fot. PAP/EPA

Liga Europy. Historyczne „osiągnięcie” Legii – zespół z Luksemburga wyeliminował mistrza Polski

Legia Warszawa skompromitowała się w trzeciej rundzie eliminacji Ligi Europy. W rewanżowym spotkaniu z luksemburskim F91 Dudelange zremisowała 2:2, co okazało niewystarczającym wynikiem do awansu do kolejnej rundy. Wojskowi mocno skomplikowali swoją sytuację już po pierwszych 20. minutach, gdy stracili dwa gole i później zabrakło im jakości, aby strzelić bramkę na 3:2, który dałby promocję zespołowi Ricardo Sa Pinto.


Legia jechała do Luksemburga z jednym celem – awansować, najlepiej w przekonującym stylu, aby chociaż częściowo zmazać plamę na honorze, jaką była porażka mistrzów Polski z Dudelange na własnym stadionie 1:2 w pierwszym starciu tych drużyn. W międzyczasie Legioniści zdołali zrehabilitować się w lidze, wygrywając na wyjeździe z Piastem Gliwice 3:1. Natomiast kilka dni temu nowym szkoleniowcem stołecznego zespołu został Portugalczyk Ricardo Sa Pinto.

Obie drużyny rozpoczęły ten mecz bardzo spokojnie. Legia nawet zbyt spokojnie, bo sposób, w jaki stracili pierwszego gola, po prostu mistrzowi Polski nie przystoi. W 7. minucie Dudelange przeprowadził akcję lewą stroną boiska, środkowi obrońcy gości zgubili krycie, a niepilnowany Patrick Stumpf przyjął piłkę przed polem karnym i płaskim strzałem pokonał Arkadiusza Malarza. W 15. minucie po zagraniu Kucharczyka przed „szesnastkę” na uderzenie zdecydował się Cafu, ale chybił. W 18. minucie gospodarze dali kolejną lekcję futbolu. Kilka szybkich podań i strzał z dystansu Stelvio spowodował, że Luksemburczycy prowadzili już 2:0.

Mimo to gospodarze nie spoczęli na laurach, tylko nękali Malarza kolejnymi uderzeniami z dystansu, jednak bez powodzenia. Legia zdołała jednak strzelić gola kontaktowego w 33. minucie. Z prawej strony boiska spod końcowej linii do Jose Kante zagrał Michał Kucharczyk, a Gwinejczyk bez problemu skierował futbolówkę do siatki, Kilka minut później po centrze w pole karne gospodarzy niecelnie główkował Mateusz Wieteska. W 43. minucie mogło być 3:1 dla Dudelange, ale tym razem mistrzów Polski uratował słupek.

W drugą połowę lepiej weszli goście. Strzał Carlitosa obronił jednak bramkarz zespołu z Luksemburga, zaś uderzenie Cafu zblokowali obrońcy. W 61. minucie po akcji legionistów piłka trafiła w rękę jednego z graczy Dudelange, jednak sędzia nie odgwizdał rzutu karnego. W kolejnych minutach na bramkę miejscowych dwukrotnie uderzał wprowadzony po przerwie Sebastian Szymański, jednak niecelnie. W 71. minucie swoją okazję mieli Luksemburczycy, jednak po próbie Jordanova skutecznie interweniował Kucharczyk.

W kolejnych minutach dwa razy na bramkę rywala strzelał Kasper Hamalainen, jednak albo robił to niecelnie, albo skutecznie bronił golkiper gospodarzy. W 86. minucie nadzieję w serca kibiców Legii wlał Kante, który bardzo sprytnym uderzeniem w tłoku doprowadził do remisu. W końcowych minutach mistrzowie Polski rozpaczliwymi atakami próbowali zdobyć gola na wagę zwycięstwa i awansu, jednak bez powodzenia. Stołeczny zespół zapisał więc niechlubną kartę w swojej najnowszej historii – opadł z europejskich pucharów po dwumeczu z zespołem z Luksemburga.

***

F91 Dudelange Legia Warszawa 2:2 (2:1)
Stumpf 7’ Stelvio 17’ – Jose Kante 33’ 86’

Dudelange: Jonathan Joubert – Edisson Jordanov, Stelvio, Aniss El Hriti, Kevin Malget, Jerry Prempeh – Patrick Stumpf (74’ Milan Bisevać), Clement Couturier, Marc-Andre Kruska (79’ Bryan Melisse), Dominik Stolz (90’ Danel Sinani) – David Turpel

Legia: Arkadiusz Malarz – Mateusz Wieteska, Chris Philipps (46’ Sebastian Szymański), Michał Pazdan, Adam Hlousek – Michał Kucharczyk, Krzysztof Mączyński (77’ Eduardo da Silva), Cafu, Dominik Nagy (69’ Kasper Hamalainen) – Carlitos, Jose Kante

Żółte kartki: Kevin Malget, Marc-Andre Kruska, Edisson Jordanov (Dudelange) oraz Jose Kante (Legia)

Czerwona kartka: Michał Kucharczyk 90’(Legia)

Wynik pierwszego meczu: 2:1 dla Dudelange

Awans: F91 Dudelange

Sport.RIRM

drukuj