fot. PAP/EPA

Raport OECD: Brexit uderzyłby Brytyjczyków po kieszeni

Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) przyłączyła się do apeli o pozostanie Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej. Niecałe dwa miesiące przed referendum w tej sprawie OECD ostrzegła, że tak zwany Brexit uderzyłby Brytyjczyków po kieszeni.

Brexit doprowadziłby do tego, iż przeciętny Brytyjczyk do 2020 roku straciłby równowartość swej miesięcznej pensji – wynika z raportu OECD, o którym informuje BBC.

Sekretarz generalny OECD Angel Gurria powiedział, że jeśli Wielka Brytania nie będzie członkiem UE, to nie uda się jej wypracować lepszych umów dla swej gospodarki, niż kiedy pozostanie we Wspólnocie. Gurria ocenił, że zwolennicy opuszczenia UE podczas trwającej kampanii prezentują „myślenie życzeniowe”.

„Zrobiliśmy serię kalkulacji, które pokazały nam, że Brexit przypomina podatek. (…) Jest on z grubsza równoznaczny z utratą miesięcznych dochodów w ciągu czterech lat. Ten podatek utrzymywałby się także później i oznaczał ciągłe straty” – zauważył Angel Gurria.

Politycy, którzy prowadzą kampanię w ramach Brexitu, w tym burmistrz Londynu Boris Johnson, przekonują, że jeśli kraj przestałby być członkiem UE, to brytyjska gospodarka rozkwitłaby, gdyż nie musiałaby już wpłacać rocznych składek do UE. Tym samym wyzwoliłaby się z biurokracji i zawarła własne umowy handlowe.

Często publikowane sondaże pokazują, że brytyjski elektorat jest bardzo podzielony, jeśli chodzi o przyszłość kraju w UE, a różnica między obozami zwolenników i przeciwników Brexitu jest bardzo niewielka i trudno przewidywać, który z nich zwycięży w referendum zaplanowanym na 23 czerwca.

Ta data została ogłoszona przez premiera Davida Camerona bezpośrednio po zawarciu na lutowym szczycie w Brukseli porozumienia na temat postulowanych przez Wielką Brytanię zmian zasad członkostwa w UE. Szef rządu powiedział wówczas, że Wielka Brytania „będzie silniejsza, bezpieczniejsza i dostatniejsza w zreformowanej Unii Europejskiej”.

W ubiegłym tygodniu prezydent USA Barack Obama stanowczo nawoływał Brytyjczyków do pozostania w UE, używając szeregu argumentów politycznych i gospodarczych. Ostrzegł, że Wielka Brytania przesunęłaby się „na koniec kolejki” w rozmowach handlowych z USA, jeśli wyszłaby ze Wspólnoty.

PAP/RIRM

drukuj