fot. flickr.com

USA i Filipiny rozpoczęły doroczne ćwiczenia wojskowe; Chiny ostrzegają

Stany Zjednoczone i Filipiny rozpoczęły dziś doroczne ćwiczenia wojskowe na dużą skalę w sytuacji, gdy Chiny – jak pisze AFP – apelują o niemieszanie się ,,obcych” w spory terytorialne na Morzu Południowochińskim.

W manewrach o kryptonimie Balikatan (Ramię w ramię), które potrwają 11 dni, bierze udział około 8 tys. żołnierzy amerykańskich i filipińskich, a także 80 żołnierzy z Australii, która dotychczas była jedynie obserwatorem. Ćwiczenia, jak powiedział szef sztabu generalnego filipińskich sił zbrojnych generał Hernando Iriberri, obserwują wojskowi z Brunei, Kanady, Malezji, Nowej Zelandii, Korei Południowej, Tajlandii, Timoru Wschodniego i Wietnamu.

W przyszłym tygodniu na ćwiczeniach jest spodziewany minister obrony USA Ash Carter.

Część dorocznych ćwiczeń ma zostać przeprowadzona niedaleko Morza Południowochińskiego. Chiny zgłaszają roszczenia do większości obszaru tego akwenu; roszczeń tych nie uznają inne państwa regionu ani Stany Zjednoczone. Roszczenia do tych obszarów zgłaszają też Filipiny, Wietnam, Tajwan, Brunei i Malezja.

Chiny uznały rozpoczęte dziś ćwiczenia za ,,punkt kulminacyjny” zabiegów Manili, by zaangażować cudzoziemców w regionalne spory. ,,Taka niefortunna kampania zastraszania obróci się przeciw inicjatorom jak bumerang” – skomentowała oficjalna chińska agencja prasowa Xinhua.

W lutym ujawniono, że Chiny rozmieściły na jednej ze spornych wysp na Morzu Południowochińskim system obrony rakietowej. Waszyngton ocenił to jako dowód na militaryzację regionu dokonywaną przez Pekin. W tym samym tonie o działaniach USA wypowiadają się Chiny, które uważają, że obecność w tamtym regionie amerykańskich okrętów patrolowych i samolotów jest przejawem militaryzacji.

PAP/RIRM

drukuj