Kancelaria Romana Giertycha zarobiła blisko 9 mln zł na przeciąganiu procesów frankowiczów
Prawie 9 mln złotych otrzymał Roman Giertych i jego kancelaria prawna za reprezentowanie banku Leszka Czarneckiego w sporze z frankowiczami. Jednym z zadań współpracowników Giertycha było sabotowanie procesu sądowego – ujawnia portal Wirtualna Polska. Chodzi głównie o procesy, jakie klienci wytaczali bankowi, gdy doszli do wniosku, że zostali wprowadzeni w błąd obietnicą „bezpiecznego” kredytu we frankach.
W 2014 roku do sądu trafia pierwszy pozew zbiorowy przeciwko bankowi Leszka Czarneckiego. Biznesmena reprezentuje mec. Giertych, który miał zapewnić swego mocodawcę, że przeciągnie proces co najmniej o 5 lat. To zadowoliło właściciela banku, bo chodziło o maksymalne oddalenie w czasie wypłat roszczeń. W 2016 roku do procesu po stronie frankowiczów dołączył bliski współpracownik mecenasa Sebastian J, pseudonim „Foka” jako interwent uboczny. „Foka” ma też kredyt w walucie szwajcarskiej. Współpracownik Giertycha od samego początku próbuje opóźnić proces. Składa liczne wnioski, w tym o wyłączenie sędziego, czy zwolnienie z kosztów. W 2021 roku bez wyjaśnień wychodzi ze sprawy, która ciągnie się już 7 lat. Po jednej stronie procesowej jest kancelaria prawna, a po drugiej osoba z nią współpracująca i to jest bardzo podejrzane – zauważył politolog dr Piotr Gawryszczak.
– To jest nieetyczne i pewnie jest to trochę sprzeczne z etyką zawodu adwokata – mówił dr Piotr Gawryszczak.
Mecenas Roman Giertych i jego kancelaria, jak podaje Wirtualna Polska, zainkasował od Getin Banku 8 mln 700 tys. zł brutto, ale sam bank zyskał dużo więcej. W 2022 roku firmę Czarneckiego poddano przymusowej restrukturyzacji. Wielu frankowiczów nie odzyskało swoich pieniędzy. Roman Giertych, choć nie objął znaczących stanowisk ani w Koalicji Obywatelskiej, ani w strukturach władzy państwowej, to jest osobą wpływową.
– Giertych powinien być obciążeniem dla tej koalicji od samego początku. Nie tylko, że blokował wypłatę tych pieniędzy frankowiczom, ale także ze względu na inne swoje obciążenia, których prokuratura prowadziła sprawę – zaznaczył dr Piotr Gawryszczak.
O obciążeniach wizerunkowych mecenasa Romana Giertycha mówił poseł Rafał Bochenek z Prawa i Sprawiedliwości.
– Chociażby sprawa Polnordu, która do dzisiaj nie jest wyjaśniona i pan Roman Giertych miga się od wielu lat od odpowiedzi na bardzo ważne pytania – zaznaczył Rafał Bochenek.
W 2020 roku prokuratura chciała postawić Romanowi Giertychowi zarzuty w sprawie spółki Polnord. Chodziło m.in. o wyprowadzenie środków ze spółki pod pozorem usług doradczych na kwotę 72 mln złotych. Zarzutów nie udało się odczytać mecenasowi, bo ten zemdlał, a później uciekł do Włoch. Prokuratura podległa obecnej koalicji rządowej przed rokiem umorzyła wobec Romana Giertycha postepowanie, ale śledztwo w sprawie działania na szkodę spółki Polnord trwa.
TV Trwam News



