fot. flickr.com

Państwa strefy euro powołują budżet eurolandu, jednak bez porozumienia w kwestii źródeł finansowania

Strefa euro powołuje budżet eurolandu. Nie ma jednak porozumienia, z jakich źródeł miałby być zasilany. Trafi do niego tylko 25 miliardów euro ze wspólnej kasy Unii Europejskiej.

Ministrowie finansów państw strefy euro osiągnęli porozumienie co do konstrukcji budżetu strefy euro.

– Budżet strefy euro będzie funkcjonował od 2021 roku – poinformował minister finansów Francji.

Celem nowego instrumentu budżetowego, bo tak oficjalnie jest on nazywany, ma być wspieranie konkurencyjności i konwergencji gospodarek eurolandu.  Eurobudżet ma być powiązany z rekomendacjami dla państw strefy euro, wpływać na postawę państw członkowskich – przekonywać je do odpowiednich reform czy działań.

– Chyba nic szybciej się nie zmienia niż świat finansów. Żyjemy w ciągle nowej rzeczywistości, stwarzamy nowe systemy, dostosowujemy je, reformujemy. Nie zawsze one spełniają nasze wymagania, oczekiwania. Kolejnym projektem jest stworzenie nowego budżetu dla strefy euro, który ma wspomagać kraje rozwijające się – mówi dr Mariusz Sokołek.

Budżet dla strefy euro ma być częścią większego, wieloletniego budżetu UE na lata 2021-2027. Komisja Europejska w swojej propozycji przewidziała na ten cel relatywnie niewielkie środki: 25 mld euro dla całej Unii Europejskiej na siedem lat. Dlatego eurogrupa miała znaleźć inne źródła dochodu dla budżetu eurolandu. Z inicjatywą wyszedł też rząd Hiszpanii, który namawiał, by UE rozważyła możliwość wprowadzenia podatku węglowego nakładanego na importowaną do UE energię. Jednak to się nie udało.

– Mamy wielki dysonans między bogatą północą a południem, które jest w strefie euro, natomiast wskaźniki budżetowe i ekonomiczne ma fatalne. Dlatego wszelkie dodatkowe modele zjednoczeniowe twardego jądra Unii Europejskiej napotykają na dużą barierę finansową pomiędzy dwoma częściami eurolandu, państw mających euro jako swoją walutę i praktycznie te ustalenia nie obejmują kluczowych kwestii, czyli finansowania tego budżetu, bo wiadomo, że bogatsi nie chcą się dzielić z biedniejszymi krajami południa – zaznacza dr Grzegorz Piątkowski.

Ministrowie finansów dostali zadanie od szefów państw i rządów, by przygotować pakiet rozwiązań w tej sprawie. Mimo skromnego wyniku będą one przyjęte na przyszłotygodniowym szczycie szefów państw i rządów eurolandu. O kolejnych krokach, w tym wysokości eurobudżetu, mogą zdecydować liderzy państw członkowskich.

TV Trwam News/RIRM

drukuj