fot. PAP/Andrzej Grygiel

Kancelaria Romana Giertycha zarobiła blisko 9 mln zł na przeciąganiu procesów frankowiczów

Prawie 9 mln złotych otrzymał Roman Giertych i jego kancelaria prawna za reprezentowanie banku Leszka Czarneckiego w sporze z frankowiczami. Jednym z zadań współpracowników Giertycha było sabotowanie procesu sądowego – ujawnia portal Wirtualna Polska. Chodzi głównie o procesy, jakie klienci wytaczali bankowi, gdy doszli do wniosku, że zostali  wprowadzeni w błąd obietnicą „bezpiecznego” kredytu we frankach.

 

W 2014 roku do sądu trafia pierwszy pozew zbiorowy przeciwko bankowi Leszka Czarneckiego. Biznesmena reprezentuje mec. Giertych, który miał zapewnić swego mocodawcę, że przeciągnie proces co najmniej o 5 lat. To zadowoliło właściciela banku, bo chodziło o maksymalne oddalenie w czasie wypłat roszczeń. W 2016 roku do procesu po stronie frankowiczów dołączył bliski współpracownik mecenasa Sebastian J, pseudonim „Foka” jako interwent uboczny. „Foka” ma też kredyt w walucie szwajcarskiej. Współpracownik Giertycha  od samego początku próbuje opóźnić proces. Składa liczne wnioski, w tym o wyłączenie sędziego, czy zwolnienie z kosztów. W 2021 roku bez wyjaśnień wychodzi ze sprawy, która ciągnie się już 7 lat. Po jednej stronie procesowej jest kancelaria prawna, a po drugiej osoba z nią współpracująca i to jest bardzo podejrzane – zauważył politolog dr Piotr Gawryszczak.

To jest nieetyczne i pewnie jest to trochę sprzeczne z etyką zawodu adwokata – mówił dr Piotr Gawryszczak.

Mecenas Roman Giertych i jego kancelaria, jak podaje Wirtualna Polska, zainkasował od Getin Banku  8 mln 700 tys. zł brutto, ale sam bank zyskał dużo więcej. W 2022 roku firmę Czarneckiego poddano przymusowej restrukturyzacji. Wielu frankowiczów nie odzyskało swoich pieniędzy.  Roman Giertych, choć nie objął znaczących stanowisk ani w Koalicji Obywatelskiej, ani w strukturach władzy państwowej, to jest osobą wpływową.

Giertych powinien być obciążeniem dla tej koalicji od samego początku. Nie tylko, że blokował wypłatę tych pieniędzy frankowiczom, ale także ze względu na inne swoje obciążenia, których prokuratura prowadziła sprawę – zaznaczył dr Piotr Gawryszczak.

O obciążeniach wizerunkowych mecenasa Romana Giertycha mówił poseł Rafał Bochenek z Prawa i Sprawiedliwości.

Chociażby sprawa Polnordu, która do dzisiaj nie jest wyjaśniona i pan Roman Giertych miga się od wielu lat od odpowiedzi na bardzo ważne pytania – zaznaczył Rafał Bochenek.

W 2020 roku prokuratura chciała postawić Romanowi Giertychowi zarzuty w sprawie spółki Polnord. Chodziło m.in. o wyprowadzenie środków ze spółki pod pozorem usług doradczych na kwotę 72 mln złotych. Zarzutów nie udało się odczytać mecenasowi, bo ten zemdlał, a później uciekł  do Włoch. Prokuratura podległa obecnej koalicji rządowej przed rokiem umorzyła wobec Romana Giertycha postepowanie, ale śledztwo w  sprawie działania na szkodę spółki Polnord trwa.

TV Trwam News

drukuj