fot. PAP/Wiktor Dąbkowski

Unijny szczyt ws. wysokich cen energii

W Brukseli unijni liderzy rozmawiają o rosnących cenach energii spowodowanych wojną w Iranie. Dla Polski i kilku innych państw ma to być okazja do zmian w systemie opłat za emisję dwutlenku węgla. System ETS to jedna z przyczyn wysokich cen energii oraz złej kondycji unijnego przemysłu.

Zmiany w obecnym systemie opłat za emisję dwutlenku węgla to temat trwającego unijnego szczytu. Polska, razem z dziewięcioma innymi państwami, zaapelowały do szefowej Komisji Europejskiej m.in. o wydłużenie bezpłatnych uprawnień do emisji CO2 i złagodzenie tempa ich wygaszania.

Chodzi o zmianę filozofii, o głęboką korektę w taki sposób, aby każde państwo członkowskie mogło liczyć na specyficzne podejście, które uwzględnia charakterystykę. W przypadku Polski jest to ważne, jeśli chodzi o energetykę, ze względu na zaszłości – mówił Donald Tusk, premier RP.

Liderzy państw Unii Europejskiej negocjują również ustalenie maksymalnych cen uprawnień do emisji dwutlenku węgla. W Polsce przekładają się one przede wszystkim na wyższe koszty energii – wskazał prof. inż. Władysław Mielczarski.

Koszty energii sięgają 80 euro za tonę. To jest niszczące dla przemysłu. Właściwie, gdyby spełnić ten jeden warunek, gdyby sprowadzić ETS do ceny 8-9 euro za tonę, to nie byłoby problemu – zaznaczył prof. inż. Władysław Mielczarski z Instytutu Energetyki Politechniki Łódzkiej.

Przewodniczący Rady Europejskiej, Antonio Costa, zasugerował, że nie wyklucza korekty w systemie ETS.

Musimy wziąć pod uwagę specyfikę poszczególnych krajów członkowskich i sektorów energochłonnych gospodarki – mówił Antonio Costa.

Jednak konkluzje z trwającego szczytu na niewiele mogą się zdać. Komisja Europejska nie odpuści posiadania mechanizmu administracyjnego, którym stymuluje wysokie ceny uprawnień do emisji CO2. Co więcej, uprawnieniami handlują instytucje finansowe, które spekulują ich cenami na rynkach.

W pierwotnej wersji ETS było to, że uprawnienia mogą nabywać tylko użytkownicy końcowi, czyli huty, kopalnie, ci co potrzebują; cena natychmiast by spadła – tłumaczył prof. inż. Władysław Mielczarski.

Polska płaci jedne z najwyższych cen za prąd w Unii Europejskiej. To główny powód, dla którego kandydat PiS na premiera prof. Przemysław Czarnek mówi o wyjściu Polski z systemu ETS.

Walczyć z lewacką ideologią brukselską i doprowadzić do wyjścia Polski z systemy ETS w ogóle – zapowiedział prof. Przemysław Czarnek, kandydat PiS na premiera.

Z kolei szykowany system ETS 2 obejmie transport drogowy i budynki. Firmy sprzedające paliwa – benzynę, diesel, gaz, węgiel – będą zmuszone kupować uprawnienia do emisji dwutlenku węgla. Koszt tych uprawnień przerzucony zostanie na końcowe ceny paliw i energii. Tylko cena za litr benzyny ma poszybować w górę o ok. 45 groszy na litrze.

Jest to system najgorszy ze wszystkich w zasadzie wprowadzonych w ramach Zielonego Ładu, który będzie ogromnie bolesny dla polskiej gospodarki i dla polskich odbiorców – wskazała Wanda Buk.

Doradca prezydenta Karola Nawrockiego w specjalnym liście do premiera Donalda Tuska apeluje o rezygnację z systemu ETS 2.

Wprowadzenie systemu przesunięto na 2028 r., czyli rok po wyborach w Polsce. Dla politologa prof. Tomasza Grosse jakiekolwiek zmiany w polityce klimatycznej Unii Europejskiej są iluzoryczne.

To wszystko jest grą na czas, to jest wszystko gra pozorów. Nie ma mowy o tym, żeby odejść od ETS, czy też żeby nie wprowadzać ETS 2. W średnim lub dłuższym horyzoncie czasu Bruksela chce w dalszym ciągu realizować politykę klimatyczną – zaznaczył prof. Tomasz Grzegorz Grosse, europeista.

Główne założenie polityki klimatycznej pozostaje bez zmian. Do 2040 roku cała Unia Europejska ma osiągnąć neutralność klimatyczną w 90-ciu procentach.

TV Trwam News

drukuj