fot. PAP/Albert Zawada

28 sędziów SN – powołując się na wyroki sądów europejskich – wydało oświadczenie kwestionujące status Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Prof. R. Piotrowski: Orzeczenia sądów międzynarodowych nie mają waloru źródła prawa

Grupa 28 sędziów Sądu Najwyższego podpisała się pod listem, w którym kwestionuje status Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Sędziowie twierdzą, że nie może ona rozpatrywać protestów i orzekać w sprawie wyborów. Swoje tezy opierają na wyrokach sądów europejskich.

Konstytucjonalista prof.. Ryszard Piotrowski wskazuje, że ani wyroki Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, ani Europejskiego Trybunału Praw Człowieka – na które powołuje się grupa sędziów – nie mogą kwestionować statusu polskich sądów.

– Obowiązuje ustawa o Sądzie Najwyższym i to, jakie są sądy w Polsce – o tym decyduje polski ustawodawca. Natomiast orzeczenia sądów międzynarodowych nie mają waloru źródła prawa, co zresztą wyraźnie wskazał Europejski Trybunał Praw Człowieka w cytowanym w tym oświadczeniu wyroku w sprawie Wałęsa przeciwko Polsce – zwraca uwagę prof. Ryszard Piotrowski.

1 lipca Izba Kontroli Nadzwyczajnej Sądu Najwyższego ma podjąć uchwałę w sprawie ważności wyborów prezydenckich. Do Sądu Najwyższego trafiło około 56 tysięcy protestów wyborczych.

Większość z nich – jak informowała I Prezes SN – powstało na podstawie wzorów udostępnionych przez Romana Giertycha z Koalicji Obywatelskiej.

RIRM

drukuj