Prof. K. Szczucki: Donald Tusk nie zrobił nic, żeby zablokować pakt migracyjny, nie próbował budować większości blokującej, bo nie życzyłby sobie tego rząd niemiecki
Niestety musimy powiedzieć sobie szczerze, że pakt migracyjny wejdzie w życie. Rząd Donalda Tuska nie zrobił nic, żeby było inaczej. On na potrzeby wewnętrzne Polski najpierw mówił, iż będziemy beneficjentami tego paktu, później mówił, że ten pakt wcale nie będzie wdrażany w naszym kraju. Podawał argumenty i różne interpretacje, ale doskonale wiemy o tym, iż na różnych forach decyzyjnych w Unii Europejskiej wypowiadał się inaczej. Donald Tusk nie zrobił nic, żeby zablokować pakt migracyjny, nie próbował budować mniejszości blokującej, bo nie życzyłby sobie tego rząd niemiecki. Warto przypomnieć niedawną debatę, która toczyła się w mediach niemieckich w związku z kampanią, która tam się toczy. Olaf Scholz wyraźnie powiedział, że problem z migrantami będzie rozwiązywany przez wysłanie ich do państw sąsiednich – mówił prof. Krzysztof Szczucki, poseł Prawa i Sprawiedliwości, były prezes Centrum Legislacji Rządu, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.
Taki obrót sprawy tłumaczył tym, że nie udało się zorganizować tzw. mniejszości blokującej. Wejście w życie paktu migracyjnego oznacza, iż jako obywatele przestaniemy się czuć bezpiecznie we własnym kraju.
– Niestety musimy powiedzieć sobie szczerze, że pakt migracyjny wejdzie w życie. Rząd Donalda Tuska nie zrobił nic, żeby było inaczej. On na potrzeby wewnętrzne Polski najpierw mówił, iż będziemy beneficjentami tego paktu, później mówił, że ten pakt wcale nie będzie wdrażany w naszym kraju. Podawał argumenty i różne interpretacje, ale doskonale wiemy o tym, iż na różnych forach decyzyjnych w Unii Europejskiej wypowiadał się inaczej. Donald Tusk nie zrobił nic, żeby zablokować pakt migracyjny, nie próbował budować mniejszości blokującej, bo nie życzyłby sobie tego rząd niemiecki. Warto przypomnieć niedawną debatę, która toczyła się w mediach niemieckich w związku z kampanią, która tam się toczy. Olaf Scholz wyraźnie powiedział, że problem z migrantami będzie rozwiązywany przez wysłanie ich do państw sąsiednich (…). Przestaniemy czuć się w Polsce bezpiecznie przez pakt migracyjny i całkowitą bierność „Koalicji 13 grudnia” – wskazał prof. Krzysztof Szczucki.
W Polsce w związku z paktem migracyjnym powstanie 49 Centrów Integracji Cudzoziemców. Politycy opozycji nie chcą dopuścić do rozlewu migracji w naszym kraju. W związku z tym Prawo i Sprawiedliwość składa do marszałka Sejmu projekt uchwały zobowiązujący rząd do wypowiedzenia paktu migracyjnego.
– Centra Integracji Cudzoziemców są przygotowywane, wyposażane, zabezpieczane. Pojawiają się także pomysły zaangażowania wojska, samochodów wojskowych w realizację projektu. Polski rząd na różne sposoby przygotowuje państwo do tego nieszczęścia. Premier i jego współpracownicy kłamią nam prosto w oczy, iż będziemy beneficjentami tego paktu. Beneficjent to jest osoba, która czerpie dobro z tego, co się dzieje, a z tego żadne dobro nie może wyniknąć. Polacy mają świadomość tego, co dzieje się na Zachodzie. My nie chcemy mieć tego w Polsce, dlatego domagamy się jednostronnego wypowiedzenia paktu migracyjnego. Jeżeli chodzi o bezpieczeństwo obywateli, to nie powinno się oglądać na ustalenia, dyskusje, interesy innych państw. Polska powinna troszczyć się o swój interes i swoich obywateli – zauważył poseł PiS.
Rządzący chcą przepchnąć ustawę „lex Romanowski”, by obecna większość mogła przeprowadzać inicjatywy wymagające większej liczby posłów. Prof. Krzysztof Szczucki zauważył, że ustawa jest niezgodna z Konstytucją RP, a co za tym idzie, wpisuje się w zamach stanu.
– To jest ustawa nie tylko bardzo rażąca, ale także niezgodna z Konstytucją RP. Została celowo napisana bardzo nieprecyzyjnie. W sytuacji wydania postanowienia – jeszcze nieprawomocnego – o aresztowaniu posła będzie można wykluczyć go z wykonywania czegokolwiek po to, aby nielegalnie wpływać na skład Sejmu. Oznacza to, że w takiej sytuacji posłów w parlamencie jest mniej, dzięki czemu obecna większość mogła przeprowadzać także inicjatywy wymagające większej liczy posłów. Ustawa ta jest niezgodna z konstytucją, a więc wpisuje się w model pełzającego zamachu na polski ustrój – wyjaśnił były prezes Centrum Legislacji Rządu.
Prokurator Michał Ostrowski został zawieszony za wszczęcie postępowania ws. próby zmiany konstytucyjnego ustroju państwa przez polskie władze. Zdaniem Adama Bodnara nie miał on prawa do prowadzenia tej sprawy. Cała sytuacja bardzo jasno pokazuje, że rządzący boją się rozliczeń.
– Prokurator Michał Ostrowski mówił w mediach, że zanim wydał zawiadomienie o wszczęciu śledztwa, to przesłuchał prezesa Trybunału Konstytucyjnego, Bogdana Święczkowskiego. Powstał protokół do akt, wszystkie dokumenty są zapewne w Prokuraturze Krajowej. Oznacza to, że po pozyskaniu informacji wszczął śledztwo, miał takie prawo, a nawet obowiązek, który wynika z Kodeksu postępowania karnego. W sytuacji kiedy by tego nie zrobił, można byłoby mówić, iż dopuścił się czynu dyscyplinarnego. Oczywiście rządzący bardzo się wystraszyli, bo w chwilach przebłysku świadomości dociera do nich to, co robią, że łamią prawo. Prokuratora Michała Ostrowskiego nazywa się ziobrystą, a postępowanie, które wszczął, zapewne trafi do szuflady i w przeciągu kilku tygodni zostanie umorzone. Ta władza nie znosi tego, by ktoś realnie ją kontrolował – akcentował prof. Krzysztof Szczucki.
Całą rozmowę z prof. Krzysztofem Szczuckim można odsłuchać [tutaj].
radiomaryja.pl



