K. Szczucki: Komisje śledcze były zapowiadane jako jakieś trybunały inkwizycyjne, a tutaj się okazuje, że są jedną wielką komedią, co pokazywały przesłuchania prezesa Jarosława Kaczyńskiego czy Daniela Obajtka
To było kuriozalne i żenujące przedstawienie po stronie tych posłów, którzy wzywali Daniela Obajtka, który pokazał, że żadnej afery wizowej nie było. Udowodnił, iż inwestycje, które zaczynał i prowadził, były bardzo potrzebne, ponieważ wyprowadzały Polskę i polską gospodarkę na poziom, na którym można konkurować z gigantami międzynarodowymi (…). Komisje śledcze były zapowiadane jako jakieś trybunały inkwizycyjne, a tutaj się okazuje, że są jedną wielką komedią, co pokazywały przesłuchania prezesa Jarosława Kaczyńskiego czy Daniela Obajtka. Zadaniem tych komisji było chyba tylko wyniesienie do Parlamentu Europejskiego kilku polityków Platformy Obywatelskiej – wskazał prof. Krzysztof Szczucki, były minister edukacji i nauki, były prezes Centrum Legislacji Rządu, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.
Koalicja rządząca za punkt swojej władzy wzięła sobie rozliczanie polityków Prawa i Sprawiedliwości. Sejm podjął decyzję o odebraniu posłom kolejnych immunitetów. Tym razem pod ostrzałem rządzących wylądował Marcin Romanowski. Posłowie poparli wniosek o aresztowanie i zatrzymanie polityka Suwerennej Polski. Cała ta sytuacja pokazuje, że jest to spektakl polityczny, którego celem jest odebranie Prawu i Sprawiedliwości subwencji [czytaj więcej].
– To pokazuje, że cała akcja z odbieraniem immunitetu i wyrażaniem zgody na zatrzymanie jest pewnym spektaklem politycznym. Nie chodzi o to, żeby cokolwiek wyjaśnić, bo nie ma żadnej afery, a jest tylko polityczna hucpa, chęć doprowadzenia do tego, żeby Państwowa Komisja Wyborcza odebrała Prawu i Sprawiedliwości subwencję, czyli środki finansowe, które partie polityczne otrzymują, by mogły funkcjonować. Spektakl ten jest organizowany, żeby odsunąć uwagę opinii publicznej od nieudolności tego rządu i podwyżek. Trzeba media głównego nurtu nakarmić jakimiś innymi tematami, tak więc z tego względu organizuje się cały spektakl w postaci odbierania immunitetu, zatrzymywania, aresztowania polityków. Pewnie w przyszłym tygodniu będziemy obserwować, jak Marcin Romanowski jest zatrzymywany i poddawany aresztowaniu. To jest ignorowanie podstawowych wartości i lekceważenie tego, czym państwo powinno się zajmować. Można powiedzieć, że to jest psucie państwa polskiego i jego instytucji – mówił prof. dr hab. Krzysztof Szczucki.
W obliczu toczącej się wojny na Ukrainie wielu ekspertów podkreśla, że nie rozumie taktyki obecnie rządzących. Przewodniczący klubu parlamentarnego PiS, Mariusz Błaszczak, również został pozbawiony immunitetu. Działania te mają na celu pewną zemstę polityczną za wszystkie zmiany, jakie działy się po 2015 roku i miały na celu wzmocnienie bezpieczeństwa Polski.
– Tej taktyki absolutnie nie da się zrozumieć, jeżeli myśli się w kategoriach interesu państwa polskiego. Musimy wziąć pod uwagę, że „Koalicja 13 grudnia” i premier Donald Tusk nie myślą kategoriami interesu państwa, myślą jedynie kategoriami własnego interesu, dobra, czyli aby pozostać przy władzy. Jeśli biorą pod uwagę interesy jakiegoś państwa, to na pewno nie Polski, a naszego zachodniego sąsiada, czyli Niemiec. Mariusz Błaszczak to człowiek, który doprowadził do tego, że w końcu armia zaczęła się dozbrajać, zaczęto tworzyć nowe bazy wojskowe, jednostki wojskowe, zwłaszcza na wschodzie Polski, który był rozbrojony. Obrona Polski miała odbywać się na linii Wisły, a więc Platforma Obywatelska, która rządziła przed 2015 rokiem, zakładała lekką ręką oddanie połowy terytorium Polski okupantowi rosyjskiemu. My to podejście zmieniliśmy, naruszając interesy wielu wojskowych, którzy w wojsku czuli się bardzo dobrze. Mówię tutaj o wysoko postawionych, bo generalnie żołnierze chcą bronić Polski i pokazują to na co dzień. Ta wąska elita, która utrudniała nasze reformy i zmiany, teraz próbuje się mścić wraz z koalicją rządzącą – oznajmił były minister edukacji i nauki.
Prof. Krzysztof Szczucki zauważył, że wezwanie Daniela Obajtka przed komisje śledczą pokazało tylko, że nie było żadnej afery wizowej. Dodatkowo były prezes Orlenu udowodnił, iż inwestycje, jakie prowadził, były potrzebne dla Polski.
– To było kuriozalne i żenujące przedstawienie po stronie tych posłów, którzy wzywali Daniela Obajtka, który pokazał, że żadnej afery wizowej nie było. Udowodnił, iż inwestycje, które zaczynał i prowadził, były bardzo potrzebne, ponieważ wyprowadzały Polskę i polską gospodarkę na poziom, na którym można konkurować z gigantami międzynarodowymi Wystarczyło, że przestaliśmy rządzi, odsunięto Daniela Obajtka i cały zarząd Orlenu, a po kilku miesiącach Orlen zaczął przynosić poważne straty. Są one na tyle duże, że Orlen nie chce publikować i ujawniać swoich wyników finansowych. To wszystko pokazuje, jakie jest podejście do państwa i jaka jest nieudolność obecne rządzących. Komisje śledcze były zapowiadane jako jakieś trybunały inkwizycyjne, a tutaj się okazuje, że są jedną wielką komedią, co pokazywały przesłuchania prezesa Jarosława Kaczyńskiego czy Daniela Obajtka. Zadaniem tych komisji było chyba tylko wyniesienie do Parlamentu Europejskiego kilku polityków Platformy Obywatelskiej, bo kiedy oni odeszli, te komisje przestały dążyć do wyjaśnienia i ustalenia czegokolwiek – akcentował były prezes Centrum Legislacji Rządu.
Całą rozmowę z prof. Krzysztofem Szczuckim można odsłuchać [tutaj].
radiomaryja.pl



