fot. PAP/Krzysztof Ćwik

Roman Giertych nie może się pogodzić z porażką. Za wszelką cenę szuka kolejnych osób, które rzekomo fałszowały wybory

Grupa sędziów w Sądzie Najwyższym pisze, że Izba Kontroli Nadzwyczajnej nie może stwierdzić ważności wyborów. Ich zdaniem nie jest sądem. Jednocześnie Roman Giertych szuka kolejnych osób, które rzekomo fałszowały wybory. Teraz twierdzi, że to dwaj wulgarni mężczyźni znani z internetu. 

Kilku sędziów Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku, którzy już nie orzekają, stwierdziło, że Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych nie jest sądem. Takie samo stanowisko ws. Izby, która ma stwierdzić ważność wyborów, zajęło 28 sędziów orzekających w Sądzie Najwyższym.

„Z uwagi na to, że Izba ta nie jest sądem, nie może także realizować wskazanych powyżej czynności w procesie wyborczym przynależnych wyłącznie Sądowi Najwyższemu” – brzmi fragment oświadczenia.

Negowana Izba potwierdziła w ostatnich latach ważność wyborów parlamentarnych, samorządowych i europejskich. Rzecznik Sądu Najwyższego prof. Aleksander Stępkowski wskazał, że oświadczenie części sędziów opiera się na kłamstwie.

„Żadne orzeczenie (…) nie podważyło kompetencji (…) w zakresie rozpoznawania protestów wyborczych oraz orzekania o ważności wyborów prezydenta lub organów władzy ustawodawczej” – podkreślił prof. Aleksander Stępkowski.

Sędziowie, których status jest podważany przez rządzących i sprzyjające im środowiska zostali powołani przez prezydenta Andrzeja Dudę, po rekomendacji zreformowanej Krajowej Rady Sądownictwa. Jej członków wybrano w wyborach – przypomniał były minister sprawiedliwości, Zbigniew Ziobro.

Czy to jest upolitycznienie, czy upolitycznieniem było to, że sędziów wybierała komunistyczna Rada Państwa? – pytał Zbigniew Ziobro.

Podważany jest status nawet I Prezesa Sądu Najwyższego, prof. Małgorzaty Manowskiej. Sędzia przypomniała, że w obronie tzw. neo-sędziów stanął Europejski Trybunał Praw Człowieka.

Europejski Trybunał Praw Człowieka stwierdził, że nam się nie dzieje żadna krzywda, bo akt prezydencki, postanowienie prezydenta powołujące do pełnienia urzędu sędziego, nie podlega uchyleniu – zaznaczyła prof. Małgorzata Manowska.

Oświadczenie części sędziów Sądu Najwyższego krytykuje wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz.

 – Jak jednemu poszły lepiej wybory, to wtedy nie słyszałem takich negacji od sędziów Izby, jak orzekała w sprawie wyborów parlamentarnych, więc teraz ich głos, moim zdaniem, nie jest w tej sprawie potrzebny – stwierdził prezes PSL.

To kolejny głos koalicjantów Donalda Tuska, którzy obawiają się destabilizacji państwa. Premier próbuje ich jednak dyscyplinować internetowymi wpisami.

Jeśli nie wiecie, jak się zachować, to na wszelki wypadek zachowajcie się przyzwoicie. I nie dajcie się podzielić” – napisał na platformie X Donald Tusk, premier RP.

Wygodną dla Donalda Tuska wersję wydarzeń o sfałszowaniu wyborów kolportuje od tygodni Roman Giertych. Teraz mecenas i poseł stwierdził, że komisje wyborcze w całej Polsce były kontrolowane przez wulgarnych internetowych patostreamerów.

Przejęte przez ludzi typu pana Olszańskiego z jakichś braci Kamraci, którzy się zbierali w jakichś grupkach – mówił poseł Koalicji Obywatelskiej.

Poseł Roman Giertych działa za przyzwoleniem Donalda Tuska. Walczy też o przetrwanie.

Roman Giertych jest desperatem, który walczy o wolność. Własną, bo wie, co go czeka nieuchronnie, kiedy ta władza upadnie, bo wie, że ta władza już zmierza ku końcowi – podkreślił Zbigniew Ziobro.

Według medialnych doniesień śledztwo przeciwko Romanowi Giertychowi mogło być umorzone po politycznych naciskach. Prokurator Sylwia Chamerska, która nie chciała zakończenia sprawy, została odwołana z delegacji do Prokuratury Krajowej. Roman Giertych był w tym śledztwie podejrzany o wyrządzenie spółce Polnord wielomilionowej szkody. Prokurator Jerzy Ziarkiewicz, który zajmował się tą sprawą przed zmianą władzy, zwrócił uwagę, że wobec innych podejrzanych postępowanie dalej się toczy.

Jeżeli ktoś podejmuje decyzję o umorzeniu co do jednego, to niech ma odwagę i umorzy postępowanie co do pozostałych współdziałających, przy czym mówię jeszcze raz – nie zachodziły tam żadne okoliczności, które by w sposób jednoznaczny uzasadniały umorzenie co do jednego z podejrzanych –  powiedział Jerzy Ziarkiewicz.

Prokuratura nie postawiła zarzutów Romanowi Giertychowi, ponieważ w 2020 r. podczas próby zatrzymania zemdlał, a następnie przebywał we Włoszech.

TV Trwam News

drukuj