fot. PAP/EPA

Real znów jest Królewski!

Real Madryt po dogrywce wygrał z Atletico Madryt 4:1. Galacticos mimo tego, że od 36 minuty do 93 przegrywali 1:0. Bohaterem białej części Madrytu został Sergio Ramos który doprowadził do dogrywki. Dla trenera zwycięzców Ligi Mistrzów Carlo Ancelottiego jest to trzecie trofeum. Wcześniej dwa razy wygrywał je z włoskim AC Milanem.

Na ten mecz czekał cały piłkarski świat. Wielki finał Ligi Mistrzów 2013/2014 to pojedynek pomiędzy dwiema drużynami z Madrytu. Na stadionie w Lizbonie stanęły przeciw sobą Real i Athletico. Galacticos zagrali w finale pierwszy raz od 12 lat. Rojiblancos czekali na finał LM prawie pół wieku! W kadrach obu drużyn wielkie gwiazdy po stronie Los Blancos stali tacy zawodnicy jak Casillas, Ramos a także słynne już BBC czyli Benzema, Bale i Cristiano Ronaldo to właśnie na ten tercet najbardziej liczyli fani Królewskich. W składzie drużyny z Vincente Calderon niesamowity Diego Costa, Courtois, czy Raul Garcia. No i wreszcie pojedynek dwóch niesamowitych trenerów. Na jednej ławce utytułowany Carlo Ancelotti, który poczuł już smak wznoszonego pucharu Mistrzów, na drugiej człowiek z niesamowitą pasją, żółtodziób który tydzień temu uszczęśliwił biało czerwony Madryt- Diego Simeone. Jednym zdaniem finał Ligi Mistrzów 2013/2014.

Mecz rozpoczął się bardzo spokojnie, a z obserwacji można było wywnioskować, że Real będzie grał atakiem pozycyjnym a nie tak jak zwykle kontratakiem. W 9 minucie doszło do dramatu Diego Costy. Najskuteczniejszy zawodnik „bandy Simeone” z powodu kontuzji musiał opuścić boisko w zamian za niego na placu gry zobaczyliśmy Adriana Lopeza. Pierwszy kwadrans nie przyniósł wielu piłkarskich emocji. W 23 minucie faulowany z lewej strony był Di Maria wydawało się, że będzie to dobra sytuacja dla Realu, ale Modrić źle wrzucił piłkę. Chwilę później dośrodkowywał Juanfran, ale piłkę z pola karnego wybił Carvajal. W 28 minucie akcje na pełnej szybkości przeprowadził znów Di Maria. Żeby przerwać tą akcje Raul Garcia musiał ratować się faulem, za co zarobił żółtą kartkę. Sprawiedliwość sam wymierzyć chciał Ramos, który za dyskusje również otrzymał kartonik. Do rzutu wolnego podszedł Ronaldo, ale jego strzał nie przeszedł do historii. W 31 minucie Tiago na własnej połowie stracił piłkę, a z kontrą ruszył Bale. Walijczyk miał na prawej stronie niepilnowanego Ronaldo ale sam chciał zakończyć akcje przez co nie trafił w bramkę. Niewykorzystane sytuacje lubią się mścić. To piłkarskie porzekadło sprawdziło się dzisiaj. Atletico zarobiło rzut rożny zamieszanie w polu karnym wykorzystał Diego Godin, który głową z jedenastu metrów przelobował popełniającego katastrofalny błąd Ikera Casillasa. Bramka Mistrza Hiszpanii nie zadziałała motywująco na Galacticos. W 41 minucie szansę na gola zaprzepaścił Adrian, jego uderzenie głową przeleciało nieznacznie nad poprzeczką niepewnego dziś Casillasa.

Drugą część finału lepiej rozpoczęło Atletico. Piłkarze Ancelottiego nie mogli przebić się na połowę Rojiblancos. W 51 minucie znów fatalnie faulowany był Di Maria. Z rzutu wolnego uderzał CR7 ale na posterunku był Courtois. Jeszcze dośrodkowanie z rzutu rożnego golem próbował zakończyć Ronaldo ale jego strzał został zablokowany. Chwilę później odpowiedziało Atletico. Lewą flanką poszedł Adrian tam ograł Carvajala jednak Hiszpan szybko naprawił swój błąd. Zawodnicy z Vincente Calderon stwarzali groźne sytuacje. W 57 minucie strzelał Adrian jego uderzenie zablokował Khedira i gdyby tego nie zrobił Casillas znów by skapitulował. Riposta Realu mogła być zabójcza. W pole karne dośrodkował Ramos tam był niepilnowany był Ronaldo. Portugalczyk nie sięgną piłki. W 70 minucie Di Maria wpadł w pole karne ale nie mógł się zdecydować na strzał i na stadionie Światła wciąż było 1:0. Chwilę później znakomitą okazję zmarnował Bale, który zza pola karnego przestrzelił. Real próbował i mocno napierał na bramkę Courtoisa. Sędzia Bjorn Kuipers doliczył pięć minut i było to szczęśliwe 5 minut dla Królewskich. W 93 minucie podopieczni Ancelottiego zdobyli rzut rożny. W polu karnym najlepiej odnalazł się Ramos i precyzyjnym strzałem głową pokonał bramkarza Atletico.

Dogrywka zapowiadała kolejne emocje. Real wyszedł na boisko bardziej zdeterminowany. W 100 minucie miała miejsce kontrowersyjna sytuacja. Przed polem karnym faulowany był Marcelo. Do piłki podszedł Ronaldo i trafił w mur powtórki wykazały, że futbolówka odbiła się od ręki jednego z obrońców Atletico sędziowski gwizdek jednak milczał. Pierwsza część „extra time” nie była jednak porywająca i trzeba było czekać drugie piętnaście minut.

Drugą połowę dogrywki znów lepiej rozpoczął Real. Piłkarze z białej części Madrytu atakowali i ich determinacja się opłaciła. W 110 minucie najlepszy zawodnik na boisku Angel Di Maria zdecydował się na samotny rajd i uderzył na bramkę. Jego strzał obronił jeszcze Courtois ale przy dobitce Bale był bezradny. Atletico próbowało ale graczom Simeone wyraźnie zabrakło sił, a kontry Galacticos były zabójcze. Najpierw w szesnastkę Rojiblancos „jak w masło” wszedł Marcelo i podwyższył wynik na 3:1, później faulowany w polu karnym był Ronaldo i sam zainteresowany zamienił jedenastkę na gola.

Tak więc marzenia kibiców Blancos o 10 tytule ziściły się, a Casillas po raz kolejny wzniósł puchar Ligi Mistrzów. Carlo Ancelotti przejdzie do historii jako szkoleniowiec, który trzykrotnie zdobywał puchar dla najlepszej drużyny Europy. Atletico mimo porażki zasługuje na gromkie brawa choć pewnie i to nie zatrzyma łez sympatyków tej drużyny.

Real Madryt – Atletico Madryt 4:1 dogr. (1:1, 0:1)
Bramki: Godin 36’, Sergio Ramos 90+3’, Gareth Bale 110’, Marcelo 118’, Cristiano Ronaldo 120’.

Real Madryt: Iker Casillas, Sergio Ramos, Fabio Coentrao (59’ Marcelo), Raphael Varane, Dani Carvajal Sami Khedira (59’ Isco), Angel Di Maria, Luka Modrić, Gareth Bale, Cristiano Ronaldo, Karim Benzema (78’ Alvaro Morata).

Atletico Madryt: Thibaut Courtois, Diego Godin, Felipe Louis (83’ Alderweireld), Koke, Tiago Mendes, David Villa, Raul Garcia (66’ Sosa), Joao Miranda, Diego Costa (9’ Adrian Lopez), Gabi, Juanfran

Sport/RIRM

drukuj