Wpisy

Afera Zondacrypto – polityczny oręż koalicji rządzącej

Kolejna odsłona afery Zondacrypto. Są kolejne zatrzymania, ale nie dotyczą osób z pierwszych stron gazet. Przed głosowaniem nad wetem prezydenta widoczna jest za to próba przyklejenia afery do głowy państwa. Koalicja rządowa traktuje sprawę jak polityczny oręż i nie widzi potrzeby powoływania specjalnej komisji eksperckiej, jakiej chce Prawo i Sprawiedliwość.

Głośne zatrzymanie, a w tle Roman Giertych

Zatrzymany prezes PKOL usłyszał zarzuty. Dotyczą one m.in. tego, w jakich okolicznościach mógł odzyskać środki zainwestowane w Zondacrypto. Dla Romana Giertycha zatrzymanie Radosława Piesiewicza to dowód, że prokuratura uznała za wiarygodne zeznania Przemysława Krala, szefa upadłej giełdy kryptowalut, którego jeszcze niedawno premier Tusk uznał za współpracownika rosyjskiej mafii.

Serial premiera Donalda Tuska pt. „Zonda”

Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego zatrzymany w sprawie upadłej giełdy kryptowalut. Premier Donald Tusk już wcześniej zapowiadał, że serial „Zonda” dopiero się rozkręca. Zarówno jego słowa, jak i rola Romana Giertycha, nadają sprawie politycznego charakteru. Decyzje w sprawie śledztwa mają być podejmowane w ścisłym otoczeniu szefa rządu.

„Mechanizm Giertycha” – politycy koalicji rządzącej nawet się nie kryją z quasimafijnymi praktykami

Roman Giertych oficjalnie potwierdził, że jest obrońcą szefa upadłej giełdy ZondaCrypto. To nadaje sprawie politycznego kontekstu. Na celowniku znalazła się prawa strona sceny politycznej, a w Koalicji Obywatelskiej słychać, że właśnie w taki sposób działa „mechanizm Giertycha”: albo idzie się na układ, albo „składa wnioski o list żelazny z Naddniestrza”.

Kolejna odsłona afery Zondacrypto – Przemysław Kral ma zabiegać o status małego świadka koronnego

Znowu głośno o Zondacrypto, upadłej giełdzie kryptowalut, i jej szefie ściganym za oszustwo ogromnych rozmiarów. Przemysław Kral – według medialnych doniesień – ma zabiegać o status małego świadka koronnego. Na zeznaniach, które obciążą polityków prawicy, może zależeć władzy, a potwierdzają to nazwiska mecenasów Dubois i Giertycha wymienianych jako obrońców Krala. W Telewizji Republika z kontaktów z Kralem tłumaczył się prezes PKOL-u, a sama stacja opublikowała korespondencję, z której zadowolony nie będzie rząd.

Sędzia Ł. Zawadzki: Prawo łaski to wyłączna prerogatywa prezydenta. Co więcej, jest to decyzja niezaskarżalna

Prezydent jest osobą umocowaną do stosowania prawa łaski i jest to jego tzw. prerogatywa. Prerogatywa, czyli wyłączne uprawnienie prezydenta. Nie ma tego żaden inny organ w Polsce. Prezydent może oczywiście je stosować, natomiast ta prerogatywa sprowadza się również do tego, że nie może odwołać prawa łaski. Czyli jeżeli prezydent zastosuje już prawo łaski, to nie może odwołać tej decyzji, ani jego następca też nie może jej odwołać. I co więcej, jest to decyzja niezaskarżalna. Nie ma środka odwoławczego – mówił w czwartkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja sędzia Łukasz Zawadzki. Członek Stowarzyszenia „Prawnicy dla Polski” odniósł się w ten sposób do możliwego wszczęcia procedury ułaskawieniowej przez prezydenta Karola Nawrockiego wobec opozycjonisty z czasów PRL-u, Adama Borowskiego.  

Roman Giertych z poważnymi zarzutami w sprawie frankowiczów. Premier Donald Tusk odcina się od mecenasa jego rodziny

Donald Tusk odciął się od swojego adwokata i posła Romana Giertycha. Nie chciał komentować zarzutów, jakie pojawiły się w mediach. Chodzi o sabotowanie przez polityka Koalicji Obywatelskiej procesów frankowiczów. Mecenasi reprezentujący klientów Getin Banku zapowiedzieli skargę na Romana Giertycha do Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie.

Kancelaria Romana Giertycha zarobiła blisko 9 mln zł na przeciąganiu procesów frankowiczów

Prawie 9 mln złotych otrzymał Roman Giertych i jego kancelaria prawna za reprezentowanie banku Leszka Czarneckiego w sporze z frankowiczami. Jednym z zadań współpracowników Giertycha było sabotowanie procesu sądowego – ujawnia portal Wirtualna Polska. Chodzi głównie o procesy, jakie klienci wytaczali bankowi, gdy doszli do wniosku, że zostali  wprowadzeni w błąd obietnicą „bezpiecznego” kredytu we frankach.