do jeszcze większej centralizacji i odbierania suwerenności.

 

TV Trwam News

drukuj